Przeskocz do treści

1

Pośród różnych stworzeń zamieszkujących ludzkie domostwa nie każde było życzliwe dla człowieka. Obok pomocnych i uczynnych domowików i ubożąt na strychach, za piecami bądź w piwnicach czasem lubiły skrywać się istoty złośliwe z samej swojej natury, tzw. kikimory bądź sziszimory. Te znane przede wszystkim z wschodniosłowiańskiego folkloru demony domowe zdecydowanie odstają od swej kategorii. W prawdzie nawet domowiki i ubożęta szkodziły czasem ludzkim gospodarstwom, jednak to właśnie kikimory z utrudniania człowiekowi życia zrobiły swój obowiązek, podczas gdy męskie demony domowe mściły się wyłącznie za zaniedbanie i niedocenienie ich pomocy.

Kikimory wyobrażano sobie bardzo często jako maleńkie kobiety o pociągłych, wydłużonych twarzach przypominających naparstki, których sylwetkę było można przyrównać do źdźbła słomy. Poszczególne kikimory mogły różnić się od siebie wiekiem – jedne sprawiały wrażenie młodych i niespokojnych dziewcząt, inne wyglądały bardziej jak pomniejszone stare kobiety, ubrane w nędzne łachmany bądź strój kobiety zamężnej. Ich wygląd nie był jednak do końca ludzki  – w wielu opowieściach zwracano uwagę na ich zdeformowany wygląd: wydłużone kończyny bądź nos oraz pomarszczoną, chropowatą skórę, a także posiadanie kurzych nóg. Czasem demon też mógł przejąć pewne cechy wyglądu psa, świni, kaczki bądź królika. Niektórym kikimory przypominały też karły bądź zdeformowane dzieci. Bez względu na wygląd, nieodłącznymi atrybutami kikimory były wrzeciono i kołowrotek, służące do generowania złowieszczego warkotu.

Autorka: Ink-Yami ©
Autorka: Ink-Yami ©

Czytaj dalej... "Kikimora – złośliwa prządka"

2

Słowiański repertuar stworzeń wampirycznych jest niesłychanie bogaty i niejednolity, a co więcej niesamowicie intrygujący za sprawą bardzo dawnego rodowodu wierzeń na temat wąpierzy i upiorów. Od ogółu stworzeń wampiropodobnych wyraźnie odstają strzygi drapieżne i nieokiełznane demony ze słowiańskich wierzeń, które dziś znane są przede wszystkim za sprawą twórczości Andrzeja Sapkowskiego i gry komputerowej Wiedźmin. Warto jednak opowiedzieć nieco więcej o prawdziwej słowiańskiej strzydze, a także jej mniej dziś pamiętanym męskim odpowiedniku, po to by dotrzeć do sedna wierzeń na temat tych arcyciekawych istot.

Przypuszcza się, że wiara w strzygi jest młodsza od słowiańskich opowieści o upiorach. Literatura naukowa zgodnie zwykła dziś przyjmować, że wierzenia na temat strzyg zostały częściowo zapożyczone od Greków i Rzymian, wśród których nazwą strix nazywano zarówno sowę, jak i kobiecego demona o ptasich szponach żywiącego się krwią, czasem opisywanego również jako złośliwa czarownica o ptasich cechach anatomicznych. Fundament wierzeń na temat strzyg stanowi w szczególności ich podobieństwo do ptaka sowy bądź innego nocnego drapieżcy. Na gruncie słowiańskim przekonania o strzygach wyraźnie jednak ewoluowały, czego najlepszym dowodem jest późniejsze nadanie tym stworzeniom cech wampirycznych. Typowo słowiańskim wymysłem jest również strzygoń (zwany również strzygiem bądź strzyżem) męski odpowiednik strzygi, którego na próżno szukać w wierzeniach innych ludów.

Autorka: EvelineaErato ©
Autorka: EvelineaErato ©

Czytaj dalej... "Strzygi i strzygonie"