Czerwiec – miesiąc czerwonego robaczka

Zaczyna się czerwiec. Miesiąc uwielbiany przez wielu, powszechnie kojarzony z końcem szkoły i początkiem wakacyjnego wypoczynku. Dla dawnych Słowian czerwiec był miesiącem przejścia wiosny w lato. To właśnie na ten czas przypadają obchody Nocy Kupały, najkrótszej nocy roku, która przypada na przełom 21 i 22 czerwca. Co ciekawe, w słowiańskim nazewnictwie szóstego miesiąca roku w żaden sposób nie zostały poświadczone związki tego miesiąca ze świętowaniem letniego przesilenia. Jakie informacje o życiu naszych praojców utrwaliły się w rodzimych nazwach pierwszego z letnich miesiąców?

Dlaczego szósty miesiąc roku Polacy zwykli nazywać czerwcem? Najbardziej oczywiste skojarzenie z kolorem czerwonym nie jest w tym wypadku szczególnie złe, jednak pierwotnej motywacji słowotwórczej należy szukać znacznie wcześniej – jeszcze w czasach, gdy kolor podobny do ludzkiej krwi nie był jeszcze zwany czerwonym. Tak popularne dziś wyrazy jak czerwiec i czerwony mają wspólną motywację słowotwórczą, a jest nią pewna malutka, bardzo sympatyczna istota.

Wytłumaczenie etymologii czerwca i czerwonego jest całkiem przyziemne. Oba te wyrazy wyprowadzane są od czerwca polskiego – pożytecznego robaczka, dzięki któremu możliwe było wyrabianie barwnika o kolorze nazwanym później czerwonym. W bliskim związku z tym gatunkiem robaka pozostaje słowo czerw, które w języku polskim nazywa beznogą larwę robakowatego kształtu. Wyraz ten ma związek z rekonstruowanym prasłowiańskim rdzeniem *čŕvь – larwa owada. Przypuszcza się, że kolor czerwony w zamierzchłej przeszłości mógł być wcześniej na ziemiach słowiańskich nazywany krasnym. Przymiotnik ten uległby wówczas znacznemu rozszerzeniu, gdyż obecnie jest on przede wszystkim synonimem dla pięknego. Słowniki odnotowują jednak drugie, bardziej pierwotne znaczenie tego przymiotnika – jasnoczerwony.

W średniowieczu czerwony barwnik (tzw. koszenilę) pozyskiwano szczególnie właśnie w okolicach czerwca. Odpowiednie osoby w czerwcu rozpoczynały zbiory z rośliny zwanej czerwcem trwałym. Najpierw pozyskiwano z rośliny larwy czerwca polskiego, z których później wydobywano barwnik. Wcześniej było to niemożliwe, gdyż samice tego małego stworzonka jaja zaczynają składać dopiero początkiem czerwca. Czasownik czerwić jest dziś używany w pszczelarstwie i służy on nazwaniu czynności pszczoły składającej jaja w komórkach plastra. Wówczas to w plastrach pojawiały się wszakże czerwie.

Należy pamiętać o tym, że w dobie średniowiecza pozyskiwany z czerwca barwnik był jednym z głównych towarów eksportowych ówczesnej Polski i Litwy. Nieprzypadkowo zresztą w nazwie gatunkowej tego stworzenia utrwaliły się związki z naszym krajem czerwiec polski (Porphyrophora polonica). Dopiero wraz z odkryciem Ameryki popularność pozyskiwanego z czerwca polskiego barwnika zaczęła maleć za sprawą odkrycia tańszego dla niego odpowiednika, który uzyskiwano z czerwca kaktusowego. W ten sposób w Herbarzu polskim opisał czerwiec Marcin z Urzędowa (XVI w.):

Czerwiec jest to ziarnko, które w Polsce zbierają w maju spod korzonków ziemi. Tego najwięcej zbierają koło Łowicza, Rawy, Warszawy, iż tam taki zwyczaj, bo jednak wszędzie w Polsce tego dosyć, ale o to nie dbają. Są ziarnka czerwone, niewielkie […] Te ziarenka kopią w ziemi spod korzonków; w maju kwitną, a gdy przyjdzie czerwiec, tedy obrócą się w robaczki i wylecą. Te robaczki świecą w noc czerwcową i zowią je też ludzie pospolicie czerwcami. W Wenecji jest to rzecz droga, bo za funt tych ziarenek musi dać cztery funty weneckie, za drugi pięć, niemal nasz złoty. To dlatego piszę, aby się jęli wszyscy to zbierać, albowiem czerwiec polski jest najszlachetniejszy. Tym farbują rzeczy kosztowne, jedwabne, w Wenecji: a rzeczy jedwabne, które farbują czerwcem polskim, zowią Kermezyn. […] Te ziarnka czerwcowe nie są to korzonki ani ziele. Jest to nasienie, które na swym miejscu zostawia on chrobaczek […] Albowiem już w kwietniu poczyna się mnożyć, gdy wszystkie  rzeczy poczynają ożywać, a gdy przyjdzie czerwiec, tedy już urośnie; a tak zostawiwszy pęcherzyk, w którym był, wylata, zostawiając nasienie.

czerwiec polski gatunekO średniowiecznych technikach barwienia czerwcem tkanin wiele napisał Antoni Mączak, który w swym artykule omówił rolę tego niepozornego robaka w dziejach dawnej Europy. Po wyparciu tego surowca z rynku barwnik z czerwca polskiego zdołał przetrwać w kulturze ludu jeszcze do XIX w. Czerwcem farbowano gorsety lub końskie ogony. Pęcherzyków larw tego owada używano w medycynie ludowej. Jeszcze w XX w. odnotowano nawet przypadki barwienia czerwcem wódki. Z czasem jednak o czerwcu polskim niemalże całkiem zapomniano, przez co dziś wielu ma problemy z wyjaśnieniem pochodzenia słowa czerwiec.

W staropolszczyźnie szósty miesiąc roku był nazywany jeszcze czyrwieniem, ugornikiem bądź zokiem. Czyrwień to rzecz jasna oboczność fonetyczna od dominującego słowa czerwiec. Ugornik wyprowadza się się z kolei od ugoru, przygotowania pól pod uprawę. Zagadkowe słowo zok można wytłumaczyć na podstawie skojarzeń ze starobułgarskim zokъ i konikiem polnym. Czerwiec polski to bowiem niejedyne stworzenie, które w czerwcu częściej zaczyna objawiać się człowiekowi. W tym okresie roku zaczynają o sobie coraz częściej dawać znać koniki polne oraz szarańcza.

Wśród krajów słowiańskich podobnie szósty miesiąc nazywają dziś Czesi červen, Ukraińcy Червень (Chervenʹ) oraz Białorusini чэрвеня (červienia). Nie wyłamali się też Kaszubi ze swoim czerwińc. Obecność podobnych nazw wśród innych narodów słowiańskich świadczy o tym, że zbiory czerwca były praktykowane nie tylko na polskiej ziemi, ale też wśród innych Słowian. Tradycyjnie ze swym nazewnictwem wyłamali się Chorwaci, wśród których czerwiec jest określany jako lipanj miesiąc lip.  Nazwę tę można kojarzyć z naszym późniejszym lipcem, który swą nazwę zawdzięcza kwitnącym na przełomie czerwca i lipca lipom.

Pozostałe państwa słowiańskie przejęły terminologię łacińską, gdzie nazwa Iunius jest wyprowadzana od postaci Junony, rzymskiej bogini kobiet i macierzyństwa, żony Jowisza: por. bułgarskie юни (yuni), macedońskie јуни (Juni), rosyjskie июнь (iyun’), serbskie јун (jun), słowackie. jún, słoweńskie junij. W kontekście rodzimego nazewnictwa czerwca na uwagę zasługują używane czasem w językach dolno- i górnołużyckim nazwy smažki oraz smažnik. Czyżby nazwy te były zwiastunem letniego „smażenia się” na słoneczku? 😉

Udostępnij na:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Język, Miesiące i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.