Przeskocz do treści

10

Przed wiekami niezbędnym warunkiem dla istnienia świata i społeczeństwa były obrzędy, które niosły za sobą olbrzymi ładunek wierzeń. W kalendarzu Słowian najważniejsze święta przypadały w czasie słonecznych przesileń. Rok rozpoczynał okres równonocy wiosennej, czyli święto Jarych Godów. Jak i w innych kulturach ludowych, tak i u Słowian święto to zwracało się u obrzędom oczyszczania, które swą formę przyjmowały chociażby w rytualnych kąpielach. Słowianie żegnali się z mijającym rokiem w trakcie święta Szczodrych Godów, kiedy to słońce budziło się na nowo. W trakcie wędrówki słońca po ziemskim globie wiele emocji wywoływała u Słowian jeszcze jedna data. A mianowicie dzień, a raczej noc, kiedy słońce lśniło na piedestale najdłużej w ciągu całego roku. W tradycji słowiańskiej data 21 czerwca znana jest jako noc poświęcona domniemanemu bogowi Kupale, a dzień ten czczona pod nazwą Święto Kupały.

Autor: DuszanB ©
Autor: DuszanB ©

Czytaj dalej... "Święto Kupały"

W ciągu paru najbliższych godzin większość z nas wyruszy na zaplanowaną już jakiś czas temu zabawę sylwestrową, na której radosnym tańcom i śpiewom nie będzie końca. Zapewne część ludzi będzie wierzyć w to, że huczna zabawa w towarzystwie głośnej muzyki i wybuchających fajerwerków będzie w stanie zapewnić człowiekowi udany rok. Należy jednak pamiętać, że rodowód zabaw sylwestrowych wyprowadza się od dwóch papieży: Sylwestra I (przewodził Stolicą Apostolską w latach 314-335) oraz Sylwestra II (lata 999-1003). Wedle opowieści ten pierwszy w lochach Lateranu (dawny pałac papieski) zdołał uwięzić Lewiatana, arcygroźnego potwora morskiego utożsamianego z diabłem, który wedle przepowiedni w 1000 r. miał pożreć cały świat wraz ze wszystkimi ludźmi. Osadzenie w 999 r. na tronie Stolicy Apostolskiej biskupa, który przybrał przydomek Sylwester II, jedynie utwierdziło w przekonaniu ludzi, że coś musi być na rzeczy. Minęła jednak 23:59 31 grudnia 999 r., wybiła północ i nic się nie stało. Tłum odetchnął z ulgą, po czym wybiegł na ulice oddawać się beztroskiej i nieskrępowanej zabawie.

Należy pamiętać o tym, że historia o dwóch papieżach Sylwestrach i Lewiatanie to tylko legenda, która rozpowszechniła się względnie późno. Tradycja obchodzenia hucznych zabaw sylwestrowych jest młoda jeszcze w drugiej połowie XVIII w. w Polsce zwyczaj ten był nieznany, zaś jego upowszechnienie się datuje się dopiero na XIX w. Ta zaskakująca prawda nasuwa człowiekowi jedno pytanie. Skoro przed XIX w. nie bawiono się jeszcze na balach, to w jaki sposób w latach wcześniejszych witano się z Nowym Rokiem? Odpowiedzią na to pytanie są wróżby. Noc przejścia starego roku w nowy uchodziła za czas cudów: diabelskich igraszek, powrotu zmarłych i objawiania się znaków zwiastujących przyszłość. Człowiek skrzętnie korzystał z tej sposobności, by wywiedzieć się, jaka czeka go dola, co przyniesie mu los.

Autor: Simon Kozhin, Świąteczne wróżenie.
Simon Kozhin, Świąteczne wróżenie.

Czytaj dalej... "Echa pogańskich wierzeń w zabawach sylwestrowych"

Cudowność wigilijnego dnia i nocy sprawiła, że w tradycji ludowej zachowało się niemało wierzeń, obyczajów, przesądów i wróżb związanych z tym czasem. Współcześnie wiele z nich zapomniano, aczkolwiek są i takie, które trwają do dziś i warto się z nimi zapoznać, choćby po to, by dowiedzieć się jak żyli i w co wierzyli nasi przodkowie. W końcu czary nie towarzyszyły tylko średniowiecznym czarownicom, na polskiej wsi gusła były żywe przez wieki. Jeszcze w pierwszej połowie ubiegłego stulecia oddawano im cześć.

Podłaźniczka z Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu.
Podłaźniczka z Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu.

Czytaj dalej... "Zwyczaje i wierzenia świąteczne"

Człowiek od zawsze pragnął poznać przyszłość dotyczącą swego losu. Nie ma takiej kultury, w której wróżbiarstwo nie odgrywałoby ważnej roli. Podstawą dla każdej wróżby jest odkrycie tego, co nieznane. Odpowiedź ta zazwyczaj stoi w całkowitej opozycji względem racjonalnego myślenia i świadomej woli człowieka. W polskiej kulturze z wróżbami kojarzy się przede wszystkim ostatnie dnie listopada, kiedy to przypadają tzw. Andrzejki. Obecnie pełnią one rolę wesołej zabawy. Jednak dawniej niedopuszczalnym było, aby wśród wróżących sobie dziewcząt znaleźli się kawalerowie i zamężne kobiety.

Kolebką andrzejkowych wróżb może być starożytna Grecja, w szczególności wyspy Sporady. Miałby na to wskazywać wspólny rdzeń imienia Andrzej – po grecku Andreas, dosłownie męski i andros – mąż, mężczyzna. W innej interpretacji kult świętego Andrzeja i zwyczaje andrzejkowe mogły być kontynuacją przedchrześcijańskich wierzeń niemieckich o starogermańskim bogu Freyerze, dawcy bogactw, miłości i płodności. Najciekawszą interpretacją jest ta, która mówi o związkach andrzejkowych obyczajów z czasami przedchrześcijańskimi. Według Klingera istnieją hipotezy, że być może mają one pewien związek z przedchrześcijańskimi, jesienno-zimowymi obchodami ku czci zmarłych, z powszechnymi w przeszłości wierzeniami o obecności wśród ludzi, szczególnie w tych porach roku, istot pozaziemskich i wędrujących dusz. Według tych wierzeń duchy błąkające się po ziemi w długie zimowe i jesienne noce i wieczory mogły udzielać ludziom nieco swej nadprzyrodzonej mocy i wiedzy, a także dopomagać im w poznawaniu przyszłości. Jednak trudno dociec, dlaczego to ostatnie dni listopada, były tymi najlepszymi dla wróżb.Siemiradzki_Noc-Andrzeja_1867 Czytaj dalej... "Na wróżby przyszedł czas!"

Od początku dziejów ludzkości siły nadprzyrodzone angażowały się w sferę życia ludzkiego. Złowrogie demony czekały nocą, jak i w ciągu dnia na swe ofiary. Wiara w tajemną siłę, która kieruje ludzkim losem była dawniej powszechną, a i dzisiaj można usłyszeć jej echa. Człowiek od zawsze pragnął poznać swoją przyszłość. Nikt nie chciał być niepewnym tego, co przyniesie jutrzejszy dzień. Zwłaszcza na wsiach silnie rozpowszechnione było wróżbiarstwo. Pod tym pojęciem należy rozumieć usiłowanie poznania swego przeznaczenia na drodze nadnaturalnej. Szczególnym wyznacznikiem wróżbiarstwa jest to, że było ono całkowicie niezależne od logicznego rozumowania i nie podlegało woli zwykłego śmiertelnika.

Wiara we wróżby i istnienie świata pozaziemskiego była powszechna w wiejskim życiu. Miesiącem szczególnie sprzyjającym wróżeniu był listopad. Czas, kiedy to aktywność dobrych duchów, czy duchów przodków jest bardzo nasilona rozpoczynały Dziady. Jak wiadomo dusze, które znajdowały się na tamtym świecie początkiem listopada odwiedzały swe ziemskie domy i niejednokrotnie mogły dać wskazówki na temat losu bliskich. Człowiek sięgał po wróżby przede wszystkim w wyjątkowych dniach i chwilach. Stąd w polskiej kulturze mamy tak wiele przesądów związanych chociażby z dniem ślubu. W trakcie roku kalendarzowego wiara w moc siły nadprzyrodzonych była bardzo silna chociażby przy okazji świąt Bożego Narodzenia czy w wigilię św. Jana. Specjalnym momentem dla uprawiania czarów był dzień św. Andrzeja i św. Katarzyny.  Ale aby uniknąć powtarzania praktyk magicznych stosowanych w tych szczególnych dniach, dzisiaj skupimy się przede wszystkim na snach i wróżbach niezwiązanych z rokiem obrzędowym.

Teofil Zaleski, Pejzaż wiejski
Teofil Zaleski, Pejzaż wiejski

Czytaj dalej... "Mały-wielki sennik ludowy"

Środek jesieni był dla dawnych ludów czasem matrymonialnego wróżenia. Nic w tym dziwnego – roboty w polu, od czasu Święta Plonów, nie ma już żadnej, a temperatura na zewnątrz końcem listopada nie sprzyja zabawom na świeżym powietrzu. Długie jesienne wieczory to zatem idealna pora na to, by zacząć przepowiadać przyszłość, najlepiej tę jak najbardziej radosną, związaną z dobieraniem się w pary. Po oddaniu czci dziadom, bezimiennym przodkom rodowym, dobrze było zrobić coś dla latorośli. Skoro łączność z tamtym światem wciąż jeszcze może istnieć, to warto ją wykorzystać po to, by dopomóc pannom i kawalerom poszukującym swej drugiej połówki.

W polskiej tradycji koniec listopada zwykło powszechnie kojarzyć się z tzw. andrzejkami – wieczorem wróżb przypadającym na wigilię dnia św. Andrzeja (30 listopada). Współcześnie wróżby te dotyczyć mogą rozmaitych spraw, a co najważniejsze – są wykonywane przez osoby obu płci. Należy jednak nadmienić, że w dawnej tradycji polskiej noc św. Andrzeja była czasem wróżenia wyłącznie dla panien, podczas gdy kawalerowie w podobnym celu zbierali się w wigilię dnia św. Katarzyny, w tzw. katarzynki. Początkowo wróżby te traktowano bardzo poważnie, przez co wykonywano je indywidualnie, w możliwie intymnej atmosferze. Dopiero z czasem andrzejkowe bądź katarzynkowe wróżenie przekształciło w ludową rozrywkę, w której pierwotna magia tych rytuałów musiała ustąpić na rzecz zwyczajnej, nieskrępowanej zabawy.

Siemiradzki_Noc-Andrzeja_1867 Czytaj dalej... "Andrzejki i Katarzynki – wróżby pogaństwem podszyte"