Listopad – miesiąc spadających liści

Początek nowego miesiąca to czas na nowy wpis poświęcony etymologiom słowiańskich nazw miesięcy. Po czasie wrzosów i okresie międlenia lnu przyszedł czas na kolejny miesiąc. Listopad to dla Słowian czas jesiennej zadumy, kiedy po oddaniu czci przodkom należało się wyciszyć przed hucznymi, grudniowymi obchodami Szczodrych Godów. Człowiek w czasie tym, podobnie jak przyroda, ma często w zwyczaju zapadać w letarg. Mimo niewątpliwego uroku listopada, często zwykło się go uważać za miesiąc najbardziej depresyjny, w którym bardzo łatwo jest o złapanie złośliwego przeziębienia bądź co gorsza melancholii. Jaki obraz listopada utrwalił się w słowiańskim nazewnictwie?

listopadDlaczego jedenasty miesiąc roku zwykliśmy nazywać właśnie listopadem? Cóż, w wypadku tego miesiąca etymologia nie jest zbyt problematyczna. Listopad to po prostu czas, kiedy liście opadają z drzew. Forma tego wyrazu dowodzi tego, że mamy tutaj do czynienia z nazwą ogólnosłowiańską, którą należy kojarzyć ją prasłowiańskim rdzeniem listъ ‚liść’ – zanik przedniego jeru przełożył się z czasem na gruncie polskim w zmiękczenie wygłosowej grupy spółgłoskowej, stąd też zamiast list mówimy liść. Na gruncie języków słowiańskich jest to pewien ewenement, jednak dawny rodowód nazwy listopad sprawia, że Polacy nie mają w zwyczaju nazywać jedenastego miesiąca liściopadem. Druga część nazwy *padъ jest odczasownikowym rzeczownikiem od prasłowiańskiego *pasti ‚padać (paść)’.

Skoro listopad to nazwa typowo słowiańska (ps. *listopadъ) , to utrwaliła się ona wśród innych narodów słowiańskich. Czesi mają listopad, Białorusini лістапад (listapad), a Ukraińcy листопад (lystopad). Chorwaci również używają nazwy listopad, jednak ich listopad wypada wtedy, kiedy nasz październik. Na nasz listopad, używają nazwy studeni, którą można kojarzyć ze studzeniem, malejącą w tym miesiącu gwałtownie temperaturą. W czasach, gdy polski kalendarz nie był jeszcze unormowany, listopad był nazywany mianem października bądź nawet września (pajęcznika).


Pozostałe kraje słowiańskie przejęły terminologię z łaciny, gdzie tamtejsza nazwa November oznaczała po prostu dziewiąty miesiąc roku (wg kalendarza rzymskiego).  por.: słowc. i słowń. november, ros. ноябрь (noâbrʹ), bułg. ноември (noemvri). Na tle innych miesięcy nazewnictwo listopada prezentuje się mocno jednolicie, gdyż nie licząc sporadycznych wyjątków, zdecydowana większość narodów używa nazwy łacińskiej lub prasłowiańskiej. Względnie wczesne uformowanie się nazwy listopad sprawiło również, że wśród języków słowiańskich niewiele jest obocznych nazw tego miesiąca – listopad okazał się nazwą na tyle wdzięczną, że nieliczne narody postanowiły ją odrzucić.

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na mniejszości etniczne. Kaszubi jedenasty miesiąc określają jako lëstopadnik bądź smùtan. Pierwsza nazwa ma rzecz jasna etymologię tożsamą z ogólnosłowiańską, druga zaś przywołuje skojarzenie ze smutnym nastrojem, melancholią, o której złapanie w tym miesiącu nietrudno. Łużyczanie, poza nazwami zbliżonymi do polskiej lub łacińskiej, używają także takich określeń jak nazymnik (przestała nazwa górnołużycka) i młośny (aktualna dolnołużycka). Pierwsza nazwa odnosi się do zimna, druga zaś do młocki – czynności wyłuskiwania ziaren z kłosów i strąków. Dolnołużyczanie nazwą młośny wpisali się zatem dobrze w ogólnosłowiańskie nazewnictwo miesięcy, które wszakże opiera się na wnikliwej obserwacji przyrody i przywiązaniu do cyklu prac rolnych.

Listopad to zatem czas opadania liści, melancholii, zimna i młócenia. Spadająca w tym czasie temperatura dobrze komponuje się z opadającymi liśćmi, przez co nawet i nastrój człowieka upodabnia się w tym czasie do listopadowego krajobrazu. Nie należy się tym jednak przejmować w życiu człowieka jest pora na wszystko, przez co w ciągu roku musi się też znaleźć czas na odrobinę smutku i wyciszenia. Skoro listopad jest okresem sprzyjającym tego typu nastrojowi, to może nie warto z tym walczyć. Wszakże już miesiąc później przyjdzie nam cieszyć się ze świąt, odpoczynku i wielkiego tryumfu Słońca. 🙂

Autor: Olli Henze (CC)

Autor: Olli Henze (CC)

Udostępnij na:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Miesiące i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Wszędzie o tej jesiennej depresji.
    Jak byłam zawsze odporna, tak chyba od czytania blogów mnie w końcu dopadnie 😉 Dobrze, że na tych lifestyle’owych piszą o sposobach na depresję.
    Jesień jest zła, bo jest mniej słońca, liście opadają, zima się zbliża. A ja mam poszerzoną źrenicę i za bardzo reaguje na światło, wielbię zimę i jabłka, a zmiany przyrody mnie cieszą. Jakby nagle przyroda się inaczej zachowywała, to byłby dopiero powód do melancholii.

  • halinka

    mysle ze nie chodzi tu o depresje tylko o wyciszenie,,, pesymisci nawet w maju mają depresje,,, fascynujący artykuł,,i to prawda potrzebujemy czasu na refleksje i wyciszenie,,,
    dziekuje,,,