Przeskocz do treści

2

W kalendarzu chrześcijańskim tłusty czwartek jest ostatnim czwartkiem przed rozpoczęciem czasu Wielkiego Postu. Czas rozkosznych karnawałowych zabaw dobiega końca. Jednak tradycyjnie przyjęło się, że to właśnie ten ostatni tydzień powinien być najbardziej hucznie obchodzonym. Dzień od tłustego czwartku do wigilii wstępnej środy zwykło się nazywać ostatkami, zapustami, zapuśtykami, kusymi dniami. Geneza tłustego czwartku sięga starożytności. Był to dzień, kiedy świętowano odejście zimy, a witano przyjście wiosny. Ucztowanie opierało się głównie na jedzeniu tłustych potraw, m.in pradawnych pączków będących w istocie ciastem chlebowym wypełnionym... słoniną. Prawdopodobnie już poganie „tłusto” witali nadchodzącą po mrokach zimy wiosnę, jednak nie ma zbyt wielu danych, które potwierdzałyby ten fakt (wyłączając rzecz jasna powszechny u pogan kult Opiły i Objadły). O niezwykłej historii pączka na ziemiach Polski miał już wspominać Mikołaj Rej. Jedno jest pewnym, pączki na stałe zagościły na naszych stołach, a i współcześnie nikt nie wyobraża sobie tłustego czwartku bez puchatego krążka z powidłami w środku. pączki Czytaj dalej... "„Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek!”"

1

Styczeń i luty to czas najsilniejszych mrozów. Na zewnątrz króluje zimowa aura, a zimy nie zawsze były takie łagodne jak obecnie. Trzaskający mróz i skrzypiący śnieg sprawiały, że ciało marzło i to nie mało. Ale kto by się przejmował zewnętrznym zimnem, kiedy to rozgrzane serce szalało. Dawno już skończył się czas adwentowego postu i posuchy, i przyszedł tak długo wyczekiwany, tak upragniony, zwłaszcza przez młodych karnawał. Sam karnawał wywodzi się z kultury krajów śródziemnomorskich i został na grunt polski przeniesiony przez królową Bonę Sforzę. Jednak to nie przeszkadzało temu, aby do karnawałowej obyczajowości wprowadzić typowo polskie zabawy i zwyczaje. Dawniej jak i współcześnie ten czas zabawy obchodzono bardzo hucznie i typowo dla polskiego temperamentu. Do takich najważniejszych zabaw należą szlacheckie kuligi, czy też mieszczańskie reduty. Jak powiada Barbara Ogrodowska, karnawałowe spotkania to była istna giełda małżeńska.

Jeśli w trakcie karnawału nie trafił się  żaden wart uwagi kawaler, to była to bardzo niedobra wróżba dla panny. Mogło się to nawet stać zapowiedzią staropanieństwa. Często zdarzało się tak, że podczas karnawału stawały na ślubnym kobiercu pary połączone podczas ubiegłorocznego karnawału. Dlatego też, czy to na dworskich balach, czy w wiejskich karczmach wszystkie panny pilnym okiem wyszukiwały spojrzeń kawalerów, którzy to chcieliby zacząć z nimi dorosłe życie.sylweriusz saski

Czytaj dalej... "Zaloty i karnawałowe kojarzenie par"

Człowiek od zawsze pragnął poznać przyszłość dotyczącą swego losu. Nie ma takiej kultury, w której wróżbiarstwo nie odgrywałoby ważnej roli. Podstawą dla każdej wróżby jest odkrycie tego, co nieznane. Odpowiedź ta zazwyczaj stoi w całkowitej opozycji względem racjonalnego myślenia i świadomej woli człowieka. W polskiej kulturze z wróżbami kojarzy się przede wszystkim ostatnie dnie listopada, kiedy to przypadają tzw. Andrzejki. Obecnie pełnią one rolę wesołej zabawy. Jednak dawniej niedopuszczalnym było, aby wśród wróżących sobie dziewcząt znaleźli się kawalerowie i zamężne kobiety.

Kolebką andrzejkowych wróżb może być starożytna Grecja, w szczególności wyspy Sporady. Miałby na to wskazywać wspólny rdzeń imienia Andrzej – po grecku Andreas, dosłownie męski i andros – mąż, mężczyzna. W innej interpretacji kult świętego Andrzeja i zwyczaje andrzejkowe mogły być kontynuacją przedchrześcijańskich wierzeń niemieckich o starogermańskim bogu Freyerze, dawcy bogactw, miłości i płodności. Najciekawszą interpretacją jest ta, która mówi o związkach andrzejkowych obyczajów z czasami przedchrześcijańskimi. Według Klingera istnieją hipotezy, że być może mają one pewien związek z przedchrześcijańskimi, jesienno-zimowymi obchodami ku czci zmarłych, z powszechnymi w przeszłości wierzeniami o obecności wśród ludzi, szczególnie w tych porach roku, istot pozaziemskich i wędrujących dusz. Według tych wierzeń duchy błąkające się po ziemi w długie zimowe i jesienne noce i wieczory mogły udzielać ludziom nieco swej nadprzyrodzonej mocy i wiedzy, a także dopomagać im w poznawaniu przyszłości. Jednak trudno dociec, dlaczego to ostatnie dni listopada, były tymi najlepszymi dla wróżb.Siemiradzki_Noc-Andrzeja_1867 Czytaj dalej... "Na wróżby przyszedł czas!"