Przeskocz do treści

3

Osobom lubiącym brzmienie muzyki w słowiańskim klimacie Żywiołaka specjalnie przedstawiać nie trzeba. Jest to wszakże zespół doskonale miłośnikom słowiańszczyzny znany już od 2007 roku, kiedy to ukazała się pierwsza EPka kapeli zatytułowana Muzyka psychodelicznej Świtezianki. Folkmetalowy zespół po entuzjastycznym przyjęciu na polskiej scenie muzycznej prędko poszedł za ciosem, czego efektem było wydanie pierwszej płyty długogrającej – Nowej Ex-Tradycji. To właśnie te dwa pierwsze krążki przysłużyły się temu, że dziś do Żywiołaka sentyment odczuwają liczne rzesze miłośników słowiańskich wierzeń. Grono fanów ze smutkiem i niepokojem musiało przyjąć w 2013 r. informację o zawieszeniu działalności zespołu. Na szczęście założyciel zespołu Robert Jaworski zdołał uzupełnić przerzedzone szeregi kapeli nowymi nabytkami wokalno-instrumentalnymi.

Żywiołak powrócił. Jego najnowsza EPka Muzyka psychoaktywnego stolema to nie tylko powrót do muzycznych korzeni zespołu, ale też dobry prognostyk na nową muzyczną drogę. Muzyczne inspiracje muzycy ponownie odnaleźli wśród ludu. Tym razem jednak uwagę Żywiołaka przykuł konkretny region – Kaszuby. Muzyka psychoaktywnego stolema to kolejny krążek wręcz przesycony ludową mitologią i demonologią. Jako wielki fan Nowej-Ex Tradycji cieszę się, że po nieco zbyt unowocześnionej Globalnej wiosze Żywiołak powrócił do sprawdzonych wczesnych brzmień.

muzyka psychoaktywnego stolema Czytaj dalej... "Demoniczne brzmienie prosto z Kaszub – powrót Żywiołaka"

4

Spośród mniejszości etnicznych zamieszkujących słowiańskie ziemie najbardziej osobliwą zbiorowością zdają się być Kaszubi, którzy posiadają własną mitologię i demonologię, w wielu miejscach skrajnie różniące się od opowieści znanych od słowiańskiego ludu. Znawcy Kaszubszczyzny w regionalnych demonach niejednokrotnie doszukiwali się korzeni jeszcze przedsłowiańskich: gockich lub wandalskich. Tak też było w wypadku stolemów, kaszubskiej rasy olbrzymów żyjących rzekomo niegdyś na świecie.

Stolemy wedle legend zamieszkiwały Kaszuby w czasach przedhistorycznych. Poza gigantycznym rozmiarem odznaczały się wielką siłą i niespożytą energią. Jak na osiłków przystało, stolemi lubili popisywać się swą siłą: wyrywali drzewa, przerzucali głazy, a czasem nawet ryli koryta rzek. To właśnie stolemy wywarły koronny wpływ na ukształtowanie krajobrazów obecnych Kaszub. To ich ręce usypywały wzgórza, mierzeje i mielizny. Patrząc na piękno kaszubskiego krajobrazu, nie można zatem nie odnieść wrażenia, że stolemi poza nadludzką siłą posiadali także niezwykły zmysł estetyczny, który kierował nimi podczas tworzenia się Kaszub.

Autor: Borowiak
Autor: Borowiak

Czytaj dalej... "Stolemy – olbrzymy z Kaszub rodem"

Bez wątpienia słowiańskie demony bywały śmiertelnie niebezpiecznie – często zabijały lub co najmniej dotkliwie kaleczyły. Nie wszystkie istoty demoniczne należały jednak do aż tak groźnych. Część z nich była wyłącznie uciążliwa z powodu swej złośliwości bądź przykrego zapachu. Do tego typu stworzeń zalicza się Purtek, kaszubski Pùrtk. Nieco bardziej szkodliwe funkcje przypisuje się Smętkowi (kasz. Smãtk), który mimo wszystko, wyobrażany był jako dość niepozorne stworzenie.

Purtek słynął z tego, że dookoła siebie rozsiewał głupotę, kłótnie i przede wszystkim – smród. Jego nazwa wykazuje etymologiczny związek z czasownikiem purtać nazywającym czynność "puszczania wiatrów" bądź też – anatomicznie rzecz ujmując – wypuszczania nagromadzonych w organizmie gazów jelitowych. Smętka należy rzecz jasna kojarzyć ze smutkiem i smęceniem, gdyż powszechnie Kaszubi wierzyli w to, że jest on w stanie sprowadzić nieszczęście na człowieka. Niektórzy z nich twierdzą też jednak, że Purtek i Smętek to dwa imiona tej samej istoty – złośliwego diabła i czarta, który na dobre zadomowił się na kaszubskiej ziemi.

Autor: Gdaniec (CC)
Autor: Gdaniec (CC)

Czytaj dalej... "Pùrtk i Smãtk – diabły z Kaszub rodem"