Przeskocz do treści

Słowianin – czyli tak naprawdę kto?

Rosnące zainteresowanie kulturą słowiańską sprawiło, że ludzie coraz częściej zaczęli identyfikować siebie jako Słowian, członków międzynarodowej wspólnoty złączonej wspólnymi korzeniami. Wzór Polaka-Słowianina stał się już interesującą alternatywą dla wyszydzanego w wielu miejscach, stereotypowego Polaka-katolika. Co tak właściwie kryje się za odważnym hasłem My Słowianie? Złośliwi i mniej świadomi za tą deklaracją zwykli widzieć wyłącznie swobodę seksualną i rozwiniętą kulturę spożywania wódki, a także – słynny słowiański przykuc, który urósł do miana memu internetowego. Etnonim Słowianie jest jednak dużo starszy i niesie za sobą znacznie więcej skojarzeń. Żeby lepiej zrozumieć istotę bycia Słowianinem, być może warto byłoby sięgnąć do samych początków – etymologii, pierwotnych motywacji stojących za wyodrębnieniem się nazwy słowiańskiego ludu.

Nazwa Słowianie jest bardzo stara – w źródłach pisanych pojawia się już w VI w. za sprawą Prokopiusza z Cezarei, słynnego historyka bizantyjskiego. W swych kronikach autor posłużył się takimi formami jak Σκλάβοι (Sklaboi) bądź Σκλαυηνοί (Sklauenoi). O Słowianach w VI w. wzmiankował też Jordanes, rzymski kronikarz, który lud ten nazywał słowem Sclaveni. We wszystkich językach słowiańskich można odnaleźć podobne wyrazy skonstruowane na rdzeniu slav- bądź slov-, co pozwala sądzić, że słowiański etnos jest jednolity. Podobnie lud ten zwykła też nazywać cała Europa. Wyjątek stanowili Niemcy, którzy w dobie średniowiecza posługiwali się czasem formą die Wenden (Wendowie). Pomimo powszechności nazwy Słowianie, językoznawcy nie są dziś w stanie odgadnąć właściwego źródłosłowu dla tego etnonimu. Hipotez jest kilka, dlatego warto przytoczyć te najpopularniejsze, tak by każdy mógł wybrać tę, która go najbardziej przekonuje.

Słowianie – lud słowa

słowiańska skryba
Grafika ze strona tytułowej Manuel Du Vieux Slave (1948) autorstwa Andre Vaillanta, udostępniona przez Quinn Dombrowski (CC).

Gdy słyszy się nazwę Słowianie, odruchowo do głowy przychodzi skojarzenie ze słowem – najmniejszym składnikiem mowy niosącym za sobą znaczenie, treść zrozumiałą dla odbiorcy. To właśnie dzięki słowom jesteśmy w stanie się ze sobą porozumiewać, gdyż same głoski i sylaby to za mało, by móc mówić o rzeczywistości. Można zatem postrzegać Słowian jako lud słowa, posługujący się jednym wspólnym i zrozumiałym językiem, będącym przy okazji wewnętrznym spoiwem dla całej wspólnoty. Językoznawcy chętnie podejmują się rekonstruowania języka prasłowiańskiego, jednak czy jego istnienie faktycznie było czynnikiem decydującym o wyodrębnieniu się nazwy dla całego ludu? Są badacze będący gorącymi zwolennikami tej teorii, jednak większość z nich skojarzenie Słowian ze słowem zwykło traktować jako modną etymologię ludową, hipotezę trudną do obronienia na drodze racjonalnego wywodu.

Uwagę przykuwa jednak interesująca opozycja. Słowianie jako znający słowa są naturalną przeciwwagą dla Niemców – ludzi niemych, niepotrafiących mówić zrozumiałym językiem. Zabawne jest to, że istnieje również mało popularna hipoteza łącząca Słowian z gockim wyrazem sklawan oznaczającym milczka bądź niemowę. Cóż, mowa jest bez wątpienia jednym z najważniejszych czynników integrujących grupę, więc to piętnowanie przez różne ludy sąsiadów nieznających ich języka jest tutaj sprawą oczywistą. Kto bliżej przyglądał się różnym językom słowiańskim, ten też z pewnością dostrzegł łączące je podobieństwa. Istnienie wspólnego dla dawnych Słowian języka i związek Niemców z niezrozumiałą mową to jednak za mało, by uznać tę hipotezę za w pełni wiarygodną.

Słowianie – niewolniczy lud

Autor: Sergey Vasilievich Ivanov
Autor: Sergey Vasilievich Ivanov

Wśród wielu różnych skojarzeń z nazwą Słowianie jednym z bardziej niechlubnych jest to łączące naszych przodków z niewolnictwem, z trwaniem w niewoli z woli ludów od nich silniejszych. Warto zwrócić uwagę na takie jednostki leksykalne jak angielskie slave czy francuskie esclave. Wśród języków wielu ludów można odnaleźć tego typu podobieństwa. W niektórych przypadkach Słowianin stał się nawet całkowitym synonimem niewolnika. Czyżby zatem przypisywana Polakom niewolnicza mentalność miałaby mieć aż tak dawny rodowód? Tyranie na głodowej pensji bądź bezpłatnym stażu, pokorne podporządkowywanie się europejskim mocarstwom, powszechna martyrologia – na ile aspekty te łączą się z historią jeszcze sprzed początków polskiej państwowości? Z pewnością dawni Słowianie doświadczyli traum, które trudno jest całkowicie zaleczyć nawet tak dużo generacji później...

Należy jednak zaznaczyć, że podobieństwo brzmieniowe Słowian to zagranicznych określeń niewolnika jest raczej nowsze od samej nazwy ludu. Początków tego upodobnienia form należy doszukiwać się na przełomie IX i X w., kiedy to w Europie i państwach arabskich kwitł handel niewolnikami. Bogate narody arabskie potrzebowały ludzkiego towaru, za które sowicie obsypywano dostawców dirhemami, arabską walutą. Ludy słowiańskie były dla innych prostym łupem – mało zorganizowaną zbieraniną, niepotrafiącą się obronić. W niewolę brano w tym czasie reprezentantów wielu ludów, jednak to właśnie Słowianie byli najczęstszymi ofiarami tego procederu. Doprowadziło to z czasem do zlania się dwóch różnych znaczeń, niewolnika ze Słowianinem. Sama nazwa Słowianie jest jednak starsza, przez co kierunek motywacji jest tutaj odwrotny. Ohydny proceder tamtych czasów przełożył się na stopniowe wypieranie łacińskiego słowa servus, wcześniejszej nazwy niewolnika. Trop ten nie przybliża nas jednak raczej do poznania etymologii omawianego etnonimu.

Słowianie – synowie sławy

Autor: IlmarinenKowal ©
Autor: IlmarinenKowal ©

Dla przeciwwagi należy tutaj omówić inną popularną hipotezę etymologiczną łączącą Słowian ze sławą, powszechnym uznaniem wśród innych ludów zdobytym na drodze licznych chwalebnych czynów. Nim Słowianie stali się źródłem dochodu dla europejskich mocarstw, byli wpierw ludem potężnym, liczącym się w Europie. Od V do VII w. Słowianie zdołali opanować znaczną część Europy, zapuszczając się w tym czasie aż pod granice Imperium Rzymskiego. Należy o tym pamiętać, gdyż często Słowian zwykło kojarzyć się wyłącznie jako rolniczo-pasterski lud, podczas gdy zdołał on zasłynąć również z wypraw łupieżczych. O jednym z takich najazdów wzmiankował wspomniany już Prokopiusz z Cezarei, który lud ten opisał jako niesłychanie dziki, wręcz barbarzyński. Udane ataki z pewnością przełożyły się na to, że Słowianie mogli stać się bardziej znani wśród reszty Europy – wszakże budzenie strachu jest skutecznym sposobem na zapewnienie sobie rozpoznawalności.

Wyprowadzanie nazwy Słowianie od ogólnoświatowej sławy tegoż ludu ma jednak wyraźne znamiona myślenia życzeniowego. Zwolennicy tej hipotezy Słowian zwykli nazywać nawet mianem Sławian. Początków tego typu myślenia należy szukać w dobie romantyzmu, kiedy to Zorian Dołęga Chodakowski zaczął popularyzować wiedzę o sławiańszczyźnie. W czasach modernizmu z kolei utożsamienie Słowian ze sławą miało związek z popularyzacją idei panslawistycznych – XIX-wiecznych haseł nawołujących do zjednoczenia narodów słowiańskich, zazwyczaj pod patronatem rosyjskiego mocarstwa. Dziś sławiańska etymologia znajduje jeszcze gdzieniegdzie uznanie w kręgach rodzimowierczych, jednak sami badacze języka odżegnują się od niej zdecydowanym ruchem. Nie zmienia to jednak faktu, że jakiś związek pomiędzy Słowianami a sławą faktycznie istniał. Bardziej prawdopodobne jest jednak to, że wyraz sława został utworzony po prostu od tego samego rdzenia.

Słowianie – ludzie z błota

sea of mudMniej obciążonym ideologicznie przypuszczeniem jest połączenie nazwy Słowianie z błotem bądź rzeką. Hipotezę tę opiera się na tym, że dawniej rdzeń slovo- był łączony właśnie z tą klasą nazw. Niewątpliwie dawni Słowianie lubili wilgotne tereny, zaś korzeni wielu nazw własnych należy doszukiwać się właśnie w ukształtowaniu terenu. Zwolennicy tej teorii zwracają też uwagę na takie serbsko-chorwackie wyrazy jak: sláviti 'rozcieńczać wino wodą', osláviti 'o poprawie pogody (ustąpieniu zimy, roztopach)', slovina, slovińak, slavina 'rodzaj winogron'. Jako argumenty wykorzystywane są również liczne hydronimy – nazwy rzek i jezior utworzonych na rdzeniu slov-, slav-, które można odnaleźć w Polsce oraz wśród narodów południowosłowiańskich.

Paradoksalnie ta względnie mało popularna teoria zdaje się mieć względnie mocne poświadczenie w materiale językowym. Skojarzenie nazwy Słowianie z aspektami geograficznymi jest jednak mało atrakcyjne na tle innych hipotez, które są przy okazji nośnikami informacji o charakterze historyczno-kulturowym. Należy jednak o niej pamiętać, zwłaszcza że sama woda miała dla dawnych Słowian bardzo bogatą symbolikę. Jest ona wszakże żywiołem niszczycielskim, ale też będącym w stanie zapewnić urodzaj. Nie można zapominać również o jej znaczeniu w kontekście rytuałów kupalnej kąpieli bądź dyngusa, które miały przynieść człowiekowi oczyszczenie i siły witalne.

Słowianie – swoje chłopy

słowianieNa koniec hipoteza odwołująca się do wolności i wewnętrznej jednolitości Słowian. Niektórzy badaczy przypuszczają bowiem, że źródłosłowu dla wspomnianego etnonimu należy doszukiwać się w rekonstruowanej praindoeuropejskiej formie *su̯edho / *su̯ebho oznaczającej po prostu tyle co swój. Żeby lepiej dostrzec podobieństwo tych form należy przywołać historię rozwoju ogólnosłowiańskiego wyrazu swoboda, który jeszcze w staropolszczyźnie był znany w formie słoboda, por. gór. śleboda. Swoboda to stan bycia wolnym: na swojej ziemi, w swoim plemieniu, po prostu wśród swoich. Być może prasłowiański rdzeń svobъ dał początek Słowianom? Ewolucja przypuszczalnej formy Svoběne w Sloběne z językoznawczego punktu widzenia byłaby tutaj prawdopodobna, tak samo jak wymiana b na w. Miałoby to też sens, gdyż chyba nikt nie zakwestionuje tego, że Słowianie to swoje chłopy. 😉

Teoria łącząca Słowian z kategorią swojskości w zasadzie dobrze komponuje się również ze skojarzeniem z ludem słowa – swoi ludzie powinni w końcu mówić ze sobą we wspólnym języku, tworząc w ten sposób jednolitą wspólnotę. W hipotezie tej można doszukać się też źródeł modnego postrzegania innych narodów słowiańskich jako braci. W końcu nic tak nie spaja jak zasugerowana relacja pokrewieństwa.

* * *

Z czym zatem można kojarzyć Słowian na podstawie omówionych tutaj dociekań etymologicznych? Do wyboru mamy mowę, niewolnictwo, chwałę, swojskość i błoto, a to jeszcze nie wszystko, gdyż etnonim Słowianie nastręczał językoznawcom tylu trudności, że hipotezy o rozmaitych źródłosłowach mnożyły się długi czas na łamach literatury naukowej. Dziś w zasadzie po przemaglowaniu tego tematu z każdej strony trudno jest już dodać cokolwiek nowego. Pewne jest to, że pierwotne znaczenie nazwy Słowianie jest tak niepewne jak cała wiedza, którą posiadamy dziś o tym dumnym ludzie.

Wszystko wskazuje zatem na to, że bycie Słowianinem każdy może interpretować sobie na dowolny sposób. Dla mnie tego typu deklaracja wiąże się dziś przede wszystkim ze świadomością własnych korzeni, które sięgają głębiej niż początki państwa polskiego i przyjęcie chrześcijaństwa. A co Waszym zdaniem kryje się za hasłem My Słowianie?

Udostępnij na:
  • Bzdury waść piszesz w zdaniu "Ludy słowiańskie były dla innych prostym łupem – mało zorganizowaną zbieraniną, niepotrafiącą się obronić." jak i w opartych na nim tezach. Polecam przeczytać ten art: http://historia.focus.pl/polska/slowianie-chuligani-z-wasami-513 a konkretnie fragment "W kronikach Słowianie pojawiają się nagle w VI w. jako nowa siła: zróżnicowana, barwna, ciekawa i groźna. Myli się ten, kto pochodzenie ich nazwy wywodziłby od angielskiego „slave” – niewolnik. Przez setki lat to mieszkańcy Słowiańszczyzny dostarczali tego intratnego towaru, sami pozostając chorobliwie wręcz niezależni i krnąbrni. „Do tego stopnia miłowali wolność, że jeszcze zamieszkując swoje terytoria po drugiej stronie Dunaju nie uznawali żadnej władzy” – zanotował Leon Filozof."

    • Kamil Gołdowski

      W artykule została zwrócona uwaga na to, że sprawa ze Słowianami-niewolnikami wywodzi się z przełomu IX i X w., podczas gdy wcześniej od VI w. Słowianie siali jako taki postrach w Europie. Poza tym – sam odrzuciłem tę hipotezę właśnie dlatego, że podobieństwo Słowian do ang. "slave" wzięło się z czasów, kiedy nazwa Słowianie na określenie ludu była już powszechnie znana.

      • To może warto byłoby to wyraźniej podkreślić w tekście, bo w ogólnym kontekście jakoś to umyka.

      • PS. Nadal to też nie zmienia faktu, że bynajmniej (tym bardziej na przełomie IX i X wieku) Słowianie nie byli "dla innych prostym łupem – mało zorganizowaną zbieraniną, niepotrafiącą się obronić".

    • raf

      heh... no tak troche jak Lelewel zacząłeś waść... Ludy słowiańskie, czy tez autochtoniczne tego rejonu były tu juz ponad 10 tys lat temu. dowodzą tego badania genetyczne pod okiem prof. Grzybowskiego. Historycy maja inn sposób okreslania grup bo po wytworach kulturowych. A to mniej wiecej polega na tym ze dzisiejsza społecznosc uzywajaca smartfona byla zupelnie inna jak naszych ojcow uzywajaca kaset magnetofonowych. geny nie kłamia. Inkwizycja chrzescijańska zajmowała-jak zreszta kazda religia-miejsca kultu przejmujac je jak rowniez przejmujac same dnie swiateczne(inaczaczej je nazywajac). Dlatego jesli chcemy sie dokopac do slowaianskich miejsc kultu nalezaloby kopac pod kosciolami. Tam tez znajduje sie czasem przy odrobinie nieuwagi proboszcza stere futhuarki czy inne przedmioty. Istotne sa rowniez prezekazy prokosza czy kadlubka. a nawet na jasnej gorze widnieje piekny krolewski poczet wraz z wandą i krakiem i lestkiem.. Zreszta nazwa naszego kraju to Lechia. zapytaj ukraincow czy chocby turasów jak nas nadal nazywaja. Dlaczego Lachami? Polacy to tez nie nazwa Polan tylko Polachów. Czyli "po lachach". No ale kazdu wiezy w co chce. Tylko nie powielajci bzdur bo dzieciom wpaja sie w glowy jakies mitologie greckie a nasych podan jakos nie mozna. Choc nasz maja podłoze jakies. Poczytajcie kroniki frankonskie. Skad nagle w Augsburgu rzeka Lech? wzgórze Lecha. nawet kempingi Lecha. Tam odbyła sie wielka bitwa ktorej dowodził Lech.

  • Ewa G.

    "W niektórych przypadkach Słowianin stał się nawet całkowitym synonimem niewolnika. "
    Zaciekawiła mnie ta kwestia. Czy mógłby Pan napisać coś więcej na ten temat?

  • Wojtek Zając

    Dlaczego Słowianie nie napisali nic o sobie?

    • NeoP

      Bo bardziej ceniona była u nich kultura oralna?

  • Jedną z moich ulubionych (nie wiem, jak z prawdziwością) teorii jest wygrzebana w internecie teza, że:
    - Słowianie chcąc sławy dla swoich dzieci dają im imiona kończące się na -sław
    - Rzymianin lub inny kupujący niewolników nagle stwierdza, że kupieni przez nego ludzie noszą imiona Jarosław, Mirosław, Gościsław i Węszysław. Końcówka nie dość, że się powtarza, to jeszcze jest dość egzotyczna dzięki ,,ł". Dla niego każdy jest Cośtamsławem.
    - dla ułatwienia sobie życia inne ludy zaczynają nazywać niewolników, a potem ich lud od tej końcówki

    • Oki

      Wierz tezą "wygrzebanym gdzieś w internecie" a będziesz zimą w sandałach zasuwać 😛

      • Nie wierzę w tę tezę. Lubię ją, bo jest ciekawa. Zresztą, tak totalnie bezsensowna nie jest, bo zarówno istnienie takich imion jak i przejście nazwy Słowian na niewolników to całkiem konkretne fakty.

        • slavonic

          ale Rzymanianie niewolnikow nazywali servus he he

  • Już przestańcie szerzyć bzdury o "niewolnikach Słowiańskich". Takie zjawisko praktycznie nie istniało bo my doskonale wiemy, że ciało to tylko kombinezon jak zbroja. "Cześć" (czyli honor) bardzo łatwo skojarzyć ze słowem "czi" (chi/ki) . Jeszcze całkiem niedawno powiadano: " z kim mam zaszczyt?", " z kim mam honor?" , "mam honor państwu przedstawić ...." Mieć honor ( cześć/ energię życiową ) , stracić cześć ... Nikt z nas nie chciał utracic honoru czy też czci. To dotyczy też naszych kobiet, które w wypadku ostateczności zabijały się by nie zostać pohańbione - czyniły tak jeszcze panny podczas 2 wojny światowej rzucając się gdzieś do rzek itp. To jest dokładnie tak samo jak w tych dzisiejszych grach komputerowych ( bo znajdujemy się w takim właśnie mega- wirtualnym świecie 7D, super realizm) . Zostanie niewolnikiem to utrata czci- nikt świadomy nie skamlał o życie w pohańbieniu tylko się przekłuwał mieczem lub ginął z honorem w boju bo........ doskonale wiedział, że wróci do gry w następnym życiu. Nie było żadnych niewolników czy niewolnic Słowiańskich - to są hańbiące plotki opowiadane przez katolików, żeby pohańbić pamięć naszych Przodków.

    • Ewa G.

      "Nie było żadnych niewolników czy niewolnic Słowiańskich – to są hańbiące plotki opowiadane przez katolików, żeby pohańbić pamięć naszych Przodków."
      W takim razie mój dawny wykładowca historii Polski, który był jednocześnie zapalonym antyklerykałem i ateistą, też był katolikiem XD

      A tak na serio - niestety zarówno idealizowanie, jak i pogrążanie wszystkich przedstawicieli danej grupy poprzez wrzucanie ich do jednego worka i pozbawianie cech indywidualnych jest błędnym podejściem. Nawet jednostki nie są tylko krystalicznie czyste lub zepsute do cna, o większych grupach nawet nie wspominając.

    • Skąd chi u Słowian?
      Poza tym, to czasy, gdy niewolnictwo jest całkiem normalne. Niewolnicy bywali chyba ze wszystkich narodów (z tych okolic, niewolnictwo w Nowym Świecie zdaje się wtedy też było, ale trudno Indian do tego mieszać).
      Dobra, przyznaję rację Oki. To chyba przykład osoby, która przesadziła z tezami wygrzebanymi w internetach.
      Rzadko się lansuję linkami w komentarzach, ale:
      http://dzikadusza9.blogspot.com/2015/09/9-rzeczy-po-ktorych-rozpoznasz.html
      ~to mi wygląda na zaawansowany punkt piąty.

  • Andzelika

    Ja zyje we Wloszech i nikt mi nie powie ze tak nas tu szanuja. Wiele razy spotkalam sie z okresleniem "slavo" na macedonczykow ale nie przykladalam do tego uwagi. Moj tesc kiedys wydusil po wielu latach ze ja jako polka powinnam pracowac i nie pytac o pieniadze bo " w przeszlosci bylismy niewolnikami" wiec w genach mamy odpornosc na darmowe prace fiz. Bylam w szoku jak uslyszalam ten tekst. Co wy byscie mu odpowiedzieli?

    • Każdy naród ma w swej historii ludzi, których się wstydzi - wyciągasz nazwisko złego Włocha i wiesz, jak odpowiedzieć.

    • Samon

      Odpowiedz mu, że ma rację, bo co tam niby robisz ? 🙂 Z tego co napisałaś to wysnuwam wnioski, że robisz tam także jako seksualna niewolnica włocha, pozdro.

      • Merena Leszek

        Ty bydlaku.

  • Z

    Racja! Tylko, że blond włosy i niebieskie oczy to...... wiesz.... typowo germańskie cechy, a takie ma duża część społeczeństwa. Ja z kolei słyszałem, że przez wojny z Niemcami i przez zabory jesteśmy NAJWYŻEJ w 50% polakami. Polaków ma cechować ciemny kolor włosów i zielone lub szare oczy. Ja mam niebieskie oczy i ciemne włosy, więc zarówno Słowianie, jak i Germanie to moi przodkowie ;P

    • Piotr Głownia

      Mieszkam w Szwecji i widziałem owych "blondynów". Te włosy są partykularnie żółte, a nie białe. Historycy Rzymu jasno określali takich zółtowłosych "blondynów" jako przedstawicieli _rasy_ Galów. Więc skoncentrujmy się tam gdzie prawdziwie bielsze włosy blond mają. To jest na wschód od Skandynawii i tam wśród Bałtów nad Bałtykiem i wśród Słowian (głównie Polska i Białoruś) właśnie jest epicentrum ilości genu niebieskich oczu. Reszta to peryferie... No może lokalnie z wyjątkiem Norwegii, Holandii i północnych Niemiec na zachód... Szwecję, Danię i południowe Niemcy można w spokoju tutaj skreślić. To peryferia tych genów.

  • slavonic

    te podobienstwa wyrazo tworcze sa tak jak trafne jak kurwa i curven tez mam rozumiec iz to odnosi sie do tego samego ?tak jak z laciny niewolnik to servus a servus po niemiecku to czesc...

    • MSR

      z łaciny niewolnik to także slavus. a co do niemieskiego servus to pochodzi od sługa, czyli kontekst "ja sługa oddaję cześć" - więc pasuje do wersji o niewolnikach.

  • Piotr Głownia

    Osiedli na Ukrainie 500BC Sarmaci, (r1a1a7 ydna przybysze ze starożytnej Skandynawii), utworzyli około 200BC konfederację plemienną. Z czasem oprócz plemion sarmackich dołączyli do nich Wieleci, Trakowie i Huny (r1a1 ydna potomkowie tureckich Hetytów).

    Około 500AD jeden z największych królów tej konfederacji, Hun Attyla, przeprowadził kilka reform państwowych, które stworzyły podwaliny jednego narodu, jednego ludu, Słowian. Podstawą zjednoczeniową było wspólne pochodzenie r1a1 i I1a/b europejskich ludów związane z inwazją i zasiedleniem Polski, Niemiec i Skandynawii 4500 lat temu przez podobny odłamowi Aryjczyków odłam Scytów zwany przez Persów Sarmatami. To zasiedlenie kulturalne sprzed 4500 lat przypisywane było długo ludom germańskim, które jednak przybyły na tereny Skandynawii jak genetyka archeologiczna jasno wskazuje dopiero 2000 lat temu. Reformy te bazujące na jednostce nie rodziny, lecz rodu, są jasno prawnie jednolite we wszystkich "rodowodowych" Kodeksach Prawa Naturalnego wczesno-średniowiecznych państw słowiańskich.

    Język słowiański pochodzi z tego samego rdzenia językowego co prehistoryczny teoretyczny język słowiańsko-bałtycko-germański. Język ten wytworzył się na terenach głównie Danii-Niemiec-Polski, gdzie indo-europejscy r1a1 ydna Sarmaci mieszali się z innymi mieszkańcami Europy, Wieletami I1a/b, którzy zamieszkiwali Europę od Hiszpanii po Białoruś. Miasto o nazwie "Brest" znajdziemy równie na Białorusi jak i w Bretanii we Francji na brzegu Atlantyku. Włoski badacz języków Linei teoretyzuje o pewnej ciągłości indo-europejskich języków z nie indo-europejskimi językami prehistorycznej Europy. Więc można uznać, że język słowiański jest typem kreolizowanej mowy handlowej. Tutaj mogła nazwa Słowianie pochodzić od nazwy języka... którego pewnie dało by się opisać jako "słowieniem", czyli takim mówieniem słowo po słowie, czyli taki dukaniem słowa po słowie, a nie sławą, błotem czy niewolnictwem. Sama nazwa więc wskazuje na handlowego użytku pochodzenie tego języka. Ciekawy aspekt tego języka jest to, że jak wszyscy językoznawcy zauważają jest to język koniarzy, więc mieszkańców europejskich stepów raczej jak Scyci, niż mieszkańcy europejskich kniei i mórz jak Sarmaci i Wieleci. Na pewno Huny były definitywnie także konnym ludem, lecz zdecydowanie jak większość ludów scytyjskich mówili innymi językami niż Słowianie.

    Słowianie są rasowymi mieszańcami, jak wszyscy wiedzą, lecz mimo to r1a1 ydna jest dominujących w ponad 50% genotypem ludności Wschodniej Europy, lecz są kraje jak Chorwacja gdzie większość ma jednak genotyp I1b ydna. Słowianie więc nie są zjednoczeniem rasowym, co językowo-kulturowym, co odzwierciedla także nowoczesna klasyfikacja Słowian jako grupa etniczno-językowa.

    Tutaj jest pogrzebana stara definicja Słowian. To rosyjski problem pomiatania wspólnego pochodzenia Słowian, aby móc zwać wszystkich Słowian braćmi, a nie tylko wszystkich Słowian z wyjątkiem słowiańskich Rosjan, którzy są ludem z pochodzenia niesłowiańskiego jak Węgrzy, czyli Rosjanie są faktycznie bratankami Słowian, a nie faktycznymi braćmi.

    Więc mamy do czynienia z 2 definicjami Słowian.
    1. Stara definicja. Obyczaje, Język, Pochodzenie *(bracia muszą być braćmi)
    2. Nowa definicja. Obyczaje, Język (bracia nie muszą być braćmi)

    Jakkolwiek nie spojrzymy na definicję Słowian to zawsze obyczajowość, choć dająca podstawę różnym kulturom, musi być od 1000 lat ta sama. Języka da się człowiekowi nauczyć w parę lat. Etniczność nie jest już tak łatwo przyswajalna. Nawet małe różnice obyczajowe z niesłowiańskimi lecz częściowo zesłowiańszczonymi ludami jak Wołosi (Górale Podhalańscy, Bojko, Hucule, Łemko czy Rusinki) ksenofobicznie przykro się w podziałach na "my Słowianie" i "oni Wołosi" odbijają.

    Brak pełnego zesłowiańszczenia całej ludności Rosji to jest także podobny problem w podobnym gatunkowym ciążeniu.

    Problem paru wieków prawa Szariatu na Bałkanach tworzy także podobny problem w stosunkach właściwych Słowian ze Słowianami z Bałkanów, którzy zachowali swoją słowiańskość, lecz wyłącznie w murach Kościoła Ortodoksyjnego. Zawsze mnie frapowało ze zgrozą, kiedy na podstawie nacjonalizmu jugosłowiańskiego Serbowie czy Chorwaci zwali swoich własnych wrogów etnicznych Bośniaków "braćmi". My Polacy nawet 1000 lat temu nie zwaliśmy tak zgermanizowanych Słowian (niemiecka ludność głównie I1a ydna) ze Wschodnich Niemiec.

    Także pomija się, że Słowianie jako jeden lud, jeden naród, pojawia się dopiero po 500AD, po Huna Attyli państwowych reformach Królestwa Lahii (nazwa państwa według kronik historycznych polskich biskupów i mnichów przepisujących wcześniejsze pogańskie kroniki). Wcześniej nie było Słowian, lecz byli Sarmaci, Wieleci i Trakowie... może też i ukraińskie Huny (związek plemienny "Tyvertów"?). Wiadomo, że ludzie zwali swoje ludy od imion swoich sławnych wodzów. Drugi król starożytnej Sarmacji nosił dla przykładu według Persów imię Lah. Wandale zaś siebie zwali od królowej Wandy.

  • Piotr Głownia

    Faktycznie Słowianie i Bałtowie są jedynymi przedstawicielami indo-europejczyków w Europie. Acz co się tyczy Sarmatów, czyli ludności głównie Polski i Ukrainy to jesteśmy jak to odkryli genetycy na drugim biegunie r1a1 ydna genotypu od Aryjczyków. Coś jak azjatycka swastyka różni się od europejskiego kołowrotka. No cóż, pierwsze spotkanie Rzymu z Germanami odbyło się w Iraku z jasnego powodu... Swastyka=Azja. 😀

  • Piotr Głownia

    Około 1 wieku naszej ery dokonał inwazji na Francję Rzymianin Ceasar. Nie cała Francja jednak się poddała. Celtycka Bretania była tym wyjątkiem. Zabrało paru rzymskich pomniejszych generałów i ich inwazji nim tych Celtów zmogli. Mężczyzn zabili, a kobiety rozesłali głównie pośród Gałów we Francji na niewolnice. Ten lud zwał się Celtyckimi Wieletami. Celtic Venedi.

    Co ten lud kobiet niewolników ma ze Słowianami wspólnego? Nie wiem. Wiem tylko, że połowa ludność Francji nietypowo dla Zachodnioeuropejczyków nosi alpejski wygląd Wschodnioeuropejczyków. Przypadek? Chyba nie. Pytanie tylko, czy nazwy jako niewolnik i język słowiański nie są starsze od stosowanej od około 5 wieku naszej ery nazwy "Słowianie".

    Skąd zresztą wiemy, że wszyscy Słowianie zwali się Słowianami już od 5 wieku? Może część uważała się przynależeć do Słowian jak nasi przodkowie, lecz sami zwali się raczej Wieletami i/lub Sarmatami aż do 10 wieku naszej ery.

    To dopiero po 10 wieku naszej ery, kiedy ostatni słowiański poganin przeszedł dobrowolnie na katolicyzm (a w Niemczech niedobrowolnie), mając nagle wspólną jednolitą katolicką kulturę rozpoczęliśmy zwać się sami Słowianami? Na pewno niespójności z samo-nazewnictwem Słowian w pewien sposób łączą się z szerzeniem się i popularyzowaniem słowiańskiej kultury wśród Słowian w 7-9 wieku. Architektura słowiańska pojawiła się wśród Słowian dopiero w 9-10 wieku i bez niej nie wiedzielibyśmy dziś, że połowa Norwegów z 10 wieku nie była Germanami, lecz Słowianami.

    Kultury Pogan Rodzimowierców nie są klasyfikowana przez archeologów jako kultura słowiańska. Tylko archeologiczna katolicka kultura słowiańska jest uważana za kulturę Słowian przez archeologów. Więc taki Prasłowianin jako Słowianin też nie może być przedstawiany. Nasi pogańscy przodkowie też tylko dopinali się do Słowian. Za to jako Sarmata, Wieleta, albo Traczyn jak najbardziej się podawali. Część z nas Słowian nadal to czyni. W Bułgarii i Serbii zwą się Illiryjczykami. W Polsce i Ukrainie zwą się Sarmatami. W Niemczech Wieletami. Po dziś dzień.