Przeskocz do treści

1

Idź i czekaj mrozów to pierwsza powieść Marty Krajewskiej, która ukazała się nakładem wydawnictwa Genius Creations. Autorka z wykształcenia jest kulturoznawcą, w krąg jej zainteresowań wchodzą mitologia słowiańska i świat demonologii ludowej. Debiut literacki odnotowała w 2014 roku, kiedy to w „Nowej Fantastyce” opublikowała opowiadanie Daję życie, biorę śmierć. Idź i czekaj mrozów to powieść fantasy osadzona w świecie wierzeń i demonów słowiańskich.Idź i czekaj mrozów - Marta Krajewska Czytaj dalej... "Czar Wilczej Doliny, czyli recenzja powieści „Idź i czekaj mrozów” Marty Krajewskiej"

2

Jajko to symbol, który bez wątpienia uważany jest za najważniejszy atrybut Świąt Wielkanocnych. Jak w wigilijny wieczór bliscy łamią się opłatkiem, składając sobie przy tym wzajemnie życzenia, tak wielkanocne jajko jest synonimicznym sygnałem, że to już czas, aby w pełni rozpocząć świętowanie. W wielu kulturach jajko posiada taką samą symbolikę, bowiem jest to przede wszystkim symbol życia, siły i płodności. Wielkanocne pisanki mają swoją genezę w starosłowiańskich, pogańskich kultach. Jajko było powszechnym darem wotywnym składanym bogom, a także symbolem świąt słowiańskich. Jajo było traktowane jako medium w kontaktach z duchami i bogami. Symbolizowało początek wszechświata, elipsę słoneczną, witalność i długie życie. Według perskiego mitu o stworzeniu świata, obecnego również w mitologii słowiańskich ludów, ze złotego słonecznego jajka narodził się bóg najwyższy. Zgodnie z podaniami, świat ma kształt jaja i stoi na kurzej stópce.

Błędem byłoby sądzić, że już w X wieku (od razu po oficjalnym przyjęciu chrześcijaństwa) jajko zaczęło pełnić naczelną funkcję na wielkanocnym stole. Duchowieństwo chrześcijańskie, próbując nawrócić pogan, początkowo zakazywało praktyk związanych z jajem, zwłaszcza w okresie świąt. Jednak próżno było liczyć na to, że ludzie z dnia na dzień zmienią przyzwyczajenia odziedziczone z dziada pradziada i że w pełni, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, przyjmą nową religię, która napłynęła z Rzymu. Nasi przodkowie obok nowej, oficjalnej wiary mieli swoją prywatną, domową i swoje stare praktyki, w których jajo wcale nie straciło na znaczeniu.

DSCN6349 Czytaj dalej... "Historia jaja na słowiańskiej ziemi"

1

Styczeń i luty to czas najsilniejszych mrozów. Na zewnątrz króluje zimowa aura, a zimy nie zawsze były takie łagodne jak obecnie. Trzaskający mróz i skrzypiący śnieg sprawiały, że ciało marzło i to nie mało. Ale kto by się przejmował zewnętrznym zimnem, kiedy to rozgrzane serce szalało. Dawno już skończył się czas adwentowego postu i posuchy, i przyszedł tak długo wyczekiwany, tak upragniony, zwłaszcza przez młodych karnawał. Sam karnawał wywodzi się z kultury krajów śródziemnomorskich i został na grunt polski przeniesiony przez królową Bonę Sforzę. Jednak to nie przeszkadzało temu, aby do karnawałowej obyczajowości wprowadzić typowo polskie zabawy i zwyczaje. Dawniej jak i współcześnie ten czas zabawy obchodzono bardzo hucznie i typowo dla polskiego temperamentu. Do takich najważniejszych zabaw należą szlacheckie kuligi, czy też mieszczańskie reduty. Jak powiada Barbara Ogrodowska, karnawałowe spotkania to była istna giełda małżeńska.

Jeśli w trakcie karnawału nie trafił się  żaden wart uwagi kawaler, to była to bardzo niedobra wróżba dla panny. Mogło się to nawet stać zapowiedzią staropanieństwa. Często zdarzało się tak, że podczas karnawału stawały na ślubnym kobiercu pary połączone podczas ubiegłorocznego karnawału. Dlatego też, czy to na dworskich balach, czy w wiejskich karczmach wszystkie panny pilnym okiem wyszukiwały spojrzeń kawalerów, którzy to chcieliby zacząć z nimi dorosłe życie.sylweriusz saski

Czytaj dalej... "Zaloty i karnawałowe kojarzenie par"

Powoli na polskich wsiach zanikają małe gospodarstwa rolne. Może zdarzyć się też tak, że podczas wycieczki na wieś nie ujrzymy ani jednej krowy pasącej się na pastwisku. Jeszcze do niedawna nie wyobrażano sobie, aby żyjąc na wsi ktoś mógł nie mieć krówki, kilku świnek i paru kurek. Bydło hodowano przede wszystkim ze względu na mleko oraz dla mięsa. Z bydlęcych skór wytwarzano także różne przedmioty codziennego użytku. Krowy były częstym przedmiotem ataku czarownic. Kiedy zwierzę dawało zepsute mleko, to zwykło się mówić, że zostało ‘ociotowane’. Zwierzęta i produkty dzięki nim otrzymywane stanowiły podstawę egzystencji ludzi od zarania dziejów. Dlatego też wśród u Słowian można wyróżnić bóstwo opiekuńcze, którego zadaniem było między innymi trzymanie pieczy nad stadem. Takie zadanie przypadło własnie Welesowi. Ponieważ  jednej strony traktuje się go jako surowego pana zaświatów zasiadającego na tronie w korzeniach Drzewa Kosmicznego, mającego moc przemiany w Żmija, posługującego się magią i sprawującego pieczę nad podróżującymi przez Nawię duszami zmarłych, to z drugiej strony uważa się go za opiekuna rogatego bydła, koni i szeroko rozumianego gospodarskiego dobrobytu. Czasem też łączy się go z przysięgami, poezją, rzemiosłem, a także – widzeniem przyszłościmućka Czytaj dalej... "Bydło na polskiej wsi"

13

W literaturze poświęconej kulturze ludowej wiele możemy przeczytać o obrzędach związanych z inicjacją chłopców. Uroczyście należało podkreślić moment, kiedy to chłopiec stawał się mężczyzną. Dziewczęta uważano za dorosłe w momencie zakwitania. Powiadano, że dziewczyna zakwita, ma już swój kwiat (tzn. miesiączkuje). A zatem zdolna jest do poczęcia i urodzenia dziecka. Żeński kwiat (czyli menstruacja) miał towarzyszyć kobiecie z co miesięczną regularnością od pierwszego zakwitnięcia, aż do starości. Jednak w każdej kulturze damski cykl rozrodczy uważano za coś tajemniczego, niezwykłego i niepojętego, dlatego wiązały się z nim liczne zabobony, zakazy i nakazy izolacyjne.

Dopiero kiedy dojrzałość płciowa stawała się faktem, to matki informowały córki o właściwościach fizjologicznych ich organizmów. Na dawnej polskiej wsi temat kobiecego miesiączkowania objęty był tabu. Dlatego dla wielu dziewczynek menstruacja bywała zaskoczeniem. Niejednokrotnie dojrzewające panny były wstrząśnięte i przerażone swym stanem. A krew menstruacyjną odbierały jako oznakę ciężkiej lub śmiertelnej choroby. W przeszłości uważano, że rozmowy o relacjach damsko-męskich i sprawach intymnych są niemoralne i nieetyczne. A dziewczęta o sprawach sekretnych dowiedzą się same, kiedy nadejdzie ich czas.

Autor: włodi (CC)
Autor: włodi (CC)

Czytaj dalej... "Kiedy z pączka kwiat zakwitnie, czyli kilka słów o menstruacji"