Przeskocz do treści

1

Noc świętojańska w tradycji katolickiej przypada na wigilię dnia św. Jana Chrzciciela, tj. na przełom 23-24 czerwca. Noc świętojańska w swej tajemnicy, zjawia się tylko na chwilę, aby owładnąć całą słowiańską krainę tańcem i śpiewem. Dzisiaj często mówimy na ten letni czas noc świętojańska, jednak, czy na pewno do Jana noc ta należała? Kupalnocki i sobótki swym istnieniem o stulecia wyprzedzają św. Jana Chrzciciela. Mimo że letnie przesilenie nazwano imieniem chrześcijańskiego patrona, to sama obrzędowość owego magicznego czasu z wiarą w Boga chrześcijańskiego za wiele wspólnego nie miała, gdyż wywodzi się ona z pogańskich obchodów Nocy Kupały. Wiadomo, że sobótkowych obrzędów nie byłoby bez rozpalania ognisk, puszczania wianków i poszukiwania legendarnego kwiatu paproci. Poniższy tekst pokrótce przybliży każdy z elementów składowych świętojańskiej nocy, które są żywo praktykowane w kulturze ludowej i nie tylko.

Ivan Ivanovich Sokolov, Noch' na Ivana Kupalu (1867). Czytaj dalej... "Ogień zapalimy, wianki z wodą puścimy, kwiat odnajdziemy"

4

Spośród mniejszości etnicznych zamieszkujących słowiańskie ziemie najbardziej osobliwą zbiorowością zdają się być Kaszubi, którzy posiadają własną mitologię i demonologię, w wielu miejscach skrajnie różniące się od opowieści znanych od słowiańskiego ludu. Znawcy Kaszubszczyzny w regionalnych demonach niejednokrotnie doszukiwali się korzeni jeszcze przedsłowiańskich: gockich lub wandalskich. Tak też było w wypadku stolemów, kaszubskiej rasy olbrzymów żyjących rzekomo niegdyś na świecie.

Stolemy wedle legend zamieszkiwały Kaszuby w czasach przedhistorycznych. Poza gigantycznym rozmiarem odznaczały się wielką siłą i niespożytą energią. Jak na osiłków przystało, stolemi lubili popisywać się swą siłą: wyrywali drzewa, przerzucali głazy, a czasem nawet ryli koryta rzek. To właśnie stolemy wywarły koronny wpływ na ukształtowanie krajobrazów obecnych Kaszub. To ich ręce usypywały wzgórza, mierzeje i mielizny. Patrząc na piękno kaszubskiego krajobrazu, nie można zatem nie odnieść wrażenia, że stolemi poza nadludzką siłą posiadali także niezwykły zmysł estetyczny, który kierował nimi podczas tworzenia się Kaszub.

Autor: Borowiak
Autor: Borowiak

Czytaj dalej... "Stolemy – olbrzymy z Kaszub rodem"

6

Burza to czas intensywnych opadów, którym towarzyszą wyładowania elektryczne w atmosferze. Spośród wszystkich częstych zjawisk atmosferycznych burza zdecydowanie wyróżnia się gwałtownością i spektakularnością, przez co nie ma się co dziwić temu, że dookoła niej wśród wszystkich ludów narósł spójny zespół wierzeń. Nie bez powodu bowiem na czele wielu indoeuropejskich panteonów bóstw stoi gromowładne bóstwo.

Słowianie do zjawiska burzy podchodzili w sposób dualistyczny — traktowali ją jako czas walki jasności z mrokiem. Siły mroku reprezentowały wichry, gęste ulewy i ciemne chmury, zaś jasność pioruny, gromy i błyskawice, które miały moc rozganiania burzowej aury. Mimo niszczycielskiej siły pioruny od zawsze były przez Słowian otoczone wręcz sakralną czcią. Lud od zawsze z obawą podchodził do burzy, traktując ją jako czas zmagań boskich, podczas którego człowiek i jego dobytek byli narażeni na niebezpieczeństwo. Od burzowej ulewy wielokrotnie zależało przetrwanie człowieka — jej nagłe przyjście po okresie suszy mogło ocalić ludzkie plony. Tych parę faktów w sposób oczywisty przekłada się na postrzeganie burzy wśród słowiańskiego ludu.

Autor: W_Minshull (CC)
Autor: W_Minshull (CC)

Czytaj dalej... "Błogosławieństwo Peruna — burza dla Słowian"

2

Jajko to symbol, który bez wątpienia uważany jest za najważniejszy atrybut Świąt Wielkanocnych. Jak w wigilijny wieczór bliscy łamią się opłatkiem, składając sobie przy tym wzajemnie życzenia, tak wielkanocne jajko jest synonimicznym sygnałem, że to już czas, aby w pełni rozpocząć świętowanie. W wielu kulturach jajko posiada taką samą symbolikę, bowiem jest to przede wszystkim symbol życia, siły i płodności. Wielkanocne pisanki mają swoją genezę w starosłowiańskich, pogańskich kultach. Jajko było powszechnym darem wotywnym składanym bogom, a także symbolem świąt słowiańskich. Jajo było traktowane jako medium w kontaktach z duchami i bogami. Symbolizowało początek wszechświata, elipsę słoneczną, witalność i długie życie. Według perskiego mitu o stworzeniu świata, obecnego również w mitologii słowiańskich ludów, ze złotego słonecznego jajka narodził się bóg najwyższy. Zgodnie z podaniami, świat ma kształt jaja i stoi na kurzej stópce.

Błędem byłoby sądzić, że już w X wieku (od razu po oficjalnym przyjęciu chrześcijaństwa) jajko zaczęło pełnić naczelną funkcję na wielkanocnym stole. Duchowieństwo chrześcijańskie, próbując nawrócić pogan, początkowo zakazywało praktyk związanych z jajem, zwłaszcza w okresie świąt. Jednak próżno było liczyć na to, że ludzie z dnia na dzień zmienią przyzwyczajenia odziedziczone z dziada pradziada i że w pełni, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, przyjmą nową religię, która napłynęła z Rzymu. Nasi przodkowie obok nowej, oficjalnej wiary mieli swoją prywatną, domową i swoje stare praktyki, w których jajo wcale nie straciło na znaczeniu.

DSCN6349 Czytaj dalej... "Historia jaja na słowiańskiej ziemi"

W ciągu paru najbliższych godzin większość z nas wyruszy na zaplanowaną już jakiś czas temu zabawę sylwestrową, na której radosnym tańcom i śpiewom nie będzie końca. Zapewne część ludzi będzie wierzyć w to, że huczna zabawa w towarzystwie głośnej muzyki i wybuchających fajerwerków będzie w stanie zapewnić człowiekowi udany rok. Należy jednak pamiętać, że rodowód zabaw sylwestrowych wyprowadza się od dwóch papieży: Sylwestra I (przewodził Stolicą Apostolską w latach 314-335) oraz Sylwestra II (lata 999-1003). Wedle opowieści ten pierwszy w lochach Lateranu (dawny pałac papieski) zdołał uwięzić Lewiatana, arcygroźnego potwora morskiego utożsamianego z diabłem, który wedle przepowiedni w 1000 r. miał pożreć cały świat wraz ze wszystkimi ludźmi. Osadzenie w 999 r. na tronie Stolicy Apostolskiej biskupa, który przybrał przydomek Sylwester II, jedynie utwierdziło w przekonaniu ludzi, że coś musi być na rzeczy. Minęła jednak 23:59 31 grudnia 999 r., wybiła północ i nic się nie stało. Tłum odetchnął z ulgą, po czym wybiegł na ulice oddawać się beztroskiej i nieskrępowanej zabawie.

Należy pamiętać o tym, że historia o dwóch papieżach Sylwestrach i Lewiatanie to tylko legenda, która rozpowszechniła się względnie późno. Tradycja obchodzenia hucznych zabaw sylwestrowych jest młoda jeszcze w drugiej połowie XVIII w. w Polsce zwyczaj ten był nieznany, zaś jego upowszechnienie się datuje się dopiero na XIX w. Ta zaskakująca prawda nasuwa człowiekowi jedno pytanie. Skoro przed XIX w. nie bawiono się jeszcze na balach, to w jaki sposób w latach wcześniejszych witano się z Nowym Rokiem? Odpowiedzią na to pytanie są wróżby. Noc przejścia starego roku w nowy uchodziła za czas cudów: diabelskich igraszek, powrotu zmarłych i objawiania się znaków zwiastujących przyszłość. Człowiek skrzętnie korzystał z tej sposobności, by wywiedzieć się, jaka czeka go dola, co przyniesie mu los.

Autor: Simon Kozhin, Świąteczne wróżenie.
Simon Kozhin, Świąteczne wróżenie.

Czytaj dalej... "Echa pogańskich wierzeń w zabawach sylwestrowych"

Cudowność wigilijnego dnia i nocy sprawiła, że w tradycji ludowej zachowało się niemało wierzeń, obyczajów, przesądów i wróżb związanych z tym czasem. Współcześnie wiele z nich zapomniano, aczkolwiek są i takie, które trwają do dziś i warto się z nimi zapoznać, choćby po to, by dowiedzieć się jak żyli i w co wierzyli nasi przodkowie. W końcu czary nie towarzyszyły tylko średniowiecznym czarownicom, na polskiej wsi gusła były żywe przez wieki. Jeszcze w pierwszej połowie ubiegłego stulecia oddawano im cześć.

Podłaźniczka z Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu.
Podłaźniczka z Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu.

Czytaj dalej... "Zwyczaje i wierzenia świąteczne"

19

Autor: Simon Kozhin, Świąteczne wróżenie.
Autor: Simon Kozhin, Świąteczne wróżenie (CC).

Zbliża się czas, w którym większość polskich rodzin zasiądzie w rodzinnych gronach do tradycyjnych wieczerzy wigilijnych. Starzy i młodzi już wkrótce staną na straży tego, czy pamięć o wszystkich wigilijnych tradycjach została zachowana. W ferworze odhaczania kolejnych punktów z poszczególnymi tradycjami niewielu będzie zaprzątać sobie głowę rodowodem konkretnych zwyczajów. Większość będzie żyła w przeświadczeniu, że wszystkie kultywowane tradycje są chrześcijańskie wszakże wiążą się one z Bożym Narodzeniem, świętowaniem urodzin Jezusa Chrystusa. Gdyby tak jednak ktoś się dobrze zastanowił, to wówczas zdałby sobie sprawę, że w tradycyjnej polskiej Wigilii względnie niewiele jest elementów ściśle katolickich, podczas gdy prym zdecydowanie wiodą zwyczaje będące reliktem dawnych przedchrześcijańskich wierzeń.

Od przeszło tysiąca lat, nieprzerwane, kultywowanie zwyczajów wynikłych z wiary naszych praojców wynika z nieprzypadkowej zbieżności czasu obchodów Bożego Narodzenia z porą zimowego przesilenia, kiedy to dawni Słowianie rozpoczynali huczne, dwutygodniowe obchody Szczodrych Godów – świąt nowego słońca uosabianego w postaci Swarożyca bądź Dażboga, Swarożego Syna. W kalendarzach wielu ludów wspomniane zimowe przesilenie stanowiło najważniejszy punkt cyklu liturgicznego, związany z nieskrępowanym świętowaniem zwycięstwa jasności nad ciemności (wszakże od zimowego przesilenia dzień ponownie zaczyna stawać się coraz dłuższy). Zwierzchnicy kościelni świadomie na koniec grudnia wyznaczyli dzień świętowania urodzin Jezusa, świadomie nadali również nową symbolikę praktykowanym przez długie lata pogańskim obrzędom. Człowiek od zarania dziejów był przywiązany do tradycji, jednak pamięć ludzka jest zawodna, przez co łatwiej nauczyć człowieka odmiennej interpretacji już znanego mu rytuału, niż zmusić go do porzucenia tradycji kultywowanej z dziada pradziada. Przyszła jednak pora na to, by przypomnieć sobie o prawdziwej symbolice przetrwałych do dziś przedchrześcijańskich rytuałów. Z tej okazji mamy Wam do zaproponowania przegląd wigilijnych tradycji pogaństwem nie tylko słowiańskim podszytym...

Czytaj dalej... "Tradycyjna pogańska Wigilia"

6

Dawno, dawno temu, w głębi ciemnego, ponurego lasu żyła sobie stara, odrażająca wiedźma z kościaną nogą i obwisłymi piersiami. Zwano ją Babą Jagą – od jej starczego wieku i groźnego usposobienia, które objawiało się chociażby w złowrogim śmiechu i porywaniu napotkanych dzieci. Oczy kobiety były bardzo słabe, lecz jej szeroka wiedza sprawiała, że widziała znacznie więcej niż wszyscy śmiertelnicy. Domem Baby Jagi była chatka na kurzej stopie, zaś jej towarzyszami – kot, sowa, kruk lub wąż... Jak świat długi i szeroki, tak wszędzie mówi się o tej niebezpiecznej staruszce z leśnych pustkowi. Kim ona jest? Skąd się wzięła? Dlaczego na stałe zadomowiła się w słowiańskim folklorze? Co tak właściwie pewnego można powiedzieć o najstraszniejszej kobiecie świata?

Postać Baby Jagi jest dziś znana przede wszystkim z baśni i ludowych opowieści, jednak początków wiary w tę groźną staruchę należy doszukiwać się w czasach przedchrześcijańskich, dawniejszych nawet od samej wspólnoty słowiańskiej, wśród której historie o okrutnej babie opowiadano sobie szczególnie chętnie. Mitologie innych ludów pełne są postaci podobnych do naszej słowiańskiej staruchy. Niemcy mają Frau Holle, Rumuni Vîjbabę, Węgrzy wiedźmę Bogorkań, Włosi Befanę. Religioznawcy wskazują nawet na podobieństwa łączące Babę Jagę z Ażi smokiem ze staroirańskich wierzeń, który posiadał swe okrutne, kobiece wcielenie. Mnogość podobnych postaci w mitologiach różnych ludów sprawia, że Babę Jagę należy traktować jako postać, w którą wierzono jeszcze w dobie wspólnoty praindoeuropejskiej. Przypuszcza się, że leśna starucha mogła być kiedyś utożsamiana nawet z bliżej nieokreśloną pogańską boginią, którą następnie zdemonizowano i zdegradowano do rangi leśnego demona.

baba jaga Czytaj dalej... "Baba Jaga – postrach dzieci z lasu rodem"