Przeskocz do treści

Na hasła pole” i „demon” każdy miłośnik mitologii słowiańskiej bez zastanowienia odpowiada: „południca”. Jednak słowiańskie pole nie z samej południcy słynie i poza wychudzoną, odzianą w biel kobiecą sylwetką Słowianie widywali w polach również demony męskie, tzw. polewiki. O polewiku czasem zwykło mówić się, że jest męskim odpowiednikiem południcy, jednak jest to zbyt duże uproszczenie, gdyż geneza wierzeń w te dwa typy demonów jest raczej różna, zaś one same w wielu aspektach różnią się od siebie.

Polewika wyobrażano sobie najczęściej jako nienaturalnie niskiego mężczyznę o ziemistej cerze, z kłosami zbóż zamiast zarostu. Polewiki przechadzały się po miedzy zazwyczaj w południe i o zachodzie słońca. Napotkanych spacerujących ludzi mogły wyprowadzić w pole (to metaforyczne – poprzez skierowanie na złą drogę), zaś śpiących poddusić bądź zdeptać. Polewiki najbardziej nie lubiły pijanych ludzi, których w przypływie emocji mogły nawet zabić. Zachowane wierzenia na temat tych istot pozwalają na twierdzenie, że polewik pełnił pierwotnie funkcję strażnika pól, ducha opiekuńczego tego obszaru. W przeciwieństwie do złośliwych południc polewik mógł być demonem opiekuńczym, któremu dopiero z czasem demonologia ludowa wtórnie przypisała typowe dla południc okrucieństwo i złośliwą działalność.

polewik z pola Czytaj dalej... "Polewik – opiekun pól i roli"

Cudowność wigilijnego dnia i nocy sprawiła, że w tradycji ludowej zachowało się niemało wierzeń, obyczajów, przesądów i wróżb związanych z tym czasem. Współcześnie wiele z nich zapomniano, aczkolwiek są i takie, które trwają do dziś i warto się z nimi zapoznać, choćby po to, by dowiedzieć się jak żyli i w co wierzyli nasi przodkowie. W końcu czary nie towarzyszyły tylko średniowiecznym czarownicom, na polskiej wsi gusła były żywe przez wieki. Jeszcze w pierwszej połowie ubiegłego stulecia oddawano im cześć.

Podłaźniczka z Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu.
Podłaźniczka z Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu.

Czytaj dalej... "Zwyczaje i wierzenia świąteczne"

9

Osoby zainteresowane religią dawnych Słowian zapewne już dawno pogodziły się z tym, jak niewiele o niej wiadomo. Nawet wiedza na temat najważniejszych bóstw niepewna i niepełna, a co gorsza – w wypadku bóstw pobocznych niewiadome mają zdecydowaną przewagę liczebną nad pewnikami. W niektórych przypadkach trudno jest nawet ustalenie najbardziej podstawowych informacji, takich jak imię bądź pochodzenie danego kultu. Omawiane dziś bóstwo jest jednak znacznie bardziej problematyczne, gdyż badacze do dziś nie mają nawet pewności, czy Słowianie znali je tylko pod jedną postacią czy też dwoma odrębnymi.

Simargł – ta zbitka liter dostarczyła badaczom Słowiańszczyzny nie lada problemów. Została ona wyróżniona w Powieści minionych lat (słynnym starororuskim latopisie) pomiędzy takimi nazwami jak Stribog Mokosz. Źródło to poświadcza istnienie posągu tego bóstwa w czasach Włodzimierza Kijowskiego, lecz nie przypisuje mu żadnych konkretnych funkcji. Informację tę w pewien sposób neguje jednak Słowo Christolubca, inny zabytek ruskiego piśmiennictwa, w którym wymieniono Sima i Rgła – dwa odrębne bożki. Ta niezgodność w tekstach źródłowych wprowadziła wiele zamętu w rozważaniach późniejszych badaczy.

Autorka: Vasylina ©

Czytaj dalej... "Simargł – wielka tajemnica"

8

Lipiec i sierpień to pora szczególnie istotna dla rolników — czas żniw. Od pomyślności zbiorów zależał cały następny rok, dlatego uprawiacze ziemi robili, co mogli, żeby zadbać o obfitość swych plonów. Skuteczne metody uprawy to jednak nie wszystko, gdyż duży wpływ miała pogoda. Susza bądź zbyt intensywne deszcze mogły uczynić całą włożoną w pola pracę całkowicie daremną, przez co od najdawniejszych czasów ludzie wsi zanosili swe prośby do bóstw i składali ofiary, po to by zapewnić sobie urodzaj urodzaj w polu. Zmieniająca się rzeczywistość nie zmieniła tak bardzo samych ludzi, przez co dziś część tych zwyczajów wciąż jest praktykowana.

Zażynki to słowiański obyczaj ludowy związany z rozpoczęciem żniw. Niewiele dziś wiemy o tym, jak dokładnie mógł on wyglądać wśród dawnych Słowian, jednak liczne rytuały pozostałe w kulturze ludowej pozwalają twierdzić, że bez wątpienia nasi praojcowie do rozpoczęcia żniw musieli podchodzić w sposób wyjątkowy — ze szczególnym poszanowaniem dla ziemi, która dla prostego człowieka była od zawsze karmicielką, a przez to też matką.

Autor: Andriej Szyszkin
Autor: Andriej Szyszkin

Czytaj dalej... "Zażynki i czas żniw"