Kto Słowianom prezenty nosił? O Spasie, Dziadku Mrozie i Gwiazdorze

Zbliżają się mikołajki radosny dzień, w którym ludzie bez szczególnego powodu obdarowują się prezentami, zrzucając za to odpowiedzialność na szczodrego brodacza z obfitym workiem na plecach. W ludziach potrzeba wręczania i otrzymywania prezentów była od zawsze na tyle silna, że w wielu kulturach zdołały wyodrębnić się wierzenia na temat dobrotliwych szafarzy dóbr, którzy w pewnym momencie roku uaktywniali się po to, by zanieść odrobinę radości do ludzkich siedzib. Kto na słowiańskiej ziemi rozdawał dobra, nim przywędrował do nas św. Mikołaj ze swą reniferową świtą?

Autor: Losenko ©

Autor: Losenko ©

Spas Zimowy, Weles

Jeszcze nim chrześcijaństwo sprowadziło do nas św. Mikołaja, prezenty w okolicach 6 grudnia roznosił Spas Zimowy  patron wszelkich zimowych zajęć, wielce zagadkowa postać ze słowiańskiej mitologii, o której niewiele dziś wiadomo. Z całą pewnością jednak św. Mikołaj nie został przyjęty przez słowiańską ludność natychmiastowo. Świadczy o tym archaiczne powiedzenie: „poproś Mikołaja, on przekaże Spasowi”. Dlaczego mikołajki przypadają właśnie 6 grudnia? Przyjęło się sądzić, że właśnie w tym czasie zaczyna zbliżać się zima  od tego dnia mrozy powinny stawać się coraz bardziej siarczyste, zaś śniegi coraz gęstsze. Wierzono, że przyjście zimy tego dnia zwiastowało urodzaj w polu, przez co do dziś szczególnie chętnie wygląda się białego puchu. Współcześnie opady śniegu w dzień św. Mikołaja zwykło uważać się po prostu za magiczne, jednak niewykluczone, że w dawnych czasach śnieg 6 wiązał się z prawdziwą magią wróżbą pomyślnych zbiorów w przyszłym roku, która była w stanie dać ludziom poczucie bezpieczeństwa.

Kim może być tajemniczy Spas Zimowy? Całkiem możliwe, że pod tym pseudonimem skrywa się Rogaty Pan Weles, opiekun bydła i władca zaświatów. Wskazuje na to chociażby wspomniany związek Spasa Zimowego z wróżeniem urodzaju, gdyż należy pamiętać o tym, że w mitologii Słowian Weles jest także opiekunem wróżbiarzy i całego cyklu wegetacyjnego. Pan Nawii był też dawcą dóbr, wśród których najważniejszymi były skarby ziemi zboża, warzywa i owoce. W tradycji Słowian wschodnich istniał uroczysty zwyczaj zżęcia snopa zboża, który w tradycji ludowej bywał nazywany mianem brody Welesa. Czyżby zatem to Weles na słowiańskiej ziemi był pierwszym brodaczem rozdającym ludziom dobra? Na uwagę zasługuje fakt, że ten sam snop zboża w niektórych regionach nazywano brodą Mikuły, tzn. św. Mikołaja  świętego, którego w wierzeniach ze wschodniej Słowiańszczyzny nadspodziewanie wiele łączy z Welesem.

Weles

Weles: „Rozdawałem ludziom dobra, zanim to było modne”. Autor: Andriej Szyszkin ©

Prawosławne podania ludowe znają św. Mikołaja, będącego strażnikiem bram do zaświatów i opiekunem bydła. Dodając do puli tych funkcji rozdawanie dóbr, łatwo można zaobserwować, że w zasadzie kompetencje Welesa i św. Mikołaja są ze sobą całkowicie zbieżne. Wszystko wskazuje zatem na to, że prawosławnego św. Mikołaja więcej łączy ze słowiańskim bogiem niż  ze św. Mikołajem znanym dziś w tradycji chrześcijańskiej. Czyżby zatem stare powiedzenie powinno tak naprawdę brzmieć: „poproś Mikołaja, on przekaże Welesowi”? Możliwe, choć sprawa ta jest bardzo trudna do rozstrzygnięcia, zwłaszcza za sprawą mnogości imion słowiańskich bogów. Przypomnijmy, że badacze słowiańskich wierzeń z postacią Welesa wiązali również inne mniejsze pogańskie kulty z obszaru Słowiańszczyzny, np. Trzygłowa lub Nyji, o których wzmiankowało się u Słowian zachodnich. Możliwe, że Spas Zimowy jest jednym z kolejnych pseudonimów słowiańskiego opiekuna bydła, jednak to wyłącznie myślenie poszlakowe. Z całą pewnością jednak św. Mikołaj nie był pierwszym szczodrym brodaczem na słowiańskiej ziemi.


Dziadek Mróz i Śnieżynka

Autorka: Yumemi-chan ©

Autorka: Yumemi-chan ©

Zapewne najbardziej znanym słowiańskim ekwiwalentem św. Mikołaja jest Dziadek Mróz (ros. Дед Мороз) słynny konkurent dobroczyńcy z Laponii, o którym głośno zrobiło się swego czasu za sprawą komunistycznej propagandy. Obecnie Dziadka Mroza zwykło traktować się jako świecki odpowiednik św. Mikołaja, szczególnie promowany w dobie stalinizmu, jednak początków wierzeń w tę postać należy doszukiwać się we wierzeniach pogańskich Słowian. Dziadek Mróz wedle podań ludowych jest brodatym, krępym i siwym starcem, który przemierza świat w kożuchu, podpierając się przy tej okazji kosturem. Głowę Dziadka Mroza zdobi futrzana czapka lub uszanka, zaś typowe dla niego obuwie to walonki.

Powszechnie wierzono w to, że pojawienie się Dziadka Mroza w okolicy zwiastowało nadejście mrozów. Niektórzy, chcąc go nieco oswoić i zapewnić sobie jego przychylność, zapraszali go na wigilijną wieczerzę, na którą Dziadek Mróz przyjeżdżał specjalnym zaprzęgiem konnym, tzw. trojką. Kożuch Dziadka Mroza, w przeciwieństwie do św. Mikołaja, mógł być nie tylko czerwony, ale też błękitny lub srebrny. Dziadkowi Mrozowi Mikołaj mógł pozazdrościć także dłuższej brody, która w wypadku wschodniosłowiańskiego rozdawcy dóbr sięgać mogła nawet do samej ziemi. W prawdzie Dziadek Mróz miał nieco mniej fantazji, gdyż podróżował wyłącznie po lądzie i do ludzi wchodził tylko drzwiami, lecz jak na chowanego w rosyjskich mrozach człowieka przystało, mógł pochwalić się potężną posturą, która nie brała się jedynie z noszenia grubego kożucha.

Dziadek Mróz w świadomości słowiańskich ludów nie zawsze był jednak taki miły i szczodry. Dawne podania bardzo często nie przedstawiają mroźnego starca w pozytywnym świetle. Najstarsze wierzenia przedstawiają Dziadka Mroza jako okrutnego starca i czarnoksiężnika, który łączył w sobie najgorsze cechy trzech bogów: Pogwizda (bóg wichrów i pogody), Zimnika (bóg zimy) oraz Korochuna (pan podziemnego świata). Co rzekomy dobroczyńca robił dla własnej rozrywki? Zamrażał ludzi, porywał dzieci, a także… żądał okupu w prezentach za zwrócenie dziecka. Dopiero czasy bardziej współczesne odwróciły diametralnie obraz tej postaci  przejęła ona cechy św. Mikołaja i holenderskiego Sinterklaasa. Z wyłudzacza prezentów Dziadek Mróz stał się szczodrym szafarzem i tak oto od tego czasu stał się już sympatycznym dziadkiem, który rozdawał ludziom prezenty z okazji nadejścia nowego roku.

Współczesna siedziba Dziadka Mroza znajduje się nieopodal wsi Kamieniuki, po białoruskiej stronie Puszczy Białowieskiej. Druga z jego siedzib mieści się we wsi Wielki Ustiug w obwodzie wołogodzkim, gdzie wizyty Dziadkowi Mrozowi składają wszyscy zainteresowani, nawet możni tego świata, m.in. Vladimir Putin.  Jako ciekawostkę warto dodać, że Dziadek Mróz był jednym z kandydatów na maskotkę Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Sochi. Niestety, nie zdołał on zdobyć uznania jury. Dziadek Mróz w świetle wierzeń dawnych Słowian jest postacią wyjątkową dawnym okrutnikiem, który został z czasem wybielony; wpierw za sprawą propagandy komunistycznej, później za sprawą tradycji prawosławnej, która z otwartymi ramionami przyjęła wschodniosłowiańskiego darczyńcę.

Autorka: Ink-Yami ©

Autorka: Ink-Yami ©

Tak jak Mikołaj ma swoje elfy, tak i Dziadek Mróz potrzebuje pomocy podczas wykonywania swych obowiązków. Jego naczelną pomocnicą jest Śnieżynka/Śnieżka wnuczka mroźnego starca, która wedle podań ludowych została stworzona ze śniegu jako bałwan i następnie ożywiona przez swojego dziadka. Mimo niepozornych rozmiarów i podatności na ciepło i światło słoneczne Śnieżynka wyśmienicie sprawdza się w roli świątecznego pomagiera, przez co towarzyszy ona swemu dziadkowi regularnie w konnym zaprzęgu podczas tradycyjnego noworocznego objazdu. Życiową towarzyszką Dziadka Mroza jest Starucha Zima  mroźna pani, która jednak nie angażowała się tak chętnie w obowiązki zawodowe swojego męża.


Gwiazdor

Autorka: EvelineaErato ©

Autorka: EvelineaErato ©

Prezenty na słowiańskiej ziemi w okolicach świąt rozdaje czasem również Gwiazdor jeden ze stałych członków chodzących po domach grup kolędniczych, które można do dziś spotkać na całym obszarze Słowiańszczyzny. Gwiazdor to kolędnik dzierżący w swych rękach gwiazdę symbol gwiazdy betlejemskiej, a także tryumfującego słońca, które od dnia zimowego przesilenia zaczynało zdobywać przewagę nad ciemnością.  Dodatkowe obowiązki związane z uszczęśliwianiem ludzi prezentami gwiazdor wykonywał i wykonuje jeszcze czasem w Poznańskiem oraz na Ziemi Lubuskiej, Kujawach, Kaszubach, Kociewiu, a także części Warmii.

Wygląd Gwiazdora znacznie odbiega od reszty świątecznych darczyńców, gdyż w przeciwieństwie do Dziadka Mroza i Mikołaja, Gwiazdor nie nosił raczej jednokolorowych ubrań. Podstawą stroju Gwiazdora jest futrzana czapa oraz baranica długi kożuch z baraniego futra. Substytutem brody dla Gwiazdora jest maska lub sadza, pod którymi mógł on ukryć swoją twarz. W zasadzie trudno powiedzieć, jakie były przedchrześcijańskie wierzenia na temat przewodnika kolędniczej grupy. Wszakże już nawet same jego imię powstało w oparciu o chrześcijańską interpretację kolędniczej „gwiazdy”. Szczodry Gwiazdor powinien nosić ze sobą wór z podarkami oraz rózgi prezenty dla tych niezasługujących na normalny podarunek. Podczas tradycyjnego obchodu po wsi Gwiazdor ma w zwyczaju wypytywać dzieci o zachowanie w ciągu roku, a także odpytywać je ze znajomości kolęd, wierszy bądź modlitw. Czy przedchrześcijański Gwiazdor, jakkolwiek się on nazywał, mógł wykonywać podobne obowiązki? Jest to całkiem prawdopodobne, choć w zasadzie trudno powiedzieć, jak jego postać ma się chociażby do Welesa czy tajemniczego zimowego Spasa.


Autorka: PerlaMarina ©

Autorka: PerlaMarina ©

Spas Zimowy, Weles, Dziadek Mróz, Śnieżynka, Gwiazdor… Jak widać na słowiańskiej ziemi nie tylko św. Mikołaj prezenty nosi. To dobrze, gdyż przy takiej dużej liczbie szczodrych szafarzy mamy większe szanse na to, że choć jeden z nich będzie o nas w najbliższym czasie pamiętał. Kto wie, być może już dzisiejszej nocy do kogoś z Was przywędrują pierwsze podarki? Sobie i naszym czytelnikom życzymy jak najwięcej radości z prezentów zarówno ich odpakowywania, jak i wręczania innym. 🙂

Udostępnij na:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Święta cykliczne, Wierzenia i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.