Kwiecień – miesiąc kwiatów, dębów, wiosny i złudnego ciepła

Po Jarych Godach i hucznym przywitaniu wiosny końcem marca dawni Słowianie z radością wchodzili w kwiecień, pierwszy w całości wiosenny miesiąc roku. Dla naszych przodków był to czas spokojniejszy, mniej przełomowy od poprzedzającego go marca. Mimo że na czwarty miesiąc roku nie przypadało żadne ważniejsze pogańskie święto, nasi praojcowie radowali się kwietniem, gdyż otaczająca przyroda budziła się z zimowego snu, wszystko dookoła zakwitało, zaś temperatura na zewnątrz robiła się coraz wyższa. Wspomniane aspekty znalazły swe odbicie w słowiańskim nazewnictwie czwartego miesiąca roku. Zapraszamy do lektury!

Autor: Reuben Gray (CC)

Autor: Reuben Gray (CC)

W wypadku nazwy kwiecień nie ma nawet konieczności sięgać po słownik etymologiczny, gdyż z wyjaśnieniem znaczenia bez problemu uporałoby się nawet dziecko. Kwiecień to czas kwiatów i ich kwitnienia. Językoznawcy przypuszczają, że nazwa ta ma rodowód prasłowiański, gdzie rekonstruowane słowo *květьńь nazywało po prostu okres kwitnienia roślin. Również wśród innych narodów słowiańskich funkcjonują nazwy tożsame z polskim kwietniem, por. ukr. квітень (kvìtenʹ) oraz czeski květen (nazywający maj). Białoruska nazwa również wiąże się z kwitnieniem, jednak w tym wypadku podstawą był inny rdzeń  – красавік (krasavika) od краска (kraska – biał. kwiat).

W dobie staropolszczyzny kwiecień był też nazywany łżykwiatem (formy oboczne: łżekwiat, łudzikwiat). Podobnie czwarty miesiąc roku nazywają Kaszubi, por. kasz. łżëkwiôt. Nazwy te należy wywodzić od złudnej natury tego miesiąca, w którym rozkwitające rośliny nie muszą koniecznie wiązać się jeszcze z wiosennym ciepłem. W kwietniu często możemy się spotkać z sytuacją, kiedy mimo słonecznej pogody i przebudzonej przyrody wciąż nie możemy obejść się bez kurtki lub innego wierzchniego okrycia. Stąd wśród niektórych powstało przekonanie, że miesiąc ten przedwcześnie wyłudza kwiaty z ziemi, wprowadzając człowieka w błąd. Kto wie… Być może wspomniana złośliwość kwiatów w jakiś sposób łączy się z chętnie dziś obchodzonym Prima Aprilis? Skoro sama przyroda robi sobie z nas żarty, to dlaczego i my nie mielibyśmy z siebie żartować?

Autor: Micolo J (CC)

Autor: Micolo J (CC)

Przełom kwietnia i marca to także początek okresu kwitnienia dębów, najświętszych drzew Słowian, kojarzonych z kultem samego Peruna / Pioruna. Również i ten fakt znajduje odzwierciedlenie w słowiańskim nazewnictwie czwartego miesiąca. Świadczy o tym staropolska nazwa kwietnia dębień, a także współczesna nazwa czeska tego miesiąca – duben. Kwiecień w dobie nieustabilizowanej polszczyzny nazywano także czasem brzeźniem od okresu kwitnienia brzóz. Nazwa ta jest jednak tożsama z bardziej rozpowszechnimi słowiańskimi nazwami marca, por. spol. brzezień, czes. březen oraz ukr. березень (Berezenʹ).

Tradycyjne na tle całej Słowiańszczyzny wyróżniają się Chorwaci, którzy swą nazwę travanj utworzyli od kwitnięcia traw. Pozostałe kraje słowiańskie, podobnie jak większość krajów europejskich, przejęły terminologię łacińską, por. ros. апрель (aprelʹ), bułg. април (april), słow. april, łuż. apryl. Łacińskie Aprilis wywodzi się od czasownika aperire nazywającego czynność otwierania. Kwiecień to pora, kiedy ziemia „otwiera się”, rozpoczyna się okres wegetacji. Zatem również nazewnictwo łacińskie nawiązuje do wiosennego przebudzenia przyrody. Nawiązują również do niego oboczne nazwy łużyckie. Dla Dolnołużyczan czwarty miesiąc roku to jatšownik lub nalětny, zaś Górnołużyczanie jeszcze używają czasem nazwy jutrownik. Nazwy jatšownik i jutrownik nawiązują do łużyckich świąt wielkanocnych, por. jatšy i jutry, których nazewnictwo wywodzi się z germańskich nazw pogańskiego święta witania wiosny, por. pragermańskie *Austrǭ. Nazwa nalětny nawiązuje z kolei do kwietniowego ocieplenia.

Autor: Takashi M.

Autor: Takashi M. (CC)

Za sprawą starego polskiego przysłowia kwiecień bywa też czasem nazywany mianem pletnia, por. „Kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata”. Innym przysłowiem opisującym ten sam problem jest: „Choć już w kwietniu słonko grzeje, nieraz pole śnieg zawieje”. Ludowe powiedzenia przedstawiają czwarty miesiąc roku jako łżykwiat, czas wprowadzającej w błąd pogody, która może odmienić się w ciągu jednej krótkiej chwili. Obyście w ciągu nadchodzącego miesiąca możliwie najmniej doświadczyli kapryśności kwietniowej pogody, gdyż kto by tam chciał łapać infekcje w czasie, gdy wszystko dookoła kwitnie tak pięknie? 🙂

Udostępnij na:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Język, Miesiące i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.