Przeskocz do treści

3

Ślub od zarania dziejów był uważany za porę przełomową w życiu człowieka. To właśnie wtedy  dwójka młodych ludzi symbolicznie tworzy między sobą nierozerwalną więź rodzinną i decyduje się być ze sobą na dobre i złe. Pary poświęcają wiele czasu i pieniędzy na to, by ten jeden dzień był jak z bajki: piękny, magiczny i niezapomniany. O ślubie często zwykło nawet mówić się, że jest najpiękniejszym dniem w życiu człowieka, choć wielu współczesnych młodych neguje tę opinię, uskarżając się na nerwowość dopinania przygotować i zachowanie niektórych zaproszonych gości. Trudno też wyobrazić sobie ślub bez wesela, które wedle polskiej tradycji musi być huczne i wystawne, czasem nawet ponad możliwości finansowe rodzin pary młodej.

Dawni Słowianie uroczystość zawarcia związku małżeńskiego nazywali swaćbą. Słowo ślub (wywodzące się od ps. *sl’ubъ) pierwotnie było zarezerwowane dla każdej uroczystej przysięgi i obietnicy i dopiero z czasem zawęziło swoje znaczenie do przysięgi małżeńskiej. Swaćba, jak sama nazwa wskazuje, miała za zadanie swoić ze sobą dwóch ludzi, a także dwa różne rody. Był to zatem nie tylko akt połączenia dwójki osób, ale też przede wszystkich ich rodzin, których zgoda była konieczna do zorganizowania całego przedsięwzięcia. Co jeszcze wiemy dziś o starosłowiańskiej swaćbie? Jakie wierzenia z nią związane zdołały przetrwać w naszej tradycji?

Źródło: Diaphanee

Czytaj dalej... "Swaćba, czyli ślub po starosłowiańsku"

Człowiek od zawsze pragnął poznać przyszłość dotyczącą swego losu. Nie ma takiej kultury, w której wróżbiarstwo nie odgrywałoby ważnej roli. Podstawą dla każdej wróżby jest odkrycie tego, co nieznane. Odpowiedź ta zazwyczaj stoi w całkowitej opozycji względem racjonalnego myślenia i świadomej woli człowieka. W polskiej kulturze z wróżbami kojarzy się przede wszystkim ostatnie dnie listopada, kiedy to przypadają tzw. Andrzejki. Obecnie pełnią one rolę wesołej zabawy. Jednak dawniej niedopuszczalnym było, aby wśród wróżących sobie dziewcząt znaleźli się kawalerowie i zamężne kobiety.

Kolebką andrzejkowych wróżb może być starożytna Grecja, w szczególności wyspy Sporady. Miałby na to wskazywać wspólny rdzeń imienia Andrzej – po grecku Andreas, dosłownie męski i andros – mąż, mężczyzna. W innej interpretacji kult świętego Andrzeja i zwyczaje andrzejkowe mogły być kontynuacją przedchrześcijańskich wierzeń niemieckich o starogermańskim bogu Freyerze, dawcy bogactw, miłości i płodności. Najciekawszą interpretacją jest ta, która mówi o związkach andrzejkowych obyczajów z czasami przedchrześcijańskimi. Według Klingera istnieją hipotezy, że być może mają one pewien związek z przedchrześcijańskimi, jesienno-zimowymi obchodami ku czci zmarłych, z powszechnymi w przeszłości wierzeniami o obecności wśród ludzi, szczególnie w tych porach roku, istot pozaziemskich i wędrujących dusz. Według tych wierzeń duchy błąkające się po ziemi w długie zimowe i jesienne noce i wieczory mogły udzielać ludziom nieco swej nadprzyrodzonej mocy i wiedzy, a także dopomagać im w poznawaniu przyszłości. Jednak trudno dociec, dlaczego to ostatnie dni listopada, były tymi najlepszymi dla wróżb.Siemiradzki_Noc-Andrzeja_1867 Czytaj dalej... "Na wróżby przyszedł czas!"

1

Najstarsze podania o życiu dawnych Słowian podkreślają, że małżeństwo miało wielką wagę dla naszych przodków. Trwałość małżeńskiego węzła nakazywała nawet ginąć żonie na płonącym stosie pogrzebowym męża. Związek u ludów słowiańskich opierał się zazwyczaj na relacji monogamicznej. Związki poligamiczne też się pojawiały, ale należały raczej do rzadkości. W najdawniejszych czasach nie istniało prawo pisane, które sankcjonowałoby chociażby instytucję małżeństwa, ale jak doskonale wiemy występowało prawo zwyczajowe, ustnie przekazywane, które opierało się na formie uznawanej przez całą grupę plemienną. Dawne obyczaje związane z małżeństwem przetrwały próbę wieku i jeszcze początkiem dwudziestego stulecia można odnaleźć ślady obrzędów, które były kultywowane przez naszych słowiańskich przodków. Dawniej żaden ślub nie mógł odbyć się bez udziału swata. I to właśnie o obyczaju swatania zaprezentujemy dzisiaj kilka słów.

Włodzimierz Tetmajer, Zaloty
Włodzimierz Tetmajer, Zaloty

Czytaj dalej... "„Na każdem weselu swat”, czyli jak to dawniej pannę z kawalerem w parę łączono"