Przeskocz do treści

3

Słysząc Dziewanna - myślimy bogini. Jednak co tak naprawdę wiemy o mitologicznej  słowiańskiej postaci? Dziewanna jako bóstwo, opiekunka zwierząt, patronka szczęśliwej miłości przetrwała do dni współczesnych, właściwie dzięki temu, że Jan Długosz odnotował imię bogini w swych kronikach. O ile zachowało się całkiem dużo informacji na temat męskich bóstw słowiańskich, o tyle, niestety, niewiele obecnie wiemy o bóstwach żeńskich, a wiele z informacji stanowi tylko hipotezy i domysły. Jednak o tym, że Dziewanna była potężnym bóstwem świadczy fakt, że jej imieniem zostało nazwane pewne ziele. Już w imieniu Dziewanna zawarte jest wszystko, co bogini potrzebne, jest to panna miłości w każdym calu. Można ją określić jako namiętną, kochającą, ale też wyniosłą i okrutną. To pani o dwóch obliczach, jest niczym jak czerń i biel.

Autor: Andriej Aleksijewicz Szyszkin, Dziewanna ©
Andriej Aleksijewicz Szyszkin, Dziewanna ©

Czytaj dalej... "Dziewanna – bogini w ziele zaklęta"

Wiosna, to czas, kiedy przyroda budzi się do życia. Z zimowego snu przebudzają się zwierzęta, ziemia wydaje nowe plony, jednym słowem wszystko budzi się od nowa i na nowo. Wiosna jest symbolem nowego życia, więc należało odegnać złą, śmiercionośną zimę. Najbardziej popularnym obrzędem związanym z przywoływaniem wiosny było palenie lub topienie słomianej kukły zwanej Marzanną. Jednak nie tylko zatopienie słomianej kukły oznaczało, że wiosna jest tuż tuż. Dawniej całą wieś obchodzono z tzw. gaikiem. A do tego przylot licznych ptaków oznaczał, że złowroga zima odeszła na cały rok.

Kamila Kuc
Autor: Kamila Kuc ©

Czytaj dalej... "Symbole zwiastujące wiosnę"

5

Autor: Sukharev ©
Autor: Sukharev ©

Zbliżają się święta wielkanocne, a wraz z nimi czas, w którym w rodzinnych gronach większość Polaków zasiądzie do tradycyjnego wielkanocnego śniadania. Starzy i młodzi ponownie staną na straży tradycji, która była im przekazywana z pokolenia na pokolenie. Niewielu ludzi zada sobie jednak pytanie o sens i rodowód tych zwyczajów, wychodząc z założenia, że po prostu tak się przyjęło. Część niewierzących ochoczo zrezygnuje z kultywowania większości tradycji, traktując je jako pozbawiony symboliki chrześcijański zabobon. W końcu malowanie jajek wymaga czasu, a od lania wodą można się bardzo szybko zaziębić. W czasie powszechnego zwątpienia warto mówić o genezie wielkanocnych zwyczajów, po to by zdać sobie sprawę z ich pradawnej mocy. Należy wszakże pamiętać o tym, że w przeciwieństwie do religii, która może dzielić współczesnych Słowian, tradycja od zawsze była społecznym spoiwem. Z tego powodu chcemy przypomnieć naszym czytelnikom o pogańskim rodowodzie kilku praktykowanych na świecie obrzędów związanych z Wielkąnocą. W prawdzie jest tego nieco mniej niż w wypadku tradycyjnego pogańskiego Bożego Narodzenia, jednak i tak zdecydowanie jest co omawiać. 🙂

Poganie na przełomie marca i kwietnia hucznie świętowali rozpoczęcie wiosny, początek zmartwychwstawania odradzającej się po zimie przyrody. My Słowianie mamy swoje Jare Gody – czas nadejścia Jaryły i żegnania się z Marzanną, który świętować należy od dnia równonocy wiosennej. Pora równonocy wiosennej była ważnym punktem pogańskiego kalendarza liturgicznego – od jej przyjścia dzień ponownie jest dłuższy od nocy, światło zaczyna wygrywać nad ciemnością.  To zatem powód do radosnego świętowania, podobnie jak w wypadku zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Wśród Germanów dzień równonocy wiosennej nazywany był świętem Ostary, germańskiej bogini wiosny i płodności, która wśród Anglosasów ma imię ĒostreTo właśnie od imienia tej bogini językoznawcy wyprowadzają wyraz Easter, angielską nazwę Wielkiejnocy. Współczesne obchody Wielkanocy na słowiańskiej ziemi to zatem pomieszanie pogańskich obrzędów z różnych części świata z chrześcijańską symboliką, z niewielką domieszką zwyczajów, które z kultury pogańskiej nie zostały zapożyczone. Prześledźmy zatem współczesne tradycje w poszukiwaniu mniej lub bardziej zapomnianego pogańskiego rodowodu... Czytaj dalej... "Tradycyjna pogańska Wielkanoc"

4

Już wkrótce równonoc wiosenna i początek kalendarzowej wiosny, który w tym roku przypada na 20 marca. W kulturze dawnych Słowian tego dnia przypadało rozpoczęcie Jarych Godów, kilkudniowego cyklu obrzędowego związanego z żegnaniem zimy i witaniem wiosny. Mimo przyjęcia chrześcijaństwa znaczna część rytuałów związanych z owym świętem zdołała przetrwać do dziś: częściowo w tradycjach wielkanocnych, częściowo w regionalnych zwyczajach witania wiosny. Podobnie jak zimowe Szczodre Gody, tak i Jare Gody wywarły niebotyczny wpływ na kształt obchodów równoległych chrześcijańskich świąt. Nic w tym dziwnego, święta godowe były najważniejszymi pogańskimi obchodami, związanymi bezpośrednio z odnową, nadejściem nowego roku i cyklu wegetacyjnego.

Nazwa Jare Gody ma dawny słowiański rodowód. Prasłowiański rdzeń jar-, obecny również w imieniu boga Jaryły / Jarowita, znaczeniowo zawsze wiązał się z krzepkością i surowością, siłą wynikającą z młodego wieku. Przychodząca po równonocy wiosennej pora roku od zarania dziejów wiąże się z budzeniem nowego życia, wzrostem sił witalnych całego ożywionego świata przyrody. Zapewne właśnie z tego powodu starosłowiańską nazwą wiosny jest właśnie jar. Przymiotnik jare może tutaj zatem wskazywać przede wszystkim na wiosenną porę obchodów. Słowo gody ma z kolei związek z prasłowiańskim godъ oznaczającym po prostu rok. Gody to czas przejścia jednego roku w drugi. Szczodre Gody rozpoczynają nowy rok słoneczny, Jare Gody zaś – nowy rok wegetacyjny. Nie ma zatem nic dziwnego w tym, że dawni Słowianie przejście starego roku w nowy świętowali dwa razy w roku.

jaryło
Jaryło na białym koniu – słowiański symbol budzącej się do życia przyrody.

Czytaj dalej... "Jare Gody – witanie wiosny po słowiańsku"

3

Powoli i nieubłaganie zbliża się czas żegnania zimy i witania wytęsknionej wiosny. U Słowian przejście to od wieków wiązano z dwoma bóstwami: Marzanną i Jaryłą. Co ciekawe, obu tym postaciom w mitologii słowiańskiej przypisuje się romans, który wiąże się z pradawnym mitem płodności. Zarówno Marzanna, jak i Jaryło to bóstwa mocno niejednoznaczne, kojarzone z pozornie sobie sprzecznymi symbolami. Dziś przyszła pora, by przyjrzeć się bliżej Jaryle, którego Słowianie zwykli nazywać także Jarowitem bądź Jarunem.

Jaryło to słowiański bóg wojny i młodości, którego można także łączyć z kultami wegetacyjnymi i solarnymi. Jego imię bez wątpienia wiąże się z prasłowiańskim rdzeniem jar-, który w językach słowiańskich wiąże się z krzepkością i surowością, siłą płynącą z młodego wieku. Młodość nierozerwalnie kojarzy się z wiosną – porą roku, podczas której do życia budzą się siły witalne. Z tego też powodu starosłowiańską nazwą wiosny jest właśnie jar. Ten stary słowiański rdzeń przetrwał również w przymiotniku jary, który w polszczyźnie ma dwa znaczenia: 1. 'siany na wiosnę, wiosenny' (np. zboże jare), 2. 'krzepki, dziarski' (powiedzenie: stary ale jary). Jego nieco zmodyfikowaną formę można również dostrzec w przymiotniku jurny 'pełen seksualnej żywotności'. Ze znaczeń tych dawnych słów można wyodrębnić cztery najważniejsze skojarzenia ze słowiańskim Jaryłą: wiosnę, młodość, siłę i płodność.

Jaryło. Autor: Dušan Božić ©
Autor: Dušan Božić ©

Czytaj dalej... "Jaryło / Jarowit – Pan Siły i Młodości"

3

Po najkrótszym miesiącu roku przyszła pora na marzec, miesiąc dla Słowian niezwykle ważny i radosny, bowiem jest on przełomowy dla cyklu wegetacyjnego. To właśnie w marcu rozpoczyna się wiosna, której nadejście wiąże się z gotowością ziemi do wydania nowych plonów. Początek marca był dla dawnych Słowian czasem przyzywania wiosny. Żeby przyśpieszyć jej nadejście, Słowianie wykonywali rozmaite rytuały, takie jak kreślenie symboli solarnych czy też przywoływanie powracających po zimie ptaków, które wedle słowiańskich wierzeń zimowały w Wyraju, rodzimych zaświatach.

Dla Słowian najważniejszą marcową datą była równonoc wiosenna, która wiązała się z hucznymi i radosnymi obchodami Jarych Godów. To właśnie pradawnym Jarym Godom zawdzięczamy piękne tradycje wielkanocne, takie jak pisanki czy też śmigus-dyngus. Pogański rodowód ma również słynne marcowe topienie Marzanny, będącej dla Słowian personifikacją zimy i niszczycielskich sił natury. To jednak nie Marzannie zawdzięczamy nazwę trzeciego miesiąca roku. Skąd wśród Słowian wzięło się słowo marzec? Jakie inne nazwy tego miesiąca funkcjonują, bądź funkcjonowały na obszarze Słowiańszczyzny? Na te i inne pytania odpowiedź można odnaleźć w poniższym wpisie. 🙂

Autorka: Magic Madzik (CC)
Autorka: Magic Madzik (CC)

Czytaj dalej... "Marzec – miesiąc brzóz i wypraw wojennych"

6

Z okazji niespodziewanego nadejścia śniegu warto powiedzieć coś o Marzannie – zagadkowej bogini dawnych Słowian, którą większość kojarzy z marcowym zwyczajem topienia słomianej kukły o tym samym imieniu. Marzannę powszechne zwykło traktować się jako słowiańską boginię śmierci, zimy i niszczycielskiej mocy natury, którą należało w spektakularny sposób pożegnać przy okazji wspomnianych już wczesnowiosennych rytuałów.

Jej pierwotne oblicze wśród słowiańskiego ludu nie zawsze było jednak tak posępne i niszczycielskie. Marzannę wiąże się z całym cyklem wegetacyjnym, w tym także z polnym urodzajem. To wszystko sprawia, że jej słowiański wizerunek jest mocno niejednolity – raz jawi się jako chłodna zimowa pani, innym upersonifikowana, życiodajna siła, która zdołała przetrwać m.in. w niektórych kultach maryjnych. Czarnowłosa Marzanna to oblicze pierwotnej Matki Ziemi. Marzanna sprawuje pieczę nad wodami ziemskimi, chłodem, snami a nawet wojną. Daje życie, ale je też odbiera. Spośród bogiń słowiańskiego panteonu Marzannę zdecydowanie wyróżnia jej swoista „dwubiegunowość”, balansowanie pomiędzy życiem a śmiercią.

Autorka grafiki: EvelineaErato
Autorka grafiki: EvelineaErato ©

Czytaj dalej... "Marzanna – Pani Śmierci i Ponurego Oblicza Natury"

3

Czarne skrzydła, czarne słowa – w ten sposób o krukach zwykli mówić bohaterowie "Pieśni Lodu i Ognia", mieszkańcy fantastycznego uniwersum Westeros. Fraza ta ma związek z wierzeniem powszechnym wśród wielu ludów, które kruka zwykły traktować jako zwiastun nieszczęścia: śmierci, choroby i wszelkiego plugastwa. Jest to jednak skojarzenie wtórne, gdyż pierwotnie ptaki te ceniono za niebywałą inteligencję, skutkiem czego w wielu kulturach pełniły one rolę posłańców przybywających z nadprzyrodzonego świata. Kruk krukowi oka nie wykole – w mądrości ludu zachowało się przekonanie o niezwykłym rozumie tych istot, które były w stanie dobrze ze sobą kooperować.

Nazwa kruk wywodzi się rzecz jasna od krakania, dawniej nazywanego również krukaniem. Kruki nie należą do ptaków w Polsce popularnych. W okresie międzywojennym zostały prawie wytępione. Dopiero ochrona tego gatunku sprawiła, że od 1948 roku populacja kruków zaczęła wzrastać. Niewielka liczebność tego gatunku sprawiła jednak, że wyobrażenia o tych ptakach nie zachowały się dobrze w kulturze ludowej, choć bez wątpienia wśród dawnych ludów kruk powszechnie kojarzony był ze światem boskim.

kruk
Autor: Acid Plx (CC)

Czytaj dalej... "Kruk – posłaniec z tamtego świata"