Szczodry dzień i szczodry wieczór

Szczodre, Szczodre i po Szczodrych… Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. Tak samo sprawa ma się ze świętowaniem.  W prawdzie fraza Święta, święta i po świętach zdążyła już wybrzmieć w wielu miejscach niewiele po 26 grudnia, jednak oddając należny szacunek najstarszej warstwie tradycji, należy przypomnieć o tym, że „po staremu” powinno świętować się przez całe dwanaście wieczorów. Człowiek w pogoni za pieniądzem zrezygnował jednak z przedłużonego celebrowania, przez co dziś 6 stycznia każdy zwykł traktować jako odrębne święto, podczas gdy w dawnej tradycji jest po prostu dniem zamykającym obchody Szczodrych Godów.

Dziś mija właśnie ostatni ze świętych wieczorów  dwunastu świątecznych wieczorów wchodzących w skład tzw. dwunastnicy, trwającej obecnie od Bożego Narodzenia do Trzech Króli. Okres świąteczny zarówno według tradycji pogańskiej, jak i chrześcijańskiej jest czasem wypoczynku, który należy spędzić z rodziną na zabawach towarzyskich i kolędowaniu. Wpadliśmy jednak w wieczny popłoch, przez co już dziś dawne zwyczaje związane z dłuższym świętowaniem zostały niemalże całkowicie wyplewione z życia domowego. Warto jednak przypomnieć o dawnych zwyczajach przy okazji dzisiejszego dnia 5 stycznia, na który przypada tzw. szczodry wieczór, uroczyste domknięcie okresu świątecznego, po którym przychodził szczodry dzień. Jakie tradycje związane z tym szczególnym dniem utrwaliły się w naszej kulturze? Odpowiedzi znajdziecie poniżej. Miłej lektury!

Autor: jasonbehnke ©

Autor: jasonbehnke ©

Wierzenia ludowe pełne były przekonań, że praca w okresie tzw. świętych wieczorów może skończyć się źle. Powszechnie wierzono, że może się ona skończyć na sprowadziu nieszczęścia na wszystkich domowników, przez co chociażby dla ich bezpieczeństwa, lepiej jest zaniechać jakiejkolwiek działalności. Co więcej, w oparciu o przebieg kolejnych wieczorów wróżono o pogodzie w każdym miesiącu następnego roku. Szczodry wieczór zamykał ten magiczny i beztroski okres, przez co podchodzono do niego w wyjątkowy sposób. Tego wieczoru wszyscy domownicy, krewni i służba gromadzili się przy stole, by spożyć tradycyjne gorące pierogi z sera bądź tzw. sójki  pierogi z kapusty lub buraków oraz kaszy jaglanej, pieczone w piecu chlebowym.

Dzieci w szczodry wieczór należało obdarować skromnymi upominkami: orzechami, żeby były jędrne i zdrowe, a także jabłkami, żeby nie cierpiały na ból gardła. Największą furorę spośród podarków robiły jednak specjalne placki lub bułeczki o różnych kształtach, które zwano szczodrakami. Świąteczne ciasta kiedyś się kończą, przez co szczodraki w polskiej tradycji uchodziły za idealny wypiek na czas, gdy większość świątecznych przysmaków zostało już zjedzonych. Ich wykonanie jest proste i tanie, a same szczodraki są raczej przekąską bardzo sycącą. Przez to też idealną na rozbudzone świątecznym obżarstwem brzuchy.

Szczodraki wypieczone przez Waszego redaktora. Tutaj w formie słodkich bułeczek nadziewanych białym serem i jabłkami.

Szczodraki wypieczone przez Waszego redaktora. Tutaj w formie słodkich bułeczek nadziewanych białym serem i jabłkami.

Wiele jest pomysłów na szczodraki. Zazwyczaj wykonywano je z drożdży, mleka, tłuszczu i śmietany. Można nadziać je serem, kapustą, mięsem lub owocami – w zależności od tego, na jaki smak ma się ochotę. Szczodraki miały najczęściej kształt rogalika, choć różnie z tym bywało. Mogły też mieć kształt podkowy, precelka bądź też okrągłej lub podłużnej bułeczki. Przygotowywano je w okresie, gdy było można spodziewać się kolędników. Były one idealnym podarkiem, gdyż z jednego kilograma mąki było można napiec szczodraków dla co najmniej paru grup kolędniczych. Fakt, że były sycące sprawiał z kolei, że nikt z gości przesadnie się nimi nie objadał.

Szczodraki miały swoją symbolikę – pieczono je takie, jaki był miniony rok. Gdy rok był urodzajny, lepiono duże rogale z białej mąki nadziewane serem, farszem mięsnym lub kapustą z grzybami. Jeśli zaś rok był biedny, bułeczki były malutkie, z mieszanej mąki, często bez nadzienia. Zaklinanie rzeczywistości rzadko kiedy wychodziło człowiekowi na dobre, przez co usilne upychanie farszu do szczodraków wypieczonych po biednym roku często mogło skończyć się ich rozwalaniem, a w efekcie – kulinarnym niepowodzeniem.

WP_001907Szczodry dzień przekształcił się z czasem w obecne Święto Trzech Króli. Można w tym doszukać się pewnej kontynuacji, gdyż Mędrcy ze Wschodu szczodrze obdarowali dziecię mirrą, kadzidłem i złotem przedmiotami niezbędnymi w życiu każdego noworodka. W Kościele katolickim święto to zaczęto obchodzić od końca IV w. jako święto niezależne od Bożego Narodzenia, niebędące już domknięciem długiego i bogatego cyklu obrzędowego związanego z dawnymi Szczodrymi Godami.

Od 6 stycznia rozpoczyna się karnawał podczas którego popularną zabawą był tzw. migdałowy król, organizowany podczas szczodrego wieczoru. Na zakończenie wystawnej uczty w tym dniu podawało się tort, placek migdałowy bądź ciasto rogate. W jednym z kawałków tego specjalnego deseru był ukryty migdał. Osoba, która trafiła na migdał zostawała Migdałowym Królem bądź Królową. Władza wiązała się z obowiązkami – Migdałowy Władca był zobowiązany do organizacji zabawy karnawałowej. W Warszawie podawano dwie osobne patery – kobietom i mężczyznom. W ten sposób wybierano Królewską Parę, która królowała do następnego szczodrego dnia.

To Ciasto Trzech Króli, które wykorzystywano również w czasie zabawy w Migdałowego Króla. Autor: Gorrk (CC)

To Ciasto Trzech Króli, które wykorzystywano również w czasie zabawy w Migdałowego Króla. Placek na Trzech Króli z migdałem w środku początkowo nazywał się gorenflot, a wymyślił go podobno w XVI wieku mnich o tym na­zwisku. Gorenfloty wypiekano w ośmiokątnej formie, z której siedem części było dla gości, zaś ósmą część zostawiano „dla Boga”. Autor: Gorrk (CC)

Kobiety bardzo spragnione zamążpójścia w wylosowaniu migdała doszukiwały się wróżby stanięcia na ślubnym kobiercu. Stąd też utrwaliło się przysłowie: „Która dostała migdała, dostanie i Michała”. Sprytne gospodynie miały czasem w zwyczaju manipulować tą zabawą. Czasem przebiegłe panie podsuwały upatrzonej osobie właściwy kawałek, czasem też migdał umieszczały w każdym kawałku. Wystarczyło wtajemniczyć w sprawę wszystkich poza osobą upatrzoną na monarchę. Ta wówczas nieświadomie chwaliła się pozostałym, że odnalazła migdał. Zwykle starano wybierać się takiego władcę, która zna się na rzeczy i bez wątpienia odwdzięczy się zaproszeniami na następną zabawę.

Przy okazji dzisiejszego wieczoru warto zatem pomyśleć o spędzeniu go w gronie najbliższych. Może nie każdy zdąży jeszcze dziś przygotować specjalny świąteczny wypiek, jednak przecież nie jedzenie w świętowaniu jest najważniejsze. Potraktujmy szczodry wieczór jako piękne domknięcie długich obchodów Szczodrych Godów. Jeśli możemy, pozwólmy sobie z tej okazji na odrobinę wypoczynku. Nie ma sensu tak pędzić. Może i zrezygnowaliśmy z dwutygodniowego świętowania, jednak to wcale nie oznacza, że mamy sobie także odpuścić ten ostatni magiczny wieczór. 🙂

Autor: AncientKing ©

Autor: AncientKing ©

Udostępnij na:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Święta cykliczne, Święta, tradycje, obyczaje i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.