Przeskocz do treści

Powoli na polskich wsiach zanikają małe gospodarstwa rolne. Może zdarzyć się też tak, że podczas wycieczki na wieś nie ujrzymy ani jednej krowy pasącej się na pastwisku. Jeszcze do niedawna nie wyobrażano sobie, aby żyjąc na wsi ktoś mógł nie mieć krówki, kilku świnek i paru kurek. Bydło hodowano przede wszystkim ze względu na mleko oraz dla mięsa. Z bydlęcych skór wytwarzano także różne przedmioty codziennego użytku. Krowy były częstym przedmiotem ataku czarownic. Kiedy zwierzę dawało zepsute mleko, to zwykło się mówić, że zostało ‘ociotowane’. Zwierzęta i produkty dzięki nim otrzymywane stanowiły podstawę egzystencji ludzi od zarania dziejów. Dlatego też wśród u Słowian można wyróżnić bóstwo opiekuńcze, którego zadaniem było między innymi trzymanie pieczy nad stadem. Takie zadanie przypadło własnie Welesowi. Ponieważ  jednej strony traktuje się go jako surowego pana zaświatów zasiadającego na tronie w korzeniach Drzewa Kosmicznego, mającego moc przemiany w Żmija, posługującego się magią i sprawującego pieczę nad podróżującymi przez Nawię duszami zmarłych, to z drugiej strony uważa się go za opiekuna rogatego bydła, koni i szeroko rozumianego gospodarskiego dobrobytu. Czasem też łączy się go z przysięgami, poezją, rzemiosłem, a także – widzeniem przyszłościmućka Czytaj dalej... "Bydło na polskiej wsi"