Przeskocz do treści

Pamięć o zmarłych stanowi wartość dla wszystkich ludzi na całym świecie. Na kuli ziemskiej nie ma takiego miejsca, gdzie nie oddawano by czci zmarłym, dlatego obchody zaduszne od początku świata były i są zjawiskiem globalnym. W przeszłości uroczystości ku czci zmarłych odprawiano kilka razy do roku i zawsze towarzyszyły im ofiary z jadła i napitku. Polskie zaduszki to nic innego, jak przedłużenie uroczystości odprawianych przez słowiańskich przodków. Kościół nie posiadał mocy, aby wyplenić ze świadomości społeczeństwa pamięci o dawnych zwyczajach i obrzędach. Tak więc zaduszki były po prostu kontynuacją słowiańskich dziadów.

Józef Chełmoński, Krzyż w zadymce
Józef Chełmoński, Krzyż w zadymce

Czytaj dalej... "Zaduszki"

3

Pochówek ciałopalny połączony z tryzną i strawą był sposobem naszych przodków na pożegnanie się ze zmarłym. Co jednak działo się z nim, gdy żar pogrzebowego stosu dogasał? Dokąd udawała się jego nieśmiertelna dusza, gdy oddano już ogniu zewnętrzną powłokę, w której ukrywała się przez ziemskie życie? Żeby dokładnie odpowiedzieć na te pytania należy wpierw wyjaśnić sobie, jakie poglądy na ducha, duszę i zaświaty mieli nasi praojcowie. Rekonstrukcja tych dawnych wierzeń nie jest tutaj zadaniem łatwym ze względu na brak wiarygodnych tekstów źródłowych, jednak na podstawie badań językoznawczych i folklorystycznych badaczom udało się odtworzyć możliwie spójny system wierzeń na temat życia pośmiertnego, który byłoby można uznać za wspólny dla całej Słowiańszczyzny.

Zakres pojęciowy słów dusza i duch był w wierzeniach Słowian dość szeroki, przy czym nie istniało precyzyjne rozróżnienie na ducha i duszę – traktowano je w zasadzie jako synonimy. Oba te słowa były przez dawnych Słowian stosowane wymiennie i odnosiły się do wielu aspektów życia psychicznego. W obrębie obu  tych pojęć można bez większych problemów zarysować podobne tendencje myślowe, związane z jednolitym postrzeganiem przez ludy słowiańskie zagadnienia pośmiertnego życia i tego, co składało się na jego istotę. Czasownik składało się został tutaj użyty nieprzypadkowo, gdyż ludzka dusza w wierzeniach Słowian nie była całością niepodzielną.

Autor: Florian Schmidt (CC)
Autor: Florian Schmidt (CC)

Czytaj dalej... "Duch, dusza i zaświaty w wierzeniach Słowian"

Ludzkie życie, zwłaszcza na wsi uwikłane było w liczne obrzędy, obyczaje i rytuały. Można uznać je za godne, tylko wtedy, kiedy były wpisane w odpowiednie ramy. To obrzędy wyznaczały kolejne etapy ziemskiej egzystencji, poprzez narodziny, chrzest, następnie dojrzewanie, wesele i gospodarowanie na roli, człowiek dochodził do kresu swych dni, po czym następowała śmierć. Śmierć była ostatnim etapem życia duszy i ciała na ziemskim, grzesznym globie, nieodwołalnie zabierała człowieka ze społeczności. Być może dlatego już samemu umieraniu towarzyszył skomplikowany rytuał, którego celem było, aby człowiek odszedł godnie i spokojnie. Śmierć także nobilitowała ludzi w momencie, w którym przychodziła. Wystarczy przypomnieć sobie historię Jagaty z „Chłopów” Władysława Reymonta. Nędzarka wszystkie pieniądze, które uzbierała dzięki jałmużnej odkładała na trumnę i suknię do niej. Bowiem wierzyła, że tutaj na ziemi nie spotkało ją szczęście, dlatego Bóg wynagrodzi jej nędzne życie w niebie.

Józef Chełmoński, Krzyż w zadymce
Józef Chełmoński, Krzyż w zadymce

Śmierć w polskiej kulturze zwana była: kostuchąkostusiąbiałokością. Przedstawienie śmierci pod postacią kobiety zawdzięczamy średniowiecznej ikonografii. Owa kobieta była zawsze bardzo wysoka, stara, chuda i o bladej twarzy, zamiast głowy posiadała trupią czaszkę. Kostucha przybywała także pod postacią nagiego szkieletu, który niekiedy spowity był w białe płótno, które przypominało trumienny całun. Jej nieodłącznym atrybutem była kosa, za pomocą której ścinała ludzkie głowy. Obecnie, kiedy człowiek widzi na niebie spadającą gwiazdę,  powinien pomyśleć życzenia, a ono na pewno się spełni. Jeszcze jednak nasi dziadkowie traktowali spadające ciało niebieskie jako oznakę śmierci, gdyż każdy człowiek miał posiadać swoją gwiazdę, a gdy on umiera, to jego gwiazdka niebo opuszcza.  Czytaj dalej... "Każdy płomień kiedyś zgaśnie, czyli o ludowym wyobrażeniu śmierci"