Przeskocz do treści

Minął nieco ponad rok, od kiedy na polskim rynku wydawniczym pojawiła się pierwsza część "Xiąg Nefasa" – powieściowego cyklu Małgorzaty Saramonowicz opowiadającego o przygodach fikcyjnego kronikarza na ziemiach polskich w czasach Bolesława Krzywoustego. Mniej więcej rok po wydaniu pierwszej części wydawnictwo Znak poszło za ciosem, wydając drugą część cyklu zatytułowaną Xięgi Nefasa. W zaświatach. Z lekkim opóźnieniem publikujemy recenzję wspomnianej książki, na wstępie informując, że sympatycy pierwszej części zdecydowanie nie powinni być zawiedzeni.

Dalsza część artykułu może zawierać śladowe ilości niepożądanych informacji dotyczących fabuły pierwszej i drugiej części "Xiąg Nefasa" (za to nie powinna zawierać glutenu, gorczycy i orzechów arachidowych)

Czytaj dalej... "Nefas Nawię nawiedził… – recenzja „Xiąg Nefasa: W zaświatach”"

3

Pochówek ciałopalny połączony z tryzną i strawą był sposobem naszych przodków na pożegnanie się ze zmarłym. Co jednak działo się z nim, gdy żar pogrzebowego stosu dogasał? Dokąd udawała się jego nieśmiertelna dusza, gdy oddano już ogniu zewnętrzną powłokę, w której ukrywała się przez ziemskie życie? Żeby dokładnie odpowiedzieć na te pytania należy wpierw wyjaśnić sobie, jakie poglądy na ducha, duszę i zaświaty mieli nasi praojcowie. Rekonstrukcja tych dawnych wierzeń nie jest tutaj zadaniem łatwym ze względu na brak wiarygodnych tekstów źródłowych, jednak na podstawie badań językoznawczych i folklorystycznych badaczom udało się odtworzyć możliwie spójny system wierzeń na temat życia pośmiertnego, który byłoby można uznać za wspólny dla całej Słowiańszczyzny.

Zakres pojęciowy słów dusza i duch był w wierzeniach Słowian dość szeroki, przy czym nie istniało precyzyjne rozróżnienie na ducha i duszę – traktowano je w zasadzie jako synonimy. Oba te słowa były przez dawnych Słowian stosowane wymiennie i odnosiły się do wielu aspektów życia psychicznego. W obrębie obu  tych pojęć można bez większych problemów zarysować podobne tendencje myślowe, związane z jednolitym postrzeganiem przez ludy słowiańskie zagadnienia pośmiertnego życia i tego, co składało się na jego istotę. Czasownik składało się został tutaj użyty nieprzypadkowo, gdyż ludzka dusza w wierzeniach Słowian nie była całością niepodzielną.

Autor: Florian Schmidt (CC)
Autor: Florian Schmidt (CC)

Czytaj dalej... "Duch, dusza i zaświaty w wierzeniach Słowian"

7

Do Welesa zwykło się dziś podchodzić jak do jednego z naczelnych bóstw słowiańskich, adwersarza samego Peruna. Powszechnie Wołosowi przypisuje się liczne funkcje. Z jednej strony traktuje się go jako surowego pana zaświatów zasiadającego na tronie w korzeniach Drzewa Kosmicznego, mającego moc przemiany w Żmija, posługującego się magią i sprawującego pieczę nad podróżującymi przez Nawię duszami zmarłych, z drugiej strony uważa się go za opiekuna rogatego bydła, koni i szeroko rozumianego gospodarskiego dobrobytu. Czasem też łączy się go z przysięgami, poezją, rzemiosłem, a także – widzeniem przyszłości. Skąd tyle niejednoznaczności w charakterystyce tego bóstwa? Cóż, wierzenia i kulty mogły ewoluować w bardzo intensywnym tempie, zwłaszcza w tak niepewnym czasie, jakim było wkraczanie chrześcijaństwa na obszar Słowiańszczyzny. Poza tym, dotychczasowe badania zdają się potwierdzać tezę, że słowiańskie bóstwa często były wielofunkcyjne.

Zdania badaczy na temat Welesa są mocno podzielone. Jedni widzą w nim jednego z najważniejszych bogów, stojącego w opozycji do samego Peruna; inni całkowicie marginalizują jego kult, traktując go czasem nawet jako bóstwo bardzo późne, stworzone już w oparciu o wierzenia chrześcijańskie. Trudno jest dziś rozstrzygnąć, jak dużą rolę w słowiańskim panteonie odgrywał Weles, jednak bez wątpienia warto bliżej przyjrzeć się postaci tego boga, żeby ustalić, z czym tak naprawdę wiązał się jego kult.

Weles
Autor: Andriej Szyszkin ©

Czytaj dalej... "Weles / Wołos – pan podziemnego świata"