Marzanna – Pani Śmierci i Ponurego Oblicza Natury

Z okazji niespodziewanego nadejścia śniegu warto powiedzieć coś o Marzannie – zagadkowej bogini dawnych Słowian, którą większość kojarzy z marcowym zwyczajem topienia słomianej kukły o tym samym imieniu. Marzannę powszechne zwykło traktować się jako słowiańską boginię śmierci, zimy i niszczycielskiej mocy natury, którą należało w spektakularny sposób pożegnać przy okazji wspomnianych już wczesnowiosennych rytuałów.

Jej pierwotne oblicze wśród słowiańskiego ludu nie zawsze było jednak tak posępne i niszczycielskie. Marzannę wiąże się z całym cyklem wegetacyjnym, w tym także z polnym urodzajem. To wszystko sprawia, że jej słowiański wizerunek jest mocno niejednolity – raz jawi się jako chłodna zimowa pani, innym upersonifikowana, życiodajna siła, która zdołała przetrwać m.in. w niektórych kultach maryjnych. Czarnowłosa Marzanna to oblicze pierwotnej Matki Ziemi. Marzanna sprawuje pieczę nad wodami ziemskimi, chłodem, snami a nawet wojną. Daje życie, ale je też odbiera. Spośród bogiń słowiańskiego panteonu Marzannę zdecydowanie wyróżnia jej swoista „dwubiegunowość”, balansowanie pomiędzy życiem a śmiercią.

Autorka grafiki: EvelineaErato

Autorka grafiki: EvelineaErato ©

Słowiańskie odpowiedniki imienia Marzanna to: Marzana, Mora, Morena, Mamuriena, Mařena, Mara, Mařoska, Marinka, Morana i Marena. Zdania etymologów na temat imienia słowiańskiej bogini są podzielone. Z jednej strony rdzeń mor- nasuwa oczywiste skojarzenia ze śmiercią, por. pomór, umrzeć, a także z mrozem, por. mróz i marznąć. Z drugiej strony mar- to także obecny w językach indoeuropejskich rdzeń związany z wodą (por. morze). Oba te skojarzenia nie są jednak tak bardzo odległe od siebie – przypomnijmy wszakże, że woda i śmierć dobrze łączą się w słowiańskich wierzeniach o zaświatach, wedle których to za wielką wodą znajduje się Nawia, kraina umarłych.

Uwagę przykuwa również podobieństwo brzmieniowe Marzanny do rzymskiego boga wojny Marsa, pierwotnego bóstwa rolniczego dawnych Rzymian. Co ciekawe, imię to wykazuje także związki z mierzwą – suchą, zmiętą słomą wykorzystywaną jako ściółka dla bydła. Podobieństwo to wskazuje na pierwotnie rolniczy charakter kultu tego bóstwa. Na uwagę zasługuję fakt, że topiona bądź palona kukła Marzanny musiała zostać wykonana ze słomy – surowca dobitnie wskazującego na związek tej bogini ze sferą urodzaju. Połączenie sfery militarnej z rolnictwem może wydawać się nieco zaskakujące, jednak w kulturach pogańskich bardzo często bóstwa urodzaju rozwijały się w tym właśnie kierunku.

Autor: mrssEclipse ©

Autor: mrssEclipse ©

Kult Marzanny często porównuje się z innymi indoeuropejskimi boginiami: grecką Demeter lub rzymską Ceres, germańską Hel lub Frau Hólle, a także celtycką Cailleach. Jak na słowiańskie bóstwo przystało, Marzannie zwykło przypisywać się opiekę nad wieloma, pozornie oddalonymi od siebie sferami ludzkiego życia. Słowiańska bogini odpowiadała za takie nieprzyjemności jak chłód, wojny i zarazy. Z tego powodu w kulturze ludowej bogini ta była także zwana mianem Śmiertki, Śmierci, Śmiercicha, a także Chłodnej Pani. Całkiem możliwe jednak, że przydomki te są znacznie późniejsze i wynikają z wpływów kultury chrześcijańskiej. Henryk Łowmiańki twierdził nawet, że kult Marzanny jest zniekształceniem kultu Marii Panny, zapożyczonym z folkloru zachodnioeuropejskiego. Bardziej prawdopodobne jest jednak to, że z zachodniej Europy przywędrował do nas średniowieczny wizerunek Śmierci jako kościotrupa odzianego w biały płaszcz, trzymającego kosę lub sierp w ręku. Trudno zatem oceniać, na ile faktycznie dawna Marzanna była Panną Moru patronką gwałtownej, zbiorowej śmierci. Całkiem prawdopodobne jest jednak to, że nie budziła całkiem negatywnych skojarzeń. Zimowa pora prowadziła wszakże z czasem do odnowy cyklu wegetacyjnego, do przebudzenia się nowego życia.

Wizerunek Marzanny ocieplało znacznie sprawowanie pieczy nad urodzajem, ziemskimi wodami i plonami. Interesujący wydaje się zwłaszcza związek Marzanny z wodą, w której to była przecież topiona przy okazji równonocy wiosennej. W ludowej interpretacji Marzannę zwykło traktować się jako uosobienie zimy, które należało pożegnać, by wiosna mogła w końcu nadejść. Z wierzeniem tym dobrze komponuje się kult Jaryły lub Jarowita słowiańskiego boga urodzaju i wojny, który na obszarze Słowiańszczyzny zdołał przetrwać w folklorze pod postacią św. Jerzego. Całkiem możliwe jednak, że pierwotna interpretacja zwyczaju palenia lub topienia Marzanny była nieco inna. Niewykluczone, że wrzucenie Marzanny do wody było symbolicznym odesłaniem jej do zaświatów innej sfery, na którą Marzanna także wpływała. W tym wypadku Marzanna, podobnie jak Weles, byłaby bóstwem chtonicznym, oddziaływającym na cały cykl wegetacyjny. W łącznym rozrachunku Marzannę wiele łączyłoby zatem ze słowiańską Mokoszą boginią ziemi i urodzaju. Na wieloaspektowość kultu Marzanny wpływa również kojarzenie jej ze sferą ludzkich snów, co może wynikać z wierzeń na temat sprawowania przez Marzannę władzy nad zaświatami. Na gruncie literatury naukowej Marzannę łączy się często z Welewitą postacią z kaszubskiego folkloru, powiązaną zapewne z Welesem, słowiańskim panem zaświatów.

Autorka: Vasylina ©

Autorka: Vasylina ©

A jako że państwu Lechitów wydarzyło się powstać na obszarze zawierającym rozległe lasy i gaje, o których starożytni wierzyli, że zamieszkuje je Diana i że Diana rości sobie władztwo nad nimi, Cerera zaś uważana była za matkę i boginię urodzajów, których dostatku kraj potrzebował, [przeto] te dwie boginie: Diana w ich języku Dziewanną zwana i Cerera zwana Marzanną cieszyły się szczególnym kultem i szczególnym nabożeństwem.

W ten sposób o kulcie Marzanny rozpisywał się Jan Długosz słynny polski kronikarz, autor kontrowersyjnego i powszechnie krytykowanego panteonu słowiańskich bóstw. Kronikarz ten pozwala spojrzeć nieco inaczej na upowszechniony w kulturze ludowej zwyczaj topienia kukły początkiem wiosny. Jego zdaniem niszczona kukła miała odnosić się do powszechnego w dobie chrystianizacji zwyczaju niszczenia bałwanów, reliktów dawnej pogańskiej wiary. Wedle Jana Długosza Marzanna ma swój bliźniaczy, znacznie łagodniejszy odpowiednik  Dziewannę. Tak rozumiana Marzanna sprawowałaby władzę nad całą przyrodą, dzieląc ją pomiędzy dwa swoje oblicza. Marzanna byłaby Panią Śmierci i Ponurego Oblicza Natury, sprawującą kontrolę nad zimą i niszczycielskimi siłami natury, zaś Dziewanna byłaby Panią Życia, budzącą przyrodę z zimowego snu.

Tak rozumiana Marzanna i Dziewanna miałaby swój odpowiednik w mitologii celtyckiej pod postacią Cailleach lub Brygid bogini mającej dwa wcielenia: stare i młode, ponure i radosne, śmiercionośne i życiodajne. Marzannę można pojmować zatem jako nie tylko jako upersonifikowaną Zimę, ale też jako upersonifikowaną całą otaczającą nas Przyrodę. Ta wszakże również ma dwa skrajnie różne oblicza. Współcześnie przypuszcza się również, że Marzanna zdołała przetrwać w polskim folklorze pod postacią Marysieńki, bohaterki wielu ludowych pieśni. Często powracający w pieśniach motyw związku Jasieńka i Marysieńki jest zdaniem badaczy echem dawnego kultu Jaryły i Marzanny, pradawnego mitu płodności: Płyń Marzaneczko do Pryski, przynieś nam bezrok szybki. Płyń Marzaneczko do Brzega, bo cię tam Jaśkowi potrzeba. Jak zatem widać wyraźnie, słowiańska Marzanna niejedno ma oblicze, przez co bardzo trudno ją dziś poddać krótkiej, wyczerpującej temat charakterystyce.

Autorka: Righon ©

Autorka: Righon ©

Źródła:
A. Gieysztor, Mitologia Słowian.
A. Szyjewski, Religia Słowian.
G. Niedzielski, Marzanna – Cerera czy Hekate?

Udostępnij na:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bogowie, Bóstwa główne i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Wydaje mi się, że pewna dwoistość jest cechą spotykaną wśród słowiańskich postaci mitologicznych. Marzanna od życia i śmierci, Dola-Niedola 🙂 W zasadzie te dwie strony są jedną.

  • Opolanin

    Od pewnego czasu śledzę Twojego bloga i pewna sprawa mnie tutaj niepokoi. Mianowicie próba łączenia ruskich bóstw z naszymi polskimi. Warto zauważyć, że wbrew temu jak się powszechnie uważa słowiańskie bóstwa nie były identyczne, tak pod względem nazewnictwa jak i charakterystyki, na całym obszarze słowiańszczyzny. Zdaje się, że najlepszym przykładem tego może być różnica między bóstwami kaszubskimi a resztą ich lechickich „odpowiedników”.
    Tak więc np. Jaryło będzie w rejonach Polski prawdopodobnie Jarowitem, Weles/Wołos ruskie bóstwo chtoniczne, którego ślady jednak występują śladowo w południo-wschodniej Polsce, u nas najprawdopodobniej mogło występować jako Nija/Nyja lub Marzanna; Perun (oj jak ja nie lubie tej nazwy) to polski Piorun, śląski Pierun bądź pomorski Grom, wydaje mi sie również, że na Rusi (tu mam na myśli Białoruś, Ukraine i Rosje) Perun jest odczytywane jako pierun, chociaż nie jestem pewien. Mokosz to również najprawdopodobniej ruski odpowiednik Marzanny. Przykładów jest jeszcze pewnie kilka, ale nie chce wydłużać zbędnie tego komentarza, w szczególności, że chciałbym poruszyć jeszcze jedną kwestię (również w skrócie).
    Chodzi o tzw. pozorny dualizm bóstw pogańskich np. Marzanna/Dziewanna. Chociaż ciężko tu mówić o dualiźmie, stosowniejszym określeniem byłaby: metamorfoza. U pogańskich bóstw, tak jak w cyklach natury, występuje metamorfoza. Tak np. Marzanna – personifikacja zimy, po obrzędzie topienia/palenia (odejściu w zaświaty/sakralizacji) przychodzi czy też odradza się pod postacią Dziewanny – personifikacji wiosny. Piorun, chociaż bez szczególnego odpowiednika zimowego, wiosną występuje jako Jarowit. Ogólnie temat rzeka 😉 chętnie bym na ten temat nieco obszerniej podyskutował, ale zdaje mi się, że sekcja komentarzy to nienajlepsze miejsce na tego typu dywagacje.
    Na koniec, chociaż wiem, że znasz, gorąco polecam stronę bogowiepolscy.pl – obszerne i dogłębne opracowania lechickich bóstw z niesławnego i często bezpodstawnie dyskredytowanego „panteonu Długosza”. Jak się okazuje wcale nie musimy odwoływać się i, często na siłę, doszukiwać się ruskich bóstw w naszej kulturze.
    Jeżeli miałbyś ochotę porozmawiać więcej na ten temat, to czekam na jakąś propozycje sposobu dyskusji. Może być drogą mailową lub, jeżeli Ci to odpowiada, tutaj w komentarzach.
    Jeszcze tak na marginesie – bardzo fajny ten Twój blog 🙂

    • Kamil Gołdowski

      Po prostu każde imię staram się traktować jako coś odrębnego. Bóstwa ruskie w wielu miejscach są bardzo podobne do np. bóstw pomorskich, jednak to mym zdaniem po prostu za mało do tego, by móc je jednoznacznie utożsamić. Dużo tutaj piszę o ruskich bóstwach, gdyż na gruncie literatury naukowej najłatwiej można odnaleźć opracowania na ich temat. Zresztą, nie chcę zamykać się tutaj wyłącznie na bogów polskich i wolę na słowiański panteon patrzeć bardziej globalnie. Nie chcę łączyć w jedno bóstw z różnych części Słowiańszczyzny, jednak takie szukanie podobieństw i kojarzenie ich wydaje mi się bardzo wartościowe w kontekście przybliżenia się do pierwotnego panteonu. A drobiazgową pracę redakcji bogowiepolscy.net faktycznie cenić trzeba, bo wyciągnęli świat polskich bóstw w zasadzie z niebytu. 🙂

  • Pingback: Jare Gody – witanie wiosny po słowiańsku | Wiara Przyrodzona()

  • Pingback: 20czerwiec pelnia soltice | sowaowa()