Przeskocz do treści

Powoli na polskich wsiach zanikają małe gospodarstwa rolne. Może zdarzyć się też tak, że podczas wycieczki na wieś nie ujrzymy ani jednej krowy pasącej się na pastwisku. Jeszcze do niedawna nie wyobrażano sobie, aby żyjąc na wsi ktoś mógł nie mieć krówki, kilku świnek i paru kurek. Bydło hodowano przede wszystkim ze względu na mleko oraz dla mięsa. Z bydlęcych skór wytwarzano także różne przedmioty codziennego użytku. Krowy były częstym przedmiotem ataku czarownic. Kiedy zwierzę dawało zepsute mleko, to zwykło się mówić, że zostało ‘ociotowane’. Zwierzęta i produkty dzięki nim otrzymywane stanowiły podstawę egzystencji ludzi od zarania dziejów. Dlatego też wśród u Słowian można wyróżnić bóstwo opiekuńcze, którego zadaniem było między innymi trzymanie pieczy nad stadem. Takie zadanie przypadło własnie Welesowi. Ponieważ  jednej strony traktuje się go jako surowego pana zaświatów zasiadającego na tronie w korzeniach Drzewa Kosmicznego, mającego moc przemiany w Żmija, posługującego się magią i sprawującego pieczę nad podróżującymi przez Nawię duszami zmarłych, to z drugiej strony uważa się go za opiekuna rogatego bydła, koni i szeroko rozumianego gospodarskiego dobrobytu. Czasem też łączy się go z przysięgami, poezją, rzemiosłem, a także – widzeniem przyszłościmućka Czytaj dalej... "Bydło na polskiej wsi"

1

Najstarsze podania o życiu dawnych Słowian podkreślają, że małżeństwo miało wielką wagę dla naszych przodków. Trwałość małżeńskiego węzła nakazywała nawet ginąć żonie na płonącym stosie pogrzebowym męża. Związek u ludów słowiańskich opierał się zazwyczaj na relacji monogamicznej. Związki poligamiczne też się pojawiały, ale należały raczej do rzadkości. W najdawniejszych czasach nie istniało prawo pisane, które sankcjonowałoby chociażby instytucję małżeństwa, ale jak doskonale wiemy występowało prawo zwyczajowe, ustnie przekazywane, które opierało się na formie uznawanej przez całą grupę plemienną. Dawne obyczaje związane z małżeństwem przetrwały próbę wieku i jeszcze początkiem dwudziestego stulecia można odnaleźć ślady obrzędów, które były kultywowane przez naszych słowiańskich przodków. Dawniej żaden ślub nie mógł odbyć się bez udziału swata. I to właśnie o obyczaju swatania zaprezentujemy dzisiaj kilka słów.

Włodzimierz Tetmajer, Zaloty
Włodzimierz Tetmajer, Zaloty

Czytaj dalej... "„Na każdem weselu swat”, czyli jak to dawniej pannę z kawalerem w parę łączono"