Przeskocz do treści

Na hasła pole” i „demon” każdy miłośnik mitologii słowiańskiej bez zastanowienia odpowiada: „południca”. Jednak słowiańskie pole nie z samej południcy słynie i poza wychudzoną, odzianą w biel kobiecą sylwetką Słowianie widywali w polach również demony męskie, tzw. polewiki. O polewiku czasem zwykło mówić się, że jest męskim odpowiednikiem południcy, jednak jest to zbyt duże uproszczenie, gdyż geneza wierzeń w te dwa typy demonów jest raczej różna, zaś one same w wielu aspektach różnią się od siebie.

Polewika wyobrażano sobie najczęściej jako nienaturalnie niskiego mężczyznę o ziemistej cerze, z kłosami zbóż zamiast zarostu. Polewiki przechadzały się po miedzy zazwyczaj w południe i o zachodzie słońca. Napotkanych spacerujących ludzi mogły wyprowadzić w pole (to metaforyczne – poprzez skierowanie na złą drogę), zaś śpiących poddusić bądź zdeptać. Polewiki najbardziej nie lubiły pijanych ludzi, których w przypływie emocji mogły nawet zabić. Zachowane wierzenia na temat tych istot pozwalają na twierdzenie, że polewik pełnił pierwotnie funkcję strażnika pól, ducha opiekuńczego tego obszaru. W przeciwieństwie do złośliwych południc polewik mógł być demonem opiekuńczym, któremu dopiero z czasem demonologia ludowa wtórnie przypisała typowe dla południc okrucieństwo i złośliwą działalność.

polewik z pola Czytaj dalej... "Polewik – opiekun pól i roli"

5

Dożynki swoim rodowodem sięgają czasów przedchrześcijańskich i mają związek z pogańskim Świętem Plonów. Słowianie co roku w czasie równonocy jesiennej składali ofiary dziękczynne bóstwom, np. Mokoszy, Welesowi i Świętowitowi – słowiańskim bóstwom urodzaju. Nasi przodkowie każdego roku pletli wieńce, tańczyli i śpiewali na chwałę bogów, dzięki którym mogli zebrać plon z pól. Obrzędy te związane były z pierwotnym kultem roślin i drzew. Ważnym punktem pogańskich obchodów tego święta było wróżenie. Źródła kronikarskie opisują dokładne rytuały odprawione przez żerców z Arkony. Kapłani obserwowali dzierżony przez Świętowita napełniony miodem kielich, a także sprawdzali widoczność ze znacznej odległości ofiarnego kołacza. Wszystko po to, by wywróżyć sobie nadchodzący urodzaj.

Żniwa w dawnej tradycji polskiej rozpoczynały ciche i pracowite zażynki, a kończyły głośne i roztańczone dożynki. Nie inaczej było wśród pogańskich Słowian, gdzie po czasie ciężkiej pracy przychodziła pora na dziękczynienie i biesiadowanie. Polskie tradycje dożynkowe znane są od XVI wieku, kiedy to rozwinęła się gospodarka folwarczno-dworska. Uroczystości te urządzali dla żniwiarzy właściciele majątków ziemskich. Była to zabawa i poczęstunek, które stanowiły nagrodę za dobrze wykonaną pracę przy żniwach. Jedno jednak pozostało niezmienne – istotą tych obrzędów było dziękczynienie za pomyślne zbiory. Pomimo rozwoju cywilizacyjnego, w człowieku pozostała potrzeba podziękowania za zapewniające przeżycie dary ziemi.

Okrężne w Sandomierskiem Czytaj dalej... "Dożynki, czyli Święto Plonów"

8

Lipiec i sierpień to pora szczególnie istotna dla rolników — czas żniw. Od pomyślności zbiorów zależał cały następny rok, dlatego uprawiacze ziemi robili, co mogli, żeby zadbać o obfitość swych plonów. Skuteczne metody uprawy to jednak nie wszystko, gdyż duży wpływ miała pogoda. Susza bądź zbyt intensywne deszcze mogły uczynić całą włożoną w pola pracę całkowicie daremną, przez co od najdawniejszych czasów ludzie wsi zanosili swe prośby do bóstw i składali ofiary, po to by zapewnić sobie urodzaj urodzaj w polu. Zmieniająca się rzeczywistość nie zmieniła tak bardzo samych ludzi, przez co dziś część tych zwyczajów wciąż jest praktykowana.

Zażynki to słowiański obyczaj ludowy związany z rozpoczęciem żniw. Niewiele dziś wiemy o tym, jak dokładnie mógł on wyglądać wśród dawnych Słowian, jednak liczne rytuały pozostałe w kulturze ludowej pozwalają twierdzić, że bez wątpienia nasi praojcowie do rozpoczęcia żniw musieli podchodzić w sposób wyjątkowy — ze szczególnym poszanowaniem dla ziemi, która dla prostego człowieka była od zawsze karmicielką, a przez to też matką.

Autor: Andriej Szyszkin
Autor: Andriej Szyszkin

Czytaj dalej... "Zażynki i czas żniw"

4

Południca to słowiański demon kobiecy, którego można napotkać południową porą na obszarach polnych. Istota ta była powszechnie znana wśród Słowian północnych, choć niejedno miała imię. Przypołudnica, żytnia bądź rżana baba, baba o żelaznych zębach, polna lub południowa diablica — tak jeszcze zwali tego niebezpiecznego demona ci, którzy przed nim przestrzegali. Wyobrażenia o południcy zmieniały się z upływem lat, jednak ich wspólny mianownik stanowiły zawsze miejsce i czas, a także — śmiertelne niebezpieczeństwo, z którym musiał liczyć się ten, kto w okolicach południa przebywał w polu.

Południce były opisywane jako wysokie, blade i chude kobiety z rozpuszczonymi włosami, których ciało skrywało się za powłóczystymi białymi szatami. Różne krążyły poglądy na temat ich wyglądu. Jedni opisywali je jako odrażające i przerażające upiory przypominające kościotrupy bądź stare, bardzo wychudzone kobiety, inni zwracali jednak uwagę na to, że południce były niesłychanie piękne, co sprawiało, iż z łatwością zawracały w głowach obecnym w polu mężczyznach. Tę rozbieżność w opisach można tłumaczyć wpływem magii. Przypołudnice, podobnie jak mamuny, dziwożony i inne rusałczane istoty, potrafiły rzucić na człowieka urok sprawiający, że ten całkowicie tracił nad sobą kontrolę.

Autor: Michał Dziekan ©
Południca porywająca kosiarza.
Autor: Michał Dziekan ©

Czytaj dalej... "Południca"