Przeskocz do treści

Ludzkie życie, zwłaszcza na wsi uwikłane było w liczne obrzędy, obyczaje i rytuały. Można uznać je za godne, tylko wtedy, kiedy były wpisane w odpowiednie ramy. To obrzędy wyznaczały kolejne etapy ziemskiej egzystencji, poprzez narodziny, chrzest, następnie dojrzewanie, wesele i gospodarowanie na roli, człowiek dochodził do kresu swych dni, po czym następowała śmierć. Śmierć była ostatnim etapem życia duszy i ciała na ziemskim, grzesznym globie, nieodwołalnie zabierała człowieka ze społeczności. Być może dlatego już samemu umieraniu towarzyszył skomplikowany rytuał, którego celem było, aby człowiek odszedł godnie i spokojnie. Śmierć także nobilitowała ludzi w momencie, w którym przychodziła. Wystarczy przypomnieć sobie historię Jagaty z „Chłopów” Władysława Reymonta. Nędzarka wszystkie pieniądze, które uzbierała dzięki jałmużnej odkładała na trumnę i suknię do niej. Bowiem wierzyła, że tutaj na ziemi nie spotkało ją szczęście, dlatego Bóg wynagrodzi jej nędzne życie w niebie.

Józef Chełmoński, Krzyż w zadymce
Józef Chełmoński, Krzyż w zadymce

Śmierć w polskiej kulturze zwana była: kostuchąkostusiąbiałokością. Przedstawienie śmierci pod postacią kobiety zawdzięczamy średniowiecznej ikonografii. Owa kobieta była zawsze bardzo wysoka, stara, chuda i o bladej twarzy, zamiast głowy posiadała trupią czaszkę. Kostucha przybywała także pod postacią nagiego szkieletu, który niekiedy spowity był w białe płótno, które przypominało trumienny całun. Jej nieodłącznym atrybutem była kosa, za pomocą której ścinała ludzkie głowy. Obecnie, kiedy człowiek widzi na niebie spadającą gwiazdę,  powinien pomyśleć życzenia, a ono na pewno się spełni. Jeszcze jednak nasi dziadkowie traktowali spadające ciało niebieskie jako oznakę śmierci, gdyż każdy człowiek miał posiadać swoją gwiazdę, a gdy on umiera, to jego gwiazdka niebo opuszcza. Czytaj dalej... "Każdy płomień kiedyś zgaśnie, czyli o ludowym wyobrażeniu śmierci"

5

Sowy nie są tym, czym się wydają – tako rzecze David Lynch przez usta bohaterów kultowego Miasteczka Twin Peaks. Kontrowersyjny amerykański reżyser ma tutaj bez wątpienia rację sowy znaczą wiele, zaś ich obecność i złowrogie pohukiwanie interpretowane może być na rozmaite sposoby. Co w słowiańskim kręgu kulturowym może symbolizować sowa? Jakie skojarzenia wywołuje?

W dzisiejszej kulturze sowa jest najczęściej kojarzona z mądrością, siłą umysłu. To pozytywne skojarzenie z tym ptakiem wywodzi się z Grecji. Atena, grecka bogini mądrości  była najczęściej przedstawiana właśnie z sową na ramieniu. Dawni Grecy powszechnie wierzyli w to, że ptak ten jest zoomorficznym wcieleniem bogini, która pod tą postacią może poznawać tajemnice i utrapienia prostego ludu. W mitologii greckiej pojawia się jednak również skojarzenie bardziej zbliżone do słowiańskiego postrzegania tego zwierzęcia. Sowa za sprawą swej drapieżności i bezszelestnego lotu była bowiem łączona z widmami oraz Hekate, grecką boginią magii, ciemności i mar.

sowa Czytaj dalej... "Sowy nie są tym, czym się wydają"