Przeskocz do treści

Sezon na grzyby już w pełni. To dobry czas na to, by przypomnieć sobie o tym, kogo podczas leśnej wędrówki można napotkać na swej drodze. Dawni Słowianie terenom leśnym przypisywali bardzo dużo wierzeń. Nic w tym dziwnego – las jest wszakże miejscem nieokiełznanym przez człowieka, a przez to też niebezpiecznym. Pełno w nim niebezpiecznych zwierząt, zaś cała jego przestrzeń spowita jest mrokiem rzucanym przez drzewa. Las jest miejscem, w którym upływający czas przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Przepełnia go tajemna moc i groza, jednak człowiek od dawien dawna odczuwał potrzebę zapuszczania się w leśne odstępy. W lesie można odnaleźć wiele roślin, którym na przestrzeni wieków przypisywało się magiczne znaczenie. Każdy człowiek ma prawo je zebrać, jednak wszystko musi się dziać wedle określonego porządku, którego pilnowali leśni strażnicy – Leszy i Dobrochoczy.

Strażnicy lasu swą moc czerpali z otaczających drzew, o czym najlepiej świadczy fakt, że w wyobrażeniach ich wzrost przeważnie dorównywał wysokości danego drzewostanu. Im las był silniejszy, tym broniący go strażnicy mieli większą siłę. Trudno dziś jednak rozstrzygnąć, w którą stronę biegła ta zależność. Czy marniejący stan lasów wynika z osłabienia jego obrońców, czy też leśna gwardia osłabła za sprawą niszczenia zalesionych obszarów? W ludowym gadaniu zachowało się wiele opowieści o wędrowcach, którzy na swej drodze napotkali Leszego bądź Dobrochoczego. Przebieg tego spotkania często zależał od tego, czy dany człowiek miał coś na sumieniu...

Autorka: MartaEmilia ©
Autorka: MartaEmilia ©

Czytaj dalej... "Leszy i Dobrochoczy – strażnicy leśnego ładu"