O tym jak Kupała młodzież w dorosłość wprowadzał…

Na okres przesilenia letniego przypada szczególna rola ludowej obrzędowości słowiańskiej. Najdłuższy dzień i najkrótsza noc od zawsze przyciągały uwagę człowieka. Była to pora szczególna zwłaszcza dla rolników, gdyż każdy z nich był już po wiosennych pracach polowych i oczekiwał na żniwa, które od zawsze kojarzone były z trudem i mozolną, wyczerpującą pracą. W efekcie, w trakcie przesilenia letniego, przypadało główne święto naszych przodków, czyli Kupalnocka.

Edward Robert Hughes, Midsummer Eve

Edward Robert Hughes, Midsummer Eve

Najważniejszą częścią obchodów ku czci Kupały było palenie ogni. Zwyczajowo stos do podpalania układano w widocznym, wyjątkowym miejscu, bardzo często na szczytach gór lub wzniesieniach. Ogień miał tutaj przede wszystkim cechy oczyszczające. Z owym oczyszczeniem łączył się zwyczaj przeskakiwania przez ognisko. Być może człowiek skaczący, zawisnąwszy nad ogniem przez moment, mógł uzyskać symboliczne oczyszczenie? Palenie ogni miało także inne cele. Warto wspomnieć, że u Słowian bóstwo nie było postacią niezniszczalną. Wręcz przeciwnie, należało stale wzmacniać jego moc. Służyły ku temu m. in. krwawe ofiary ze zwierząt. Można wysnuć hipotezę, że palenie ogni miało podobne intencje. Przypomnijmy, że sobótkowe ogniska przypadały na okres, kiedy słońce, osiągnąwszy swój maksymalny czas świecenia, już wkrótce miało się zmniejszyć. Badacze kultury słowiańskiej przypuszczają, że w ten sposób w zamierzchłej przeszłości chciano ten fakt zneutralizować.

Woda była drugim czynnikiem, który w obchodach kupalnych odgrywał niezmiernie istotną rolę. W świadomości ludu długo utrzymywało się przekonanie o niedopuszczalności kąpania się w otwartych wodach przed tym dniem. Echo tych wierzeń można spotkać również dzisiaj. Istniała bardzo długa lista kar, które miały spotkać śmiałka, który bagatelizował ów zakaz.

Kolejne dwa ważne elementy podczas świętowania Nocy Kupały to: przewaga młodzieży nad starszymi, którzy brali udział w tych zwyczajach, a także dość szeroko rozpowszechnione przekonania o wyjątkowej swobodzie seksualnej, jaka wśród młodzieży w czasie tej nocy panowała. Dodatkowym elementem był trwający przez długi czas zwyczaj wrzucania wianków do wody i połączone z nim wróżenie, które miało określić dziewczętom czas ich zamążpójścia.

Wianki pełniły oczywiście funkcję wróżby miłosnej. Dziewczęta niekiedy puszczały na wodę dwa wianki jednocześnie. Jeśli te płynęły równo, zgodnie z nurtem rzeki, a do tego podpływały do siebie, to była to najlepsza wróżba, gdyż oznaczała wielką miłość, szybkie zamążpójście i długie, dostatnie i szczęśliwe życie. Dobrze wróżyło również, kiedy to upragniony, bliski sercu kawaler wyłowił z wody ów wianek.

Pomyślnie puszczony wianek miał zapewnić szczęście w miłości nawet dziewczynie, której owego wianeczka nie udało się donosić do ślubu. Kupalnocka o wiele bardziej niż inne, służyła temu, aby dziewiczy skarb zabrał ukochany. Wiele dziewcząt tej nocy pozbywało się swojej cnoty. Panny wierzyły bowiem, że ukochany, który zabrał wianek, nie zawiedzie ich miłości i zaufania. A wiernym pozostanie, aż po sam grób. Zgodnie z zachowaniem zwyczajowych procedur, taki kawaler powinien poprosić dziewczynę o rękę, a za zgodą i błogosławieństwem obojga rodziców powinien posiąść ją za żonę.

Autor: Wsiewołd Iwanow

Autor: Wsiewołd Iwanow ©

Śmiało można przyjąć, że na ziemiach słowiańskich w noc kupalną dokonywano zabiegów inicjacji młodzieży. Być może działo się to w blasku kultu ognia, słońca, a może i pioruna, gdyż czerwiec w naszym klimacie obfituje w burze połączone z silnymi wyładowaniami atmosferycznymi. Potwierdzonym jest to, że w blasku rozpalonych ognisk zanurzano młodzież w wodzie, aby ją przyjąć do społeczności ludzi dorosłych. Prawdopodobnym jest także, że stosowano przy tym swoistą próbę ognia, a na pewno za jego pomocą oczyszczano młodych.

Nie od dzisiaj wiadomo, że pojęcia moralne są rzeczą po prostu zmienną. Wiadomo, że u Słowian w wysokiej cenie jako kandydatka na żonę była panna z dzieckiem. Miało to gwarantować płodność kobiety, która była niezbędnym warunkiem w małżeństwie. W tej sytuacji prawdopodobnym wydaje się być, że w noc kupalną dojrzała młodzież, wprowadzona już do świata dorosłych, doznawała po raz pierwszy smaku miłości. Wielka w dawnej obyczajowości musiała być moc nocy kupalnej, skoro przetrwała przez tak wiele wieków.

Źródła:
Gierlach Bogusław, Sanktuaria słowiańskie.
Moszyński Kazimierz, Kultura ludowa Słowian.

Udostępnij na:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ciekawostki, Kultura ludowa, Święta cykliczne, Święta, tradycje, obyczaje i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Idiotyzmy- nie było żadnych krwawych olfiar. Kolejne pierdy na tematy Słowiańskie- dywersja lub głupota.

    • Jakieś dowody za tym, że nie było czy tylko myślenie życzeniowe?

      • Podaj mi może najpierw dowody na to, że były- nawet we współczesnych sądach taka zasada obowiązuje. A wtedy ja z chęcią rozwinę opowieśc o swoich źródłach- a jest ich masa – ot, choćby zapiski Homera czy Platona.

        • Viktor

          Wiemy na pewno, że Słowianie mieli religię indoeuropejska która w różnych wariantach zachowuje ten sam trzon i podobne rytuały. Z uwagi na niewielką ilość dostępnych źródeł, można a nawet należy dopowiadać porównyjąc inne religie indoeuropejskie, skoro jest ich tak wiele a wszystkie się ze sobą pokrtywają to nie ma podstaw sądzić, że słowianie w jakiś sposób mieli by stanowić wyjątek od tej reguły. A krwawe ofiary w religiach indoeuropejskich są, zresztą jak w większości religii w ogóle.. Homer, Platon? Atakuje Pan ludzi za brak źródeł a sam zamierza się pan powoływać na poetyckie wręcz, do przesady subiektywne i tendencyjne zapiski starożytnych filozofów/poetów.. No brawo wielkie.. Nie wiem na ile przeczytał Pan ich dzieła czy po prostu słyszał jakieś wyrywki.. Nie brak w nim magicznych stworzeń, pół ludzi pół czegoś w opisach całych ludów.. jeżeli chce pan temu dać wiarę no to gratuluję. Polecam zajrzeć do profesjonalnych dzieł badaczy, antropologów, etnologów i religiologów, takich jak chociażby „Złota Gałąź: Studia Magii i Religii” .. Książka stara, prawie 100 letnia a doskonale wyjaśnia mechanizmy wierzeń indo-europejczyków.

          A dla innych wspomniana wyżej książka dosyć wyczerpująco rozwodzi się nad zwyczajem skakania przez ognisko, nie tylko wśród Słowian lecz wszędzie, gdyż to zwyczaj powszechny na wszystkich kontynentach.

      • Jestem pod wrażeniem, że ci się chce odpowiadać 😀

        Zresztą, ja się zgadzam – żadnych oLfiar nie było nigdy i nigdzie.

  • „Była to pora szczególna, zwłaszcza dla rolników. Gdyż, każdy z nich był już po wiosennych pracach polowych i oczekiwał na żniwa, które…” Ogłaszam konkurs na wyjaśnienie mi tej akrobatycznej interpunkcyjnie perły języka polskiego (nurtujące mnie zagadnienie ujęte jest w nawiasy trójkątne na wypadek, gdyby było zbyt trudne do odnalezienia). Byłabym też wdzięczna za odpowiedź, czemu w redakcji tej strony nie ma choć jednego korektora tekstów, który umie władać wspomnianym językiem.

    • Babol wkradł się okrutny i dziękuję za zwrócenie uwagi. Ze swej strony proponowałbym jednak pohamowanie złośliwości, bo w nadmiarze może wyjeść człowiekowi duszę. 😉 Nieśmiało przypomnę tylko, że strona ma charakter niekomercyjny, powstaje w celach hobbystycznych i po godzinach pracy. Wprawdzie są osoby, które deklarowały chęć zajęcia się korektą, lecz te nie zawsze miały czas, by przed zaplanowaną datą publikacji wpisu przejrzeć jego zawartość. Nie mniej raz jeszcze dziękuję za wyłapanie wspomnianej perełki, bo mówiąc szczerzę, sam jestem na tyle zarobiony przez cały rok, że sprawdzam wyłącznie swoje wpisy i nie pilnuję innych.