Przeskocz do treści

4

Ze źródeł archeologicznych i kronikarskich wiemy, że łaźnie były Słowianom znane co najmniej od X w. n. e.  Dla naszych przodków było to miejsce szczególne, w którym oczyścić było można nie tylko ciało, ale też duszę. Dokonywane w nich zabiegi higieniczne, kosmetyczne i lecznicze relaksowały organizm, a także dawały siłę. Wędrowiec, przed przyjęciem do domu, musiał wpierw koniecznie udać się do łaźni. Wysyłano do niej również nowożeńców na przedślubne i poślubne rytuały, a także skłóconych małżonków. Nic zatem dziwnego, że to szczególne dla dawnych Słowian miejsce miało swojego strażnika – bannika, łaźnika bądź łaziebnika.

Bannik był demonem opiekuńczym łaźni. Jego nazwa wykazuje oczywisty związek z banią, rosyjską łaźnią parową. Łaźniki były w pogańskich bardzo rozpowszechnione. Wszystko za sprawą panującej wśród Słowian wysokiej higieny, która zadziwiała arabskich kupców. Skoro każde szanujące się gospodarstwo musiało mieć chociażby malutką łaźnię, to też nic dziwnego w tym, że każda z nich musiała mieć swojego łaziebnika, który czuwał nad tym, by kąpiel przebiegała po myśli gospodarza.

Autorka: Ink-Yami ©
Autorka: Ink-Yami ©

Czytaj dalej... "Bannik – pan łaźni"