Przeskocz do treści

1

Idź i czekaj mrozów to pierwsza powieść Marty Krajewskiej, która ukazała się nakładem wydawnictwa Genius Creations. Autorka z wykształcenia jest kulturoznawcą, w krąg jej zainteresowań wchodzą mitologia słowiańska i świat demonologii ludowej. Debiut literacki odnotowała w 2014 roku, kiedy to w „Nowej Fantastyce” opublikowała opowiadanie Daję życie, biorę śmierć. Idź i czekaj mrozów to powieść fantasy osadzona w świecie wierzeń i demonów słowiańskich.Idź i czekaj mrozów - Marta Krajewska Czytaj dalej... "Czar Wilczej Doliny, czyli recenzja powieści „Idź i czekaj mrozów” Marty Krajewskiej"

4

Dożynki swoim rodowodem sięgają czasów przedchrześcijańskich i mają związek z pogańskim Świętem Plonów. Słowianie co roku w czasie równonocy jesiennej składali ofiary dziękczynne bóstwom, np. Mokoszy, Welesowi i Świętowitowi – słowiańskim bóstwom urodzaju. Nasi przodkowie każdego roku pletli wieńce, tańczyli i śpiewali na chwałę bogów, dzięki którym mogli zebrać plon z pól. Obrzędy te związane były z pierwotnym kultem roślin i drzew. Ważnym punktem pogańskich obchodów tego święta było wróżenie. Źródła kronikarskie opisują dokładne rytuały odprawione przez żerców z Arkony. Kapłani obserwowali dzierżony przez Świętowita napełniony miodem kielich, a także sprawdzali widoczność ze znacznej odległości ofiarnego kołacza. Wszystko po to, by wywróżyć sobie nadchodzący urodzaj.

Żniwa w dawnej tradycji polskiej rozpoczynały ciche i pracowite zażynki, a kończyły głośne i roztańczone dożynki. Nie inaczej było wśród pogańskich Słowian, gdzie po czasie ciężkiej pracy przychodziła pora na dziękczynienie i biesiadowanie. Polskie tradycje dożynkowe znane są od XVI wieku, kiedy to rozwinęła się gospodarka folwarczno-dworska. Uroczystości te urządzali dla żniwiarzy właściciele majątków ziemskich. Była to zabawa i poczęstunek, które stanowiły nagrodę za dobrze wykonaną pracę przy żniwach. Jedno jednak pozostało niezmienne – istotą tych obrzędów było dziękczynienie za pomyślne zbiory. Pomimo rozwoju cywilizacyjnego, w człowieku pozostała potrzeba podziękowania za zapewniające przeżycie dary ziemi.

Okrężne w Sandomierskiem Czytaj dalej... "Dożynki, czyli Święto Plonów"

2

Wrzesień dla dawnych Słowian był miesiącem szczególnym, głównie za sprawą równonocy jesiennej, na którą przypadały obchody pogańskiego Święta Plonów. W czasie tym lato przechodzi w jesień, ziemia po wydaniu człowiekowi plonów przechodzi w stan uśpienia. Jest to czas dziękczynienia za plony i dary ziemi. Tak jak dawni Słowianie uczestniczyli w Święcie Plonów, tak teraz co poniektórzy biorą udział w obchodach dożynkowych, czerpiących pełnymi garściami z pogańskiej tradycji.

Dlaczego dziewiąty miesiąc wg kalendarza gregoriańskiego nazywamy wrześniem? Rzecz jasna za sprawą wrzosów – pięknych fioletowych roślin, które późnym latem można spotkać najczęściej na polanach i zrębach leśnych porastających rozległymi wrzosowiskami. Nazwa wrzesień ma etymologię ogólnosłowiańską, czego dowodem jest to, że Ukraińcy i Białorusini nazywają ten miesiąc podobnie, por. ukr. вересень (veresenʹ) oraz biał. верасень (vierasień). Na terenie Słowiańszczyzny występują jednak jeszcze inne rodzime nazwy tego miesiąca, które stoją w opozycji do form utworzonych od łacińskiego September.

Autor: Ray Wewerka (CC)
Autor: Ray Wewerka (CC)

Czytaj dalej... "Wrzesień – miesiąc wrzosów, rui, siewów i pająków"