Przeskocz do treści

10

Przed wiekami niezbędnym warunkiem dla istnienia świata i społeczeństwa były obrzędy, które niosły za sobą olbrzymi ładunek wierzeń. W kalendarzu Słowian najważniejsze święta przypadały w czasie słonecznych przesileń. Rok rozpoczynał okres równonocy wiosennej, czyli święto Jarych Godów. Jak i w innych kulturach ludowych, tak i u Słowian święto to zwracało się u obrzędom oczyszczania, które swą formę przyjmowały chociażby w rytualnych kąpielach. Słowianie żegnali się z mijającym rokiem w trakcie święta Szczodrych Godów, kiedy to słońce budziło się na nowo. W trakcie wędrówki słońca po ziemskim globie wiele emocji wywoływała u Słowian jeszcze jedna data. A mianowicie dzień, a raczej noc, kiedy słońce lśniło na piedestale najdłużej w ciągu całego roku. W tradycji słowiańskiej data 21 czerwca znana jest jako noc poświęcona domniemanemu bogowi Kupale, a dzień ten czczona pod nazwą Święto Kupały.

Autor: DuszanB ©
Autor: DuszanB ©

Czytaj dalej... "Święto Kupały"

4

Z okazji niespodziewanego nadejścia śniegu warto powiedzieć coś o Marzannie – zagadkowej bogini dawnych Słowian, którą większość kojarzy z marcowym zwyczajem topienia słomianej kukły o tym samym imieniu. Marzannę powszechne zwykło traktować się jako słowiańską boginię śmierci, zimy i niszczycielskiej mocy natury, którą należało w spektakularny sposób pożegnać przy okazji wspomnianych już wczesnowiosennych rytuałów.

Jej pierwotne oblicze wśród słowiańskiego ludu nie zawsze było jednak tak posępne i niszczycielskie. Marzannę wiąże się z całym cyklem wegetacyjnym, w tym także z polnym urodzajem. To wszystko sprawia, że jej słowiański wizerunek jest mocno niejednolity – raz jawi się jako chłodna zimowa pani, innym upersonifikowana, życiodajna siła, która zdołała przetrwać m.in. w niektórych kultach maryjnych. Czarnowłosa Marzanna to oblicze pierwotnej Matki Ziemi. Marzanna sprawuje pieczę nad wodami ziemskimi, chłodem, snami a nawet wojną. Daje życie, ale je też odbiera. Spośród bogiń słowiańskiego panteonu Marzannę zdecydowanie wyróżnia jej swoista „dwubiegunowość”, balansowanie pomiędzy życiem a śmiercią.

Autorka grafiki: EvelineaErato
Autorka grafiki: EvelineaErato ©

Czytaj dalej... "Marzanna – Pani Śmierci i Ponurego Oblicza Natury"

3

Noc od zawsze budziła wielki strach wśród pierwotnych ludów. O szczególnej magii nocnego nieba można wiele powiedzieć chociażby na podstawie specyficznego podejścia dawnych Słowian do księżyca – tej naszej najjaśniejszej nocnej latarni, której pełny cykl od najwcześniejszych lat był traktowany jako wiarygodny miernik upływającego czasu. W wierzeniach dawnych Słowian księżyc jest traktowany jako oko nocy. Powszechnie wierzono w to, że w czasie pełni bądź nowiu człowiek był szczególnie podatny na ataki demonów wampirycznych, tzw. wąpierzy, z którymi w bliskiej relacji były od zawsze istoty przeszkadzające człowiekowi w czasie snu, tzw. zmory (mary) oraz nocnice (płaczki).

Sen dla Słowian był szczególną porą, w trakcie której dusza odpowiadająca za jaźń i świadomość mogła opuszczać ludzkie ciało (konkretnie – głowę), po to by dowolnie podróżować po przeszłości i przyszłości, a także wszystkich możliwych miejscach tego świata. Wędrówka tej duszy nie stanowi dla człowieka niebezpieczeństwa, gdyż w czasie snu wciąż pozostaje z nim dusza tchnienia i życia. Jak dobrze wiemy, dla Słowian życie kończyło się w momencie, gdy obie składowe dusze ulatywały z niego. Ten fakt starały się wykorzystywać demony nocne, które porę snu traktowały jako idealną okazję do ataku na bezbronnego w tym czasie człowieka. Zmory i nocnice dokuczyć mogły człowiekowi ugryzieniem i wyssaniem krwi, a także próbą podduszenia bądź zesłaniem na niego koszmarów. Od zarania dziejów człowiek lubił się wysypiać, zatem nic dziwnego w tym, że w starciu z demonami nocy człowiek nie przebierał w środkach, chcąc je od siebie odgonić.

Francisco Goya, El sueño de la razón produce monstruos.
Francisco Goya, El sueño de la razón produce monstruos.

Czytaj dalej... "Kiedy rozum śpi, budzą się demony… O zmorach i nocnicach"