Przeskocz do treści

Utrzymujące się zainteresowanie mitologią słowiańską sprawia, że liczebność beletrystyki ze słowiańskimi motywami wciąż wzrasta. W ten nurt częściowo wpisuje się najnowsza powieść Ogniskowa autorstwa Joanny Bujak, choć już na wstępie należy zaznaczyć, że słowiańska demonologia jest w tym utworze jedynie dodatkiem, przez co osoby oczekujące sowitej dawki rodzimych wierzeń będą zawiedzione. To jednak nie powód do tego, by całkowicie zignorować tę pozycję, gdyż Ogniskowa broni się pod wieloma innymi względami.

Czytaj dalej... "„Ogniskowa” Joanny Bujak – groza ze słowiańskim demonem w tle"

Minął nieco ponad rok, od kiedy na polskim rynku wydawniczym pojawiła się pierwsza część "Xiąg Nefasa" – powieściowego cyklu Małgorzaty Saramonowicz opowiadającego o przygodach fikcyjnego kronikarza na ziemiach polskich w czasach Bolesława Krzywoustego. Mniej więcej rok po wydaniu pierwszej części wydawnictwo Znak poszło za ciosem, wydając drugą część cyklu zatytułowaną Xięgi Nefasa. W zaświatach. Z lekkim opóźnieniem publikujemy recenzję wspomnianej książki, na wstępie informując, że sympatycy pierwszej części zdecydowanie nie powinni być zawiedzeni.

Dalsza część artykułu może zawierać śladowe ilości niepożądanych informacji dotyczących fabuły pierwszej i drugiej części "Xiąg Nefasa" (za to nie powinna zawierać glutenu, gorczycy i orzechów arachidowych)

Czytaj dalej... "Nefas Nawię nawiedził… – recenzja „Xiąg Nefasa: W zaświatach”"

Już nieraz na naszym blogu podejmowaliśmy się zrecenzowania powieści odwołujących się do słowiańskiej mitologii. Dziś pora na kolejną z nich – Imira Doroty Bałuszyńskiej-Srebro. Imir to baśniowa opowieść o tytułowym bohaterze, który opuszcza rodzinną krainę, po to by odnaleźć złotą strzałę i przy okazji swą przyszłą małżonkę. Podróż ta jest okazją do poznania przez księcia nieznanej mu krainy, nad którą pieczę sprawują słowiańskie bóstwa i demony. Poznawanie przez Imira krainy Światowita jest dla autorki pretekstem do tego, by powiedzieć coś o naszym nieidealnym świecie.

W wielu miejscach Imira zwykło błędnie kwalifikować się jako powieść fantasy, choć właściwszą kwalifikacją dla tej książki zdaje się być baśń. Dorota Bałuszyńska-Srebro jako pisarka debiutowała książkami adresowanymi do dzieci i młodzieży. Napisany przez nią Imir nie do końca jest zatem odległy od jej początkowej twórczości, gdyż jak doskonale wiemy najlepsze baśnie są czytywane zarówno przez najmłodszych, jak i dorosłych. Podobnie jest z Imirem, który zainteresować może przedstawicieli różnych pokoleń.

Imir okładka Czytaj dalej... "Słowiański Mały Książę – „Imir” Doroty Bałuszyńskiej-Srebro"

1

Czy los można odmienić? Czy przeznaczenie jest czymś nieuniknionym, danym raz na zawsze w momencie narodzin? Czy człowiek naprawdę rodzi się z białą pustą kartą, którą zapisuje przez całe swe życie? A może los jednostki jest już przesądzony w momencie poczęcia? Może nikt z ziemskich istot nie ma wpływu na swoje życie, może to tylko ułuda, że jesteśmy w stanie kontrolować nasz los? Poglądy dawnych Słowian na temat ludzkiej doli nie pozostawiały wątpliwości, że człowiek czasem musi podporządkować się czemuś wyższemu. Na podstawie tych poglądów Małgorzata Saramowicz usnuła interesującą opowieść o możliwościach ingerowania w ludzkie losy.

Małgorzata Saramonowicz to uznana pisarka w polskim świecie czytelniczym. Debiutowała w 1989 roku powieścią Akropoliada. Jednak zachwyt i uwagę krytyków przyniosła jej wydana w 1996 toku powieść Siostra. Na nową powieść autorki czytelnicy musieli czekać 10 lat, bowiem tyle upłynęło od wydania Sanatorium. Saramonowicz powraca i to naprawdę w wielkim stylu. Xieki Nefesa to pierwsza z cyklu powieści, których akcja osadzona jest we wczesnym średniowieczu. Autorka w pierwszej części Xiąg Nefasa tematem utworu uczyniła czas wczesnego średniowiecza. Przełom X i XI wieku, to czas, kiedy kształtuje się polska państwowość. Okres sporów między starymi bogami, a nowym Bogiem, który został zaproponowany przez apostolską stolicę w Rzymie. Mimo pozornego przyjęcia wiary chrześcijańskiej mieszkańcy ówczesnej Polski wciąż praktykują skrycie pogańskie obyczaje. Dawne walczy z nowym. I wzajemnie. Czy wczesne średniowiecze może być dobrym tematem na powieść fantasy? Po lekturze Xiąg Nefasa myślę, że odpowiedź może być tylko jedna, czyli jak najbardziej tak.księżka wizualizacja Czytaj dalej... "„Xięgi Nefasa” – Żądza i pożądanie z pogańskim bóstwem w tle [recenzja]"

W Starej Słaboniowej i Spiekładuchach świat ludzi miesza się ze światem duchów rodem ze słowiańskiej mitologii i ludowych podań, ludzkie tajemnice i fantazje materializują się pod zaskakującymi i przeraźliwymi postaciami, a mała wieś gdzieś przy wschodniej granicy z niewiadomych przyczyn wciąż jest nękana przez siły nieczyste. Mieszkańcy Capówki, chcąc zaznać spokoju, muszą prosić o pomoc starą Słaboniową – kobietę, która z nieznanych im powodu zdaje się mieć bardzo szeroką wiedzę o okolicznej demonologii.

Przypomnijmy dziś sobie książkę, którą recenzowaliśmy w czasach Sławosławowej prehistorii, kiedy to nasza strona na Facebooku była jeszcze naszym jedynym medium. Zapraszamy do lektury. 🙂

spiekładuchy okładka Czytaj dalej... "„Stara Słaboniowa i Spiekładuchy” Joanny Łańcuckiej [recenzja]"

5

Wierni Bogom. Zaginione dziedzictwo to debiutancka powieść Marcina Marchwińskiego, wydana nakładem zaangażowanego w promowanie kultury słowiańskiej wydawnictwa Triglav. Co byłoby, gdyby książę Mieszko postawił czynny opór religii chrześcijańskiej? Jak wyglądałaby historia Polski, stojącej na czele sojuszu, który zdołał odeprzeć przelewającą się przez Europę falę chrystianizacji? Na te pytania w toku swej powieści próbuje odpowiedzieć Marcin Marchwiński, początkujący pisarz z Torunia. Nie byłbym sobą, gdybym dokładnie nie zapoznał się z tą lekturą. Uprzejmość samego autora sprawiła nawet, że otrzymałem sygnowany autografem pisarza egzemplarz. Przyszła zatem pora na to, bym w niniejszym wpisie podzielił się z Wami moimi przemyśleniami na temat Wiernych Bogom. Zapraszam do lektury!

wierni bogom Czytaj dalej... "Wierni Bogom, czyli sława Polsce rodzimowierczej!"

2

Spośród wielu ksiąg poświęconych kulturze dawnych Słowian niewiele można odnaleźć prac na temat słowiańskich kulinariów. Nic w tym dziwnego – uwaga badaczy od zawsze skupiała się przede wszystkim na aspektach religijnych i militarnych, podczas gdy sama kuchnia znajdowała się na uboczu naukowych zainteresowań. W prawdzie archeolodzy z rozmiłowaniem zajmują się badaniem wydobywanych, od czasu do czasu, naczyń z minionych epok, jednak sama ich zawartość nigdy nie była dla nich aż tak interesująca. Jednak są jeszcze osoby, którym kuchnia dawnych Słowian nie jest obca, swą uwagę na tej postanowili skupić Hanna i Paweł Lisowie – autorzy unikatowego opracowania pt. Kuchnia Słowian, czyli o poszukiwaniu dawnych smaków. Dziś przyszła pora na to, by nieco bliżej przyjrzeć się tej arcyciekawej pozycji, która pozwala spojrzeć z innej perspektywy na całą słowiańską kulturę.

Kuchnia Słowian, czyli o poszukiwaniu dawnych smaków to druga książka autorstwa państwa Lisów w całości poświęcona słowiańskim kulinariom. Ich wcześniejsza praca, pt. Kuchnia Słowian. O żywności, potrawach i nie tylko, skupiła się przede wszystkim na zebraniu wszystkich rozproszonych informacji na dany temat. Recenzowaną pozycję można traktować jako edycję rozszerzoną wcześniejszej książki, bowiem naukowe ustalenia przeplatają się w niej z konkretnymi recepturami oraz uzupełniającymi felietonami, okraszonymi dodatkowo przepięknymi fotografiami. Całość prezentuje się niesłychanie smakowicie, jednak jak na smakoszów przystało, postaramy się omówić dokładnie nasze odczucia związane z każdym pojedynczym aspektem dzieła.

kuchnia słowian Czytaj dalej... "Uczta dla zmysłów i głowy – „Kuchnia Słowian…”"