Słowiański Mały Książę – „Imir” Doroty Bałuszyńskiej-Srebro

Już nieraz na naszym blogu podejmowaliśmy się zrecenzowania powieści odwołujących się do słowiańskiej mitologii. Dziś pora na kolejną z nich – Imira Doroty Bałuszyńskiej-Srebro. Imir to baśniowa opowieść o tytułowym bohaterze, który opuszcza rodzinną krainę, po to by odnaleźć złotą strzałę i przy okazji swą przyszłą małżonkę. Podróż ta jest okazją do poznania przez księcia nieznanej mu krainy, nad którą pieczę sprawują słowiańskie bóstwa i demony. Poznawanie przez Imira krainy Światowita jest dla autorki pretekstem do tego, by powiedzieć coś o naszym nieidealnym świecie.

W wielu miejscach Imira zwykło błędnie kwalifikować się jako powieść fantasy, choć właściwszą kwalifikacją dla tej książki zdaje się być baśń. Dorota Bałuszyńska-Srebro jako pisarka debiutowała książkami adresowanymi do dzieci i młodzieży. Napisany przez nią Imir nie do końca jest zatem odległy od jej początkowej twórczości, gdyż jak doskonale wiemy najlepsze baśnie są czytywane zarówno przez najmłodszych, jak i dorosłych. Podobnie jest z Imirem, który zainteresować może przedstawicieli różnych pokoleń.

Imir okładka

Głównym wątkiem powieści są wspomniane już poszukiwania złotej strzały, która została wystrzelona w ojczystej krainie przez samego księcia Imira. Wedle pradawnej tradycji obowiązującej w tym państwie strzała ma wskazać właściwą kobietę dla księcia, przyszłą królową. Kraina, którą opuszcza Imir do złudzenia przypomina świat cywilizacji Zachodu, który w toku opowieści regularnie kontrastowany jest z krainą będącą odbiciem słowiańskiego świata. Nad ojczystą krainą księcia władzę sprawuję Zeus, nad tą dla niego obcą – Światowit. W wypadku jednak podróży do krainy Światowita nie chodzi jednak o jej cel, a o wszystko to, co po drodze spotyka młody książę.

Imir jako królewski potomek jest wcieleniem wszelkich książęcych cnót. Cechuje go bystrość, otwartość umysłu, prawdomówność i przede wszystkim chęć noszenia pomocy innym. Na swej drodze Imir spotyka czarodziei i czarownice, wieśniaków i wieśniaczki, przedsiębiorczych rozbójników i przedstawicieli władz. Na losy bohatera mają też wpływ słowiańskie demony: Płanetniki, Obłoczyce, Bagienniki, Utopce, Rusałki, Biesy, Żyry i inne. Świat słowiańskich wierzeń autorka zrekonstruowała w oparciu o twórczość Czesława Białczyńskiego. Osoba niezaznajomiona z Mitologią słowiańską oraz Stworzami i Zduszami autorstwa kontrowersyjnego rekonstruktora świata dawnych wierzeń łatwo może się pogubić w przedstawianym świecie, który wiernie przejmuje terminologię zaczerpniętą z wspomnianych opracowań. Na ratunek takim osobom przybywa Michał Jaworski – ilustrator powieści, który pomiędzy rozdziałami historii przedstawia czytelnikowi własne wyobrażenia  niektórych słowiańskich demonów.

WP_002435Na drugim planie Imira znajdują się Boruta i Rokita – twórcy diabelskiej intrygi mającej na celu przejęcie władzy nad całą krainą. Koleje losu wplątują Imira w samo centrum piekielnego planu, czego konsekwencją jest jego zaangażowanie w udaremnienie tego planu. To nie będzie jednak łatwe zadanie, gdyż znane z polskich legend diabły są doskonałymi znawcami ludzkiej duszy, przez co z łatwością przychodzi im kontrolowanie ludzkich nastrojów. Żeby powstrzymać diabelską intrygę, Imir będzie zmuszony zdobyć się na wiele bolesnych wyrzeczeń. Nie obejdzie się również bez złożenia wizyty w słynnym łęczyckim zamku, nad którym pieczę sprawuje Boruta.

Powracającą bohaterką tej historii jest także Wisenna – rezolutna dziewczyna ze wsi żyjąca w poczuciu własnej odmienności. Zaprzyjaźniony z dziewczyną Imir szybko pojmuje, że społeczność, z której wywodzi się Wisenna jest specyficzna, przez co dziewczyna faktycznie jest piętnowana za rozmaite błahostki. Wątek Wisenny jest pewną satyrą na polską wieś, na której to niełatwo o nieprzychylne ludzkie spojrzenia. Repertuar typowo wiejskich bohaterów dopełniają wójt i kapłan, a także przemądrzała wójtowska córka. To jeszcze nie wszyscy bohaterzy Imira, jednak dobrze jest coś zostawić dla spragnionego lektury czytelnika.

WP_002432Imir nie jest lekturą długą. Książka liczy tylko przeszło 200 stron, jednak powiększona czcionka i liczne ilustracje sprawiają, że przeczytanie całości naprawdę nie zajmuje zbyt wiele czasu. Takie już jednak uroki baśniowych opowiastek. Uwielbiany na całym świecie Mały książę Antoine’a de Saint-Exupéry’ego również nie jest lekturą liczącą wiele stron, a przecież obfitość przekazu w nim zawarta sprawia, że do książki tej ludzie powracającą chętnie na różnych etapach życia.

Imir pod wieloma względami przypomina tytułowego bohatera Małego księcia. Odbyta przez niego podróż również można odbierać jako drogę człowieka do dorosłości. Co więcej, narratorzy obu utworów historie opowiadają w taki sposób, że można doszukiwać się w tym uniwersalnego przekazu. Imir to zatem nie tylko ładna baśń dla młodszych i starszych, ale też uniwersalna przypowieść o ludzkim życiu, w której nie brakuje satyry na współczesne społeczeństwo. Styl, jakim Dorota Bałuszyńska-Srebro napisała Imira, czytelnikowi w pewnych miejscach może wydać się zbyt prosty i mało urozmaicony, jednak taki już chyba urok tego typu utworów. Z Imirem zapoznać się warto, zwłaszcza że poznanie całego utworu nie wymaga zbyt wiele czasu.


Imir
Autor: Dorota Bałuszyńska-Srebro
projekt okładki i ilustracje: Michał Imir Jaworski
oprawa: miękka
rok wydania: 2013
liczba stron: 211
numer ISBN: 978-83-63606-00-8
Udostępnij na:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Literatura, Proza i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.