Przeskocz do treści

2

Słowiański repertuar stworzeń wampirycznych jest niesłychanie bogaty i niejednolity, a co więcej niesamowicie intrygujący za sprawą bardzo dawnego rodowodu wierzeń na temat wąpierzy i upiorów. Od ogółu stworzeń wampiropodobnych wyraźnie odstają strzygi drapieżne i nieokiełznane demony ze słowiańskich wierzeń, które dziś znane są przede wszystkim za sprawą twórczości Andrzeja Sapkowskiego i gry komputerowej Wiedźmin. Warto jednak opowiedzieć nieco więcej o prawdziwej słowiańskiej strzydze, a także jej mniej dziś pamiętanym męskim odpowiedniku, po to by dotrzeć do sedna wierzeń na temat tych arcyciekawych istot.

Przypuszcza się, że wiara w strzygi jest młodsza od słowiańskich opowieści o upiorach. Literatura naukowa zgodnie zwykła dziś przyjmować, że wierzenia na temat strzyg zostały częściowo zapożyczone od Greków i Rzymian, wśród których nazwą strix nazywano zarówno sowę, jak i kobiecego demona o ptasich szponach żywiącego się krwią, czasem opisywanego również jako złośliwa czarownica o ptasich cechach anatomicznych. Fundament wierzeń na temat strzyg stanowi w szczególności ich podobieństwo do ptaka sowy bądź innego nocnego drapieżcy. Na gruncie słowiańskim przekonania o strzygach wyraźnie jednak ewoluowały, czego najlepszym dowodem jest późniejsze nadanie tym stworzeniom cech wampirycznych. Typowo słowiańskim wymysłem jest również strzygoń (zwany również strzygiem bądź strzyżem) męski odpowiednik strzygi, którego na próżno szukać w wierzeniach innych ludów.

Autorka: EvelineaErato ©
Autorka: EvelineaErato ©

Czytaj dalej... "Strzygi i strzygonie"

15

Powracająca moda na kulturę słowiańską sprawia, że w internecie coraz mocniej podnoszone są głosy na temat konieczności wprowadzenia do nauczania szkolnego zagadnień związanych z mitologią i wierzeniami naszych praojców. Jako promotor wiedzy o słowiańszczyźnie z postulatem tym się całkowicie zgadzam, choć jako osoba z wykształceniem pedagogicznym doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest to zadanie łatwe. W toku codziennej pracy nauczycielskiej trudno jest znaleźć czas na wprowadzenie ponadprogramowych zagadnień, zaś oczekiwanie od Ministerstwa Edukacji Narodowej uwzględnienia tego typu poprawki w przyszłej podstawie programowej jest — nie oszukujmy się — naiwne. Zderzenie ideałów z pragmatyką życiową częstokroć jest bardzo bolesne, jednak nie oznacza to, że należy się poddawać.

O Słowianach nauczać warto — to nie jest z mej strony czcze gadanie niepoparte żadnymi działaniami. Jako miłośnik tematu podczas prowadzonych przeze mnie lekcji w szkole kilkunastokrotnie podejmowałem się starań przemycenia w przekazywanej wiedzy informacji związanych z dawną kulturą słowiańską. Warto nadmienić, że często były to próby bardzo udane, pozytywnie odbierane przez młodzież szkolną, dla której w wielu wypadkach było to coś absolutnie nowego, a przez to też — niesłychanie interesującego. W tekście tym chciałem rozprawić się z narosłymi dookoła tego postulatu obawami, a także — przedstawić w ogólnym zarysie zastosowane przeze mnie rozwiązania metodologiczne pozwalające na wprowadzenie elementów wiedzy o słowiańskim świecie do szkolnej dydaktyki. Postaram się również przekonać Was, że takie zmiany są możliwe, a co więcej — potrzebne. Zapraszam do lektury. 🙂

Autor: Andriej Szyszkin
Autor: Andriej Szyszkin ©

Czytaj dalej... "Słowianie do szkoły!"