Nie takie Halloween straszne jak je malują

Może nie słowiańskie, lecz chociaż pogańskie!

Warto wiedzieć, że to popularne w obecnych czasach święto nie zawsze było kojarzone z komercją i „małpowaniem po Amerykańcach”. Dokładne korzenie tej tradycji nie są do końca znane, jednak z całą pewnością – sięgają one lat odległych.

Jedna z możliwych teorii mówi o związkach halloween z rzymskim świętem na cześć Pomony – bogini sadów i ogrodów. Bardziej prawdopodobny jest jednak związek tej tradycji z celtyckim świętem Samhain, które wypadać mogło właśnie w okolicy przełomu października i listopada. W wigilię tego święta na świat miały zstępować duchy zmarłych i nienarodzonych jeszcze osób. Ludzie specjalnie z tej okazji gasili ognie w domostwie i ubierali się w łachy – wszystko po to, by duchy się nimi nie zainteresowały. Dla dodatkowego podstępu wystawiali jedzenie na zewnątrz, by duchy nie czuły się zainteresowane błądzeniem po zaciemnionej okolicy.

Druidzi pilnowali tego, by złe dusze nie zainteresowały się ludźmi. Dlatego też przestrzegali ich, by przebrali się w dziwaczne stroje, które miały na celu odstraszanie dusz. Palono też w tym czasie ogniska i latarnie, które miały wskazywać drogę dobrym duchom, zaś złym – służyć za coś odstraszającego.

Nazwa Halloween pochodzi od wyrażenia „All Hallows’ Eve”, co oznacza Wigilię Wszystkich Świętych, kiedy to ludzie modlili się za zmarłych przed dniem Wszystkich Świętych 1 listopada. Do Ameryki Halloween przywędrowało dopiero w latach 40. XIX wieku – widać zatem, że nazywanie tej tradycji amerykańską jest poglądem w dużej mierze opartym na niewiedzy.

Ważnym symbolem tego święta jest Jack-o’-lantern, czyli popularna latarnia z wydrążonej i odpowiednio naciętej dyni. Nie zawsze jednak latarnie tego typu drążono w dyniach. Nim na dobre warzywo to stało się symbolem Halloween, wcześniej drążono brukiew, ziemniaki, buraki oraz rzepę. Dlaczego właśnie te warzywa? Cóż, Europa poznała dynię dopiero dzięki Ameryce, której nie odkryliśmy jeszcze w czasach, gdy w Europie tworzyła się ta tradycja. Dyniowe latarnie zostały jednak entuzjastycznie przyjęte, gdyż są większe i poza tym – łatwiej drążyć w tym warzywie.

Dlaczego dyniowa latarnia nazywana jest Jackiem? Legenda mówi, że istniał kiedyś na świecie mężczyzna, który był chciwy i zaprzedał przez to duszę diabłu. Na imię było mu Jack i po za zawarciu paktu, diabeł w końcu upomniał się u niego o swoje. Ten jednak przechytrzył diabła, lecz tryumf ten był krótki i mężczyzna zmarł właśnie 31 października. Nikt nie chciał przyjąć po śmierci duszy Jacka – niebo nie chciało go za chciwość, piekło za oszukanie ich reprezentanta. Biedny Jack został zmuszony do tego, by wędrować po świecie z lampą aż do dnia sądu ostatecznego…

Mamy nadzieję, że wybaczycie to zaniechanie konsekwencji w słowiańskim pisaniu. Postanowiliśmy jednak powiedzieć nieco więcej o popularnym dziś trendzie, o którego źródła nikt za bardzo nie chce pytać.

Udostępnij na:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Święta cykliczne, Święta, tradycje, obyczaje, Wierzenia i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.