Przeskocz do treści

7

Do Welesa zwykło się dziś podchodzić jak do jednego z naczelnych bóstw słowiańskich, adwersarza samego Peruna. Powszechnie Wołosowi przypisuje się liczne funkcje. Z jednej strony traktuje się go jako surowego pana zaświatów zasiadającego na tronie w korzeniach Drzewa Kosmicznego, mającego moc przemiany w Żmija, posługującego się magią i sprawującego pieczę nad podróżującymi przez Nawię duszami zmarłych, z drugiej strony uważa się go za opiekuna rogatego bydła, koni i szeroko rozumianego gospodarskiego dobrobytu. Czasem też łączy się go z przysięgami, poezją, rzemiosłem, a także – widzeniem przyszłości. Skąd tyle niejednoznaczności w charakterystyce tego bóstwa? Cóż, wierzenia i kulty mogły ewoluować w bardzo intensywnym tempie, zwłaszcza w tak niepewnym czasie, jakim było wkraczanie chrześcijaństwa na obszar Słowiańszczyzny. Poza tym, dotychczasowe badania zdają się potwierdzać tezę, że słowiańskie bóstwa często były wielofunkcyjne.

Zdania badaczy na temat Welesa są mocno podzielone. Jedni widzą w nim jednego z najważniejszych bogów, stojącego w opozycji do samego Peruna; inni całkowicie marginalizują jego kult, traktując go czasem nawet jako bóstwo bardzo późne, stworzone już w oparciu o wierzenia chrześcijańskie. Trudno jest dziś rozstrzygnąć, jak dużą rolę w słowiańskim panteonie odgrywał Weles, jednak bez wątpienia warto bliżej przyjrzeć się postaci tego boga, żeby ustalić, z czym tak naprawdę wiązał się jego kult.

Weles
Autor: Andriej Szyszkin ©

Czytaj dalej... "Weles / Wołos – pan podziemnego świata"

Witold Jabłoński to ceniony w środowisku sympatyków słowiańszczyzny twórca literatury fantastycznej, który w swych powieściach Słowo i miecz i Ślepy demon. Sieciech podjął się próby odtworzenia bardzo burzliwego okresu w historii naszych ziem związanego ze zmianą systemu kulturowego, przejściem z religii pogańskiej na chrześcijańską. W swych książkach autor zrekonstruował na potrzeby fabuły dawny świat słowiańskich wierzeń, opierając się przy tym na dostępnych publikacjach naukowych podejmujących tę tematykę. Tworzenie prozy wymaga jednak odcięcia się od naukowo-spekulatywnego tonu, stąd też dla autora konieczne stało się przyjęcie bądź odrzucenie hipotez, które w pracach badaczy nie zostały do końca zweryfikowane, dopowiedzenie niedopowiedzianego.

Możliwie wierne opisanie tamtych czasów wymagało od pisarza odtworzenia ich ducha, a trzeba przyznać, że z tym W. Jabłoński pojawił sobie niesłychanie dobrze. Dziś przygotowaliśmy dla Was fragment jego powieści Słowo i miecz, w którym doświadczony przez życie żerca opowiada młodemu wojownikowi o stworzeniu świata i człowieka. O samym micie i różnych jego odmianach więcej napiszemy wkrótce, jednak już teraz chcemy zachęcić Was do lektury reprezentatywnego fragmentu z powieści W. Jabłońskiego.

Fragment w dalszej części wpisu.

Autor: Sukharev ©
Autor: Sukharev ©

Czytaj dalej... "Słowiański mit o stworzeniu świata i człowieka w parafrazie Witolda Jabłońskiego"

4

Południca to słowiański demon kobiecy, którego można napotkać południową porą na obszarach polnych. Istota ta była powszechnie znana wśród Słowian północnych, choć niejedno miała imię. Przypołudnica, żytnia bądź rżana baba, baba o żelaznych zębach, polna lub południowa diablica — tak jeszcze zwali tego niebezpiecznego demona ci, którzy przed nim przestrzegali. Wyobrażenia o południcy zmieniały się z upływem lat, jednak ich wspólny mianownik stanowiły zawsze miejsce i czas, a także — śmiertelne niebezpieczeństwo, z którym musiał liczyć się ten, kto w okolicach południa przebywał w polu.

Południce były opisywane jako wysokie, blade i chude kobiety z rozpuszczonymi włosami, których ciało skrywało się za powłóczystymi białymi szatami. Różne krążyły poglądy na temat ich wyglądu. Jedni opisywali je jako odrażające i przerażające upiory przypominające kościotrupy bądź stare, bardzo wychudzone kobiety, inni zwracali jednak uwagę na to, że południce były niesłychanie piękne, co sprawiało, iż z łatwością zawracały w głowach obecnym w polu mężczyznach. Tę rozbieżność w opisach można tłumaczyć wpływem magii. Przypołudnice, podobnie jak mamuny, dziwożony i inne rusałczane istoty, potrafiły rzucić na człowieka urok sprawiający, że ten całkowicie tracił nad sobą kontrolę.

Autor: Michał Dziekan ©
Południca porywająca kosiarza.
Autor: Michał Dziekan ©

Czytaj dalej... "Południca"

1

Andriej Aleksiejewicz Szyszkin (Андрей Алексеевич Шишкин) jest współczesnym malarzem, portrecistą i mistrzem pędzla malującym w sposób realistyczny. Urodził się w 1960 roku w Moskwie i nie zdobył wykształcenia w dziedzinie sztuki. Szyszkin tworzy oryginalne portrety: piękne, głębokie i naturalne, które zachwycają niezwykłym ujęciem chwili i głębią ukazania ludzkiej duszy. Malarzowi nieobca była również tematyka związana z pogańskimi wierzeniami.

Specjalnie dla naszych czytelników z dorobku artysty wyselekcjonowaliśmy te prace, które poruszają bliską naszej stronie tematykę. Zapraszamy Was do obejrzenia niezwykłej galerii tego słowiańskiego wirtuoza palety. 🙂

Czytaj dalej... "Słowiańska galeria Andrieja Aleksiejewicza Szyszkina"

3

Wilk (ps. *vl´kъ) w kulturze słowiańskiej od zawsze zajmował ważne miejsce. Kojarzono go zazwyczaj ze złymi mocami i okrucieństwem, przez co podchodzono do niego z bojaźnią i należytym szacunkiem. Być może to kojarzenie wilka ze złymi mocami wynikało z tego, że moc przemiany w to zwierzę przypisywano Welesowi - słowiańskiemu bóstwu kojarzonemu z zaświatami i magią.

Dawni Słowianie odprawiali rytuały w wilczych skórach, po to by w ten sposób obdarzyć się siłą wilka. Zabiegi te były wykonywane przez tzw. okrutników, co wskazuje wyraźnie na to, z czym przede wszystkim kojarzone były te zwierzęta.Polowaniom na wilki w dawnych wspólnotach słowiańskich towarzyszyło przeświadczenie o szczególnej atmosferze takich wypraw. Spośród różnych zwierząt, wilki wywoływały szczególną bojaźń, która zapewne przyczyniła się też do upowszechnienia opowieści o słynnych wilkodłakach, które zdołały na stałe zadomowić się w kulturze masowej.

wilk Czytaj dalej... "Wilk w wierzeniach Słowian"

2

Bocian jest ptakiem, który niewątpliwie gra pierwsze skrzypce w kulturze ludowej. Polskie przysłowie mówi: jedna jaskółka jeszcze wiosny nie czyni. Ale czy podobnie jest z bocianem? Czy jeden bocian także nie czyni wiosny? Wręcz przeciwnie, zarówno dla naszych przodków, jak i dla nas to właśnie ten biało-czarny ptak z długim czerwonym dziobem jest najważniejszym wyznacznikiem, że przyszedł wiosenny czas. W poniższym wpisie postaram się uwydatnić m.in. najważniejsze informacje, powiadające o etymologii słowa, pochodzeniu bociana, przedstawię wróżby mówiące o przybyciu pierwszego bociana i wiele, wiele innych ciekawostek.

stork-829609_640

Czytaj dalej... "Bocian w ludowych wyobrażeniach"

 

Autor: Dušan Božić ©

Głód, powietrze, ogień, woda
I wszelaka zła przygoda
Będą temu, kto by starą
Ojców swoich wzgardził wiarą!
Czytaj dalej... "Ryszard Berwiński, „Bogunka na Gople” (fragment)"

4

Dawcą deszczu u Słowian był Perun – pan słowiańskiego panteonu, gromowładny bóg. Sam deszcz to jednak za mało, by zapewnić człowiekowi obfitość plonów, gdyż ktoś powinien zadbać także o to, by chmury deszczowe zaprowadzić we właściwe miejsce na świecie. Do tego zadania właściwym narzędziem wydaje się wiatr, który w wierzeniach Słowian również ma swojego boskiego operatora – Strzyboga.

Strzybóg był słowiańskim bóstwem odpowiedzialnym za wiatry. Bóg ten pojawiał się w wierzeniach Słowian wschodnich, gdzie powszechnie kojarzony był z wiatrem. W Powieści minionych lat Strzybóg został wyróżniony jako jedne z bóstw, którym wznoszono posągi w Kijowie. Zaś w Słowie o wyprawie Igora wiatry wiejące od morza są określone mianem "wnuków strzybogowych", co dostatecznie dowodzi temu, z czym przede wszystkim było kojarzone to bóstwo.

Autor: Azraelangelo ©

Czytaj dalej... "Strzybóg – słowiański pan wiatrów"