„Xięgi Nefasa” – Żądza i pożądanie z pogańskim bóstwem w tle [recenzja]

Czy los można odmienić? Czy przeznaczenie jest czymś nieuniknionym, danym raz na zawsze w momencie narodzin? Czy człowiek naprawdę rodzi się z białą pustą kartą, którą zapisuje przez całe swe życie? A może los jednostki jest już przesądzony w momencie poczęcia? Może nikt z ziemskich istot nie ma wpływu na swoje życie, może to tylko ułuda, że jesteśmy w stanie kontrolować nasz los? Poglądy dawnych Słowian na temat ludzkiej doli nie pozostawiały wątpliwości, że człowiek czasem musi podporządkować się czemuś wyższemu. Na podstawie tych poglądów Małgorzata Saramowicz usnuła interesującą opowieść o możliwościach ingerowania w ludzkie losy.

Małgorzata Saramonowicz to uznana pisarka w polskim świecie czytelniczym. Debiutowała w 1989 roku powieścią Akropoliada. Jednak zachwyt i uwagę krytyków przyniosła jej wydana w 1996 toku powieść Siostra. Na nową powieść autorki czytelnicy musieli czekać 10 lat, bowiem tyle upłynęło od wydania Sanatorium. Saramonowicz powraca i to naprawdę w wielkim stylu. Xieki Nefesa to pierwsza z cyklu powieści, których akcja osadzona jest we wczesnym średniowieczu. Autorka w pierwszej części Xiąg Nefasa tematem utworu uczyniła czas wczesnego średniowiecza. Przełom X i XI wieku, to czas, kiedy kształtuje się polska państwowość. Okres sporów między starymi bogami, a nowym Bogiem, który został zaproponowany przez apostolską stolicę w Rzymie. Mimo pozornego przyjęcia wiary chrześcijańskiej mieszkańcy ówczesnej Polski wciąż praktykują skrycie pogańskie obyczaje. Dawne walczy z nowym. I wzajemnie. Czy wczesne średniowiecze może być dobrym tematem na powieść fantasy? Po lekturze Xiąg Nefasa myślę, że odpowiedź może być tylko jedna, czyli jak najbardziej tak.księżka wizualizacja

Uwagę przykuwa już sama tytułowa postać. Kim jest Nefas? Autorka wykreowała postać kronikarza, skryby, człowieka bez korzeni, bez rodziny, wokół którego jest więcej pytań i tajemnic niż odpowiedzi. Myśląc o Nefasie, nasuwa się porównanie z Gallem Anonimem. Pierwszy kronikarz dziejów polski był osobą z odległego kraju, nieposiadającą imienia i nazwiska, biograficznie wielce zagadkową. Jednak to temu przybyszowi z odległych krain powierzono funkcję kronikarza dziejów korony. Podobnie rzecz ma się z Nefasem. Warto pochylić się chwilę nad samym imieniem kronikarza. Kim jest Nefas? Co może oznaczać jego imię? Pierwsze, co mi się nasuwa to, że Nefas oznacza tyle, co nikt. Ale słowo „nikt” nie oznacza tutaj kogoś nieważnego, kogoś nieistotnego. Raczej wskazuje na to, że jest to osoba znikąd. Jego przeszłość owiana jest legendą, a ile osób tyle pomysłów, na to skąd przybył i dlaczego to właśnie krainę rozciągłą wzdłuż Wisły wybrał na miejsce swego życia i pracy. Nefas podobnie jak „nikogo” może oznaczać także „nieznanego”. Przybysz z nieznanej krainy, z nikomu nieznaną przeszłością. Jednak może właśnie dzięki temu zyskał tak wielki szacunek i zaufanie u młodego władcy Bolesława. Kolejnym pojawiającym się pytaniem są pobudki, jakie kierowały kronikarzem. Czy wybrał miejsce nad Wisłą tylko dlatego, że uznał je za bezpieczne? A może myślał, iż zemsta wrogów tutaj go nie dosięgnie? Czy też odkrył w księciu Bolesławie swą bratnią duszę, po tym, gdy ten ocalił go przed śmiercią? Postać Nefasa intryguje, a jego niezdrowa fascynacja sprawami nadprzyrodzonymi sprawia, że z zapartym tchem śledzimy jego wątek.

Ze słowiańskich bóstw na kartach powieści pojawia się Trygław. Jednak kim on jest, przedstawicielem jakiego bóstwa? Ze źródeł naukowych na temat Trygława dowiadujemy się niewiele pewnych informacji. Trygław, zwany też Trzygłowem, to trójgłowe bóstwo Słowian połabskich, któremu przypisywano władze nad trzema światami: niebem, ziemią i zaświatami. Małgorzata Saramonowicz w swej powieści nie dopowiada o Trygławie żadnych nowych informacji. Wręcz przeciwnie, świadomie bawi się nieznanym, potęgując w ten sposób w czytelniku wrażenie ekscytacji.

nefas

Kreacja Trygława jest niezwykle mroczna, zagadkowa i tajemnicza. To sprawia, że od pierwszych stron powieści, czytelnik pragnie rozstrzygnąć tajemnicę tego wszechwładnego bóstwa. Fabuła powieści skupia się wokół liczby trzy. W Xięgach Nefasa wszystko, co ważne, co istotne oparte jest na triadzie. Już z tytułu powieści dowiadujemy się, że Trygław jest władcą losu. Trygław. Tajemniczy trójgłowy bóg po trzykroć umykający mojemu poznaniu. Po trzykroć zagadkowy. Patrzący w Niebo, na Ziemię i w Zaświaty. Bóg, który przed wiekami przybył z północy. Te parę słów, to wszystko, co wiemy o tym bóstwie. Jednak jego moc obejmuje trzy najważniejsze sfery ludzkiej egzystencji. Jest panem nieba, co można interpretować, że to on zarządza momentem pojawienia się człowieka na świecie. Jest panem ziemi, czyli splata i rozplata ludzkie, marne życie doczesne. A także jest władcą zaświatów, czyli od niego zależy los duszy, tylko on wie, co dzieje się z duchem po śmierci ciała. Dzięki tym trzem sferom Trygław staje się wyrocznią. Jak mantra na kartach Xsiąg Nefasa pojawia się fraza Trygław splata i Trygław rozplata. Tylko on posiada moc panowania nad ludzkim losem, dzięki swej potrójnej mocy. Bo jak możemy przeczytać omne trinum perfectum, czyli wszystko, co złożone z trzech, jest doskonałe.

Ale Xięgi Nefasa to też historia o pożądaniu, wojnie, walce i pragnieniu szczęścia. Jednak, to nie bratobójcza walka o tron, o władzę, jak początkowo mogłoby się wydawać, stanowi kanwę dla powstania utworu. Dzieje historyczne, podział ziemi przez Władysława Hermana na dwóch synów, starszego, choć z nieprawego łoża Zbigniewa, i młodszego syna Bolesława nie jest najważniejszym splotem fabularnym. A stanowi to jedynie tło dla wszystkich istotnych wydarzeń, które pozwalają ukazać autorce złożoność ludzkiego losu.

Myślę, że w powieści Małgorzaty Saramonowicz warto zwrócić uwagę na kreację świata męskiego i damskiego. Książę Bolesław jawi się jako mężczyzna młody, silny, piękny (choć naznaczony blizną), szlachetny, odważny i mądry. Można rzec, że stanowi uosobienie cech i cnót prawdziwego władcy. Jego całkowitym przeciwieństwem jest brat Zbigniew, który mimo starszego wieku, jest naszkicowany jako człowiek słaby, bojaźliwy i o nieprzyjemnym usposobieniu. Książę Bolesław ma cel. Jest nim władza. Teoretycznie cel Zbigniewa jest taki sam, ale kto obierze lepszą drogę, aby zrealizować swe marzenia? Kto spełni pragnienie o książęcej, ba! Królewskiej koronie? Czy intrygi i knucie przysporzą Zbigniewowi splendoru? Powieść porusza jeszcze jedną ważną kwestię. Kim byłby młody człowiek bez pomocy swych doradców? Czy młodość, hart ducha są wystarczające, aby osiągnąć cele. Niestety nie, to właśnie doświadczenie, mądrość gromadzona przez lata może sprawić, że marzenia zostaną spełnione. Nasz młody władca pragnie korony, pragnie zwycięstwa, jednak czy z racji swego wieku, wie, co w życiu tak naprawdę jest najważniejsze? Czy władza da mu radość? O tym można się przekonać czytając Xięgi Nefrasa. Trygław – Władca Losu.

Zdjęcie Małgorzaty Saramonowicz

Zdjęcie Małgorzaty Saramonowicz

W tym zmaskulinizowanym świecie rządzą oczywiście mężczyźni, ale jaka była rola kobiety w czasach średniowiecznych? Mimo że akcja powieści rozgrywa się prawie ponad 1000 lat temu, to niektóre pytania i problemy są nadal aktualne. Na kartach powieści pojawia się całkiem sporo postaci kobiecych i moim, skromnym kobiecym, zdaniem to one są siłą tego utworu. Poznajemy w nim tajemniczą Rangdę, łagodną jak anioł Marię, a także wywołującą skrajne odczucia księżną Sławę. Od kiedy świat trwa, tak wiadomo, że mężczyzna nie może istnieć bez kobiety. Władca nie może być pewnym swej pozycji. o ile przy jego boku nie stoi białogłowa. Jednak, czy w czasach minionych kobieta była tak naprawdę człowiekiem równorzędnym mężczyźnie? Czy władza, bogactwo, uznanie wśród poddanych mogły czynić z kobiety istotę szczęśliwą i spełnioną? Myślę, że każda osoba znająca ówczesne realia bez problemu sama odpowie sobie na te pytania.

W momencie rozpoczęcia lektury czytelnik ma wrażenie, że księżna Sława stanowi tylko dodatek dla swojego męża. Bo jaka rola na niej spoczywa? Oczywistym jest to, że zadanie ma tylko jedno, ma porodzić syna, który zagwarantuje swemu ojcu ciągłość rodu i władzy. Ale co staje się z pragnieniami, z duszą kobiety, która jest sprowadzona tylko do roli, współcześnie można by rzec, inkubatora. Dla męża jest istotną osoba w życiu tylko do momentu wydania na świat potomka płci męskiej. Jak wiadomo, mężczyzna ma swoje potrzeby, jednak książę woli je zaspokajać w ramionach licznych kochanek niż w sypialni żony. Dla Bolesława od chwili otrzymania upragnionego syna żona staje się zbędnym balastem. Bo jaką rolę jej wyznacza? Atoli zdaniem księcia, jedyne co powinna robić Sława, to piastować i niańczyć dziecię. To jakby zadać jej śmierć za życia, jej życie kończy się w momencie urodzenia dziecka, zwłaszcza życie jako kobiety. Jednak Sława, w przeciwieństwie do swej pięknej siostry Marii, nie jest kobietą słabą. Nie jest kobietą bez twarzy i bez wyrazu, uległą mężczyźnie, nie jest NIKIM. Ona Nie pragnie być tylko matką, ona chce być także żoną dla swego męża. I tutaj pojawia się dylemat. Do czego zdolna jest zdeterminowana kobieta – kobieta, która wie, czego pragnie od życia, znająca poczucie swej wartości. Bez wątpienia Sława jest najlepiej nakreśloną postacią damską całej powieści, Czytelnik podczas lektury dorasta wraz z nią i rozwija się wraz z tą postacią. Czy jeśli kobieta pragnie od mężczyzny lojalności, to naprawdę jest tak wiele? Niestety książę Bolesław nie stanowi ideału, jeśli chodzi o kontakty damsko-męskie. Jego zdaniem wystarczy dać żonie futra i klejnoty, aby mieć święty spokój i móc do woli skupić się na uciechach życia codziennego. Jednak książę nie spodziewał się jednego. Nie wiedział, że obok niego stoi niezwykła kobieta, która nigdy nie przyjmie roli poddańczej matrony. Ona dała mu syna, a co w zamian dostała? Tylko upokorzenie… Poznawanie losów księżny Sławy w Xięgach Nefasa dostarcza wielu skrajnych emocji. Sytuacje, w której autorka stawia tę postać, sprawiają, że łatwo z nią empatyzować, odczuwać na własnej skórze skutki podejmowanych przez nią trudnych decyzji.

Autorka z tomem powieści

Autorka z tomem powieści

Jak już wspomniałam, powieść Małgorzaty Saramonowicz to nie tylko historical fiction z elementami fantasy. Mimo upływu prawie X wieków, pytania jakie w niej stawia autorka są wciąż aktualne, Powieść ta opowiada o ludzkich pragnieniach, pożądaniach, a przede wszystkim o pragnieniu szczęścia. Tylko czym jest owo szczęście? Jak liczyć jego miarę? Czy istnieje jakiś byt, który obiektywnie możemy nazwać szczęściem? A może szczęście to coś subiektywnego, coś co uzależnione jest od wewnętrznych pragnień duszy, i w ten sam sposób nie ma możliwości zaspokojenia dwóch dusz. To, co dla jednych będzie szczęściem, dla drugich będzie katastrofą, więzieniem, śmiercią na jawie, i odwrotnie. Autorka świadomie wykorzystuje słowiańskiego Trygława do tego, by zamieszać w głowie czytelnika, skłonić go do osobistych rozważań na temat doli  człowieka w świecie.

Powieść Małgorzaty Saramonowicz dość śmiało można określić, jako powieść totalną. Już od pierwszej strony czytelnik nie może oderwać się od dalszych kart. Wystarczy jedna piękna noc, aby bez reszty zanurzyć się w rozkoszy, jaką daje lektura Trygława – Władca losu. Warto zapoznać się z tą opowieścią, nawet jeśli nie jest się wielkim entuzjastą mitologii słowiańskiej. Miłośnicy słowiańszczyzny nie powinni jednak zwlekać, gdyż lektura powieści Małgorzaty Saramonowicz winna być dla nich pozycją obowiązkową. Radzimy zatem zachować czujność, gdyż już wkrótce nasi czytelnicy będą mieć szansę wygrania tej powieści. Nastawcie budziki na środę godz. 17:00, gdyż właśnie wtedy rozpoczniemy konkurs, w którym szybkość będzie miała znaczenia. 🙂


Xięga Nefasa. Trygław – Władca Losu.
Autor: Małgorzata Samonowicz
forma wydania: książka papierowa
oprawa: miękka
rok wydania: 2016
liczba stron: 480
format: A5
ilustracje: NIE
numer ISBN: 978-83-240-4045-2
Przejdź do opisu na stronie wydawnictwa.
Wykorzystane we wpisie ilustracje pochodzą z facebookowego profilu książki prowadzonego przez autorkę.
Udostępnij na:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Literatura, Proza i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Kamil Gołdowski

    Mi się osobiście podobało ukazanie w „Xięgach Nefasa” prawdy o średniowiecznych kronikach, które przedstawiały władcę jako idealnego pokornego bożego wybrańca, choć w rzeczywistości to z nimi bardzo różnie bywało… z naciskiem na „różnie”. 😉 Ogólnie kawał dobrej lektury i z niecierpliwością czekam na kolejną część. Ten Trygław to może taki trochę dodatek do fabuły, ale fabuła i postacie są ciekawe, więc nie narzekam. 🙂