Przeskocz do treści

Wiosna, to czas, kiedy przyroda budzi się do życia. Z zimowego snu przebudzają się zwierzęta, ziemia wydaje nowe plony, jednym słowem wszystko budzi się od nowa i na nowo. Wiosna jest symbolem nowego życia, więc należało odegnać złą, śmiercionośną zimę. Najbardziej popularnym obrzędem związanym z przywoływaniem wiosny było palenie lub topienie słomianej kukły zwanej Marzanną. Jednak nie tylko zatopienie słomianej kukły oznaczało, że wiosna jest tuż tuż. Dawniej całą wieś obchodzono z tzw. gaikiem. A do tego przylot licznych ptaków oznaczał, że złowroga zima odeszła na cały rok.

Kamila Kuc
Autor: Kamila Kuc ©

Czytaj dalej... "Symbole zwiastujące wiosnę"

3

Po najkrótszym miesiącu roku przyszła pora na marzec, miesiąc dla Słowian niezwykle ważny i radosny, bowiem jest on przełomowy dla cyklu wegetacyjnego. To właśnie w marcu rozpoczyna się wiosna, której nadejście wiąże się z gotowością ziemi do wydania nowych plonów. Początek marca był dla dawnych Słowian czasem przyzywania wiosny. Żeby przyśpieszyć jej nadejście, Słowianie wykonywali rozmaite rytuały, takie jak kreślenie symboli solarnych czy też przywoływanie powracających po zimie ptaków, które wedle słowiańskich wierzeń zimowały w Wyraju, rodzimych zaświatach.

Dla Słowian najważniejszą marcową datą była równonoc wiosenna, która wiązała się z hucznymi i radosnymi obchodami Jarych Godów. To właśnie pradawnym Jarym Godom zawdzięczamy piękne tradycje wielkanocne, takie jak pisanki czy też śmigus-dyngus. Pogański rodowód ma również słynne marcowe topienie Marzanny, będącej dla Słowian personifikacją zimy i niszczycielskich sił natury. To jednak nie Marzannie zawdzięczamy nazwę trzeciego miesiąca roku. Skąd wśród Słowian wzięło się słowo marzec? Jakie inne nazwy tego miesiąca funkcjonują, bądź funkcjonowały na obszarze Słowiańszczyzny? Na te i inne pytania odpowiedź można odnaleźć w poniższym wpisie. 🙂

Autorka: Magic Madzik (CC)
Autorka: Magic Madzik (CC)

Czytaj dalej... "Marzec – miesiąc brzóz i wypraw wojennych"

1

Jaskółki należą do grupy ptaków, które w polskiej kulturze ludowej symbolizują wiosnę. Ptaki te należą do gatunku ptaków wędrownych, które na zimę odlatują na południe kontynentu. Jednak w powszechnym wierzeniu był pogląd, że jaskółki wcale nie odlatują gdzieś daleko, za ciepłe morze na zimę. Zdaniem chłopskiej ludności jeszcze początku XX wieku jaskółki na zimę szły do wody. Jedna za drugą zaczepiały się ogonkami i tak połączone w wodzie całą gromadką siedziały aż do wiosny. Do literatury pięknej ową legendę przeniósł Juliusz Słowacki w "Balladynie", gdzie opisał wiosenne budzenie się jaskółek. Wierzenie to potwierdza chociażby kolbergowski zapis ze wsi Modlnica pod Krakowem: Jaskółki na zimę idą do wody. Tu, jedna za drugą, zaczepiają się o siebie ogonkami, i tak powiązane w kółka we wodzie, cała kupa tego siedzi aż do wiosny. Wierzenie to prawdopodobnie wzięło swój początek dzięki wnikliwej i trafnej obserwacji ptaków. Otóż jaskółki zwykły zapadać na nocleg w trzcinowiskach. Podobny zwyczaj mają także pliszki i szpaki, jednak w świadomości ludu tylko jaskółki zimy spędzały na dnie jeziora. Możliwe, że wpływ na to miał fakt, że jaskółkę często widywano przy brzegach jezior, gdzie łapały muszki lub kąpały się, uderzając brzuszkiem o taflę wody. O. Kolberg na wschodnich krańcach Polski zanotował: W jesieni bowiem, siadają jaskółki na trzcinie rosnącéj ze stawu i siedzą na niej tak długo póki się nie złamie, poczém wpadają w wodę i śpią w niej aż do wiosny.

Z jaskółkami związane były różne przesądy. Ludność Wielkopolski, widząc pierwszą jaskółkę, przemywała twarz, co miało chronić przez nadmiernym letnim opaleniem. W miejscowości Miłosław O. Kolberg zanotował: Należy zaraz umyć się, gdy się widzi pierwszą jaskółkę na wiosnę, aby się w ciągu lata nie opalić. Podobne praktyki stosowano na graniczących z Wielkopolską ziemiach kujawskich, bo tutaj: Kobieta, gdy pierwszy raz spostrzeże jaskółki na wiosnę, rękami uciera sobie twarz, jakoby się myła, a to dla nieopalenia się od słońca.

putneymark
putneymark (CC)

Czytaj dalej... "Na dnie jeziora śpij spokojnie, czyli jaskółka w polskiej kulturze"