Przeskocz do treści

Kiedy półtora roku temu Marta Krajewska wydała pierwszą powieść Idź i czekaj mrozów, autorka nie spodziewała się, że jej dzieło spotka się z tak pozytywnym odbiorem. Miłośnicy fantasy bardzo ciepło przyjęli jej książkowy debiut, o czym najlepiej świadczy nominacja do nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2016. Pierwsza powieść aktualnie przeciera szlaki na rynku amerykańskim pod zmienionym tytułem When the Frost comes, podczas gdy czytelnicy w Polsce mogą cieszyć się już kontynuacją opowieści o opiekunce Vendzie.

Czy Zaszyj oczy wilkom spełniło pokładane w nich oczekiwania? Czy w należyty sposób rozwinęło niezakończone wątki pierwszej części? Zapraszam do lektury recenzji drugiego tomu cyklu Wilcza Dolina.

Uwaga! Recenzja będzie zawierać odwołania do wydarzeń fabularnych z tomu pierwszego, a także subtelnie zarysowywać fabułę tomu drugiego (na tyle, bym mógł podzielić się moimi odczuciami). Nie zaleca się lektury recenzji osobom, które są jeszcze przed lekturą pierwszego tomu. Te odsyłamy do sławosławowej recenzji tomu pierwszego.

Czytaj dalej... "Kto na kogo wilkiem patrzy? – „Zaszyj oczy wilkom” Marty Krajewskiej"

1

Związek Słowian ze starożytnymi Sarmatami w odległej przeszłości sprawił, że potomkowie obu tych ludów współdzielą ze sobą część pojęć z dziedziny religii i nauki. Badacze religii dawnych Słowian nie mają dziś wątpliwości na temat tego, że z irańskiego kręgu kulturowego zaczerpnęliśmy część naszych rodzimych wierzeń. Jednym z takich przypadków jest tajemniczy Simargł – bóg plonów. Drugim, jeszcze bardziej intrygującym przykładem tego typu jest Chors – wschodniosłowiański bóg, o którym w zasadzie nie można powiedzieć nic pewnego.

Stanisław Jakubowski ©
Stanisław Jakubowski ©

Czytaj dalej... "Chors – Pan Nocy i Księżyca"

1

Idź i czekaj mrozów to pierwsza powieść Marty Krajewskiej, która ukazała się nakładem wydawnictwa Genius Creations. Autorka z wykształcenia jest kulturoznawcą, w krąg jej zainteresowań wchodzą mitologia słowiańska i świat demonologii ludowej. Debiut literacki odnotowała w 2014 roku, kiedy to w „Nowej Fantastyce” opublikowała opowiadanie Daję życie, biorę śmierć. Idź i czekaj mrozów to powieść fantasy osadzona w świecie wierzeń i demonów słowiańskich.Idź i czekaj mrozów - Marta Krajewska Czytaj dalej... "Czar Wilczej Doliny, czyli recenzja powieści „Idź i czekaj mrozów” Marty Krajewskiej"

Słowiańska ziemia słyszała niejedną opowieść o wilkołaku legendarnym człowieku obdarzonym mocą przemiany w wilka bądź inne dzikie zwierzę. Motyw takiego przeobrażenia znany jest wielu mitologiom tego świata. Wynika on zapewne z podświadomego pragnienia stania się groźnym drapieżcą, gdyż na uwagę zasługuje fakt, że w zależności od części świata człowiek mógł przybrać rozmaitą zwierzęcą postać: tygrysa (Indie, wyspy azjatyckie), lamparta, hieny lub lwa (Afryka), jaguara (Środkowa Ameryka) bądź nawet rekina (Polinezja). Na słowiańskiej ziemi najgroźniejszymi drapieżcami swego czasu były wilki i niedźwiedzie – zwierzęta otoczone specyficzną formą czci wiązaną pośrednio z kultem boga Welesa. To właśnie postać tych drapieżców słowiańskiemu ludowi wydawała się szczególnie atrakcyjna, przez co nic dziwnego w tym, że ludowe opowieści pełne są rozmaitych historii o przemianie człowieka w wilka bądź niedźwiedzia.

Wilkołaki były niesłychanie niebezpieczne. W morderczym szale potrafiły zaatakować ludzi, jednak na co dzień żywiły się przeważnie zwierzętami hodowlanymi, których przestraszony człowiek nie był w stanie w żaden sposób uchronić. Osoba przemieniona w wilka lub inne dzikie zwierzę często nie potrafiła zapanować nad nagromadzoną w sobie agresją. Mimo szlachetnych intencji mogła stać się ona potworem, istotą zagrażającą społeczeństwu. Zwierzęca natura bardzo łatwo mogła wziąć górę nad tą ludzką, przez co człowiek w wilczej skórze bardzo łatwo mógł zapomnieć o swym człowieczeństwie. Z tego powodu trudno powiedzieć, czy wspomniana zdolność przemiany jest mocą i darem, czy też przekleństwem dla człowieka. W opowieściach ludu jednostki świadome swego wilkołactwa często świadomie skazywały samych siebie na banicję  wybierały samotniczy tryb życia, po to by nie skrzywdzić żadnego niewinnego człowieka.

Autor: zoppy ©
Autor: zoppy ©

Czytaj dalej... "Wilkołaki – ludzie w wilczej skórze"

3

Wilk (ps. *vl´kъ) w kulturze słowiańskiej od zawsze zajmował ważne miejsce. Kojarzono go zazwyczaj ze złymi mocami i okrucieństwem, przez co podchodzono do niego z bojaźnią i należytym szacunkiem. Być może to kojarzenie wilka ze złymi mocami wynikało z tego, że moc przemiany w to zwierzę przypisywano Welesowi - słowiańskiemu bóstwu kojarzonemu z zaświatami i magią.

Dawni Słowianie odprawiali rytuały w wilczych skórach, po to by w ten sposób obdarzyć się siłą wilka. Zabiegi te były wykonywane przez tzw. okrutników, co wskazuje wyraźnie na to, z czym przede wszystkim kojarzone były te zwierzęta.Polowaniom na wilki w dawnych wspólnotach słowiańskich towarzyszyło przeświadczenie o szczególnej atmosferze takich wypraw. Spośród różnych zwierząt, wilki wywoływały szczególną bojaźń, która zapewne przyczyniła się też do upowszechnienia opowieści o słynnych wilkodłakach, które zdołały na stałe zadomowić się w kulturze masowej.

wilk Czytaj dalej... "Wilk w wierzeniach Słowian"