Przeskocz do treści

15

W kultach religijnych ofiara to obok modlitwy najpowszechniejsza forma oddawania czci siłom wyższym. Dawni Słowianie ofiarowywali bogom przeważnie płody rolne oraz zwierzęta, zazwyczaj w formie produktów spożywczych przeznaczonych na rytualną ucztę, podczas której ludzie ucztują w boskim towarzystwie. Złożona ofiara przybliża człowieka do absolutu, dzięki czemu ten otrzymuje możliwość wspólnego biesiadowania z bogami. Ofiara w formie spożywczej służyła odnowieniu więzi, miała charakter cykliczny, związany bezpośrednio z rozpoczęciem obchodów najważniejszych świąt, np. Święta Plonów, Jarych Godów, Szczodrych Godów, Nocy Kupały czy Dziadów. Trudne czasy wymagały jednak trudnych ofiar, przez co wśród dawnych Słowian zostały poświadczone również daryy z krwi zarówno tej zwierzęcej, jak i ludzkiej. Były to przypadki raczej incydentalne, jednak zasługujące na odrębne omówienie, chociażby ze względu na to, że dookoła tego tematu narosło wiele przekłamań związanych z dwoma przeciwnymi stereotypami: Słowianina pogańskiego barbarzyńcy oraz Słowianina rolnika miłującego pokój i przyrodę.

Co źródła pisane i archeologiczne mówią nam dziś o krwawych rytuałach składania ofiar wśród Słowian? Jak na dostępny stan wiedzy o słowiańskiej kulturze, to wyjątkowo sporo. Mimo licznych poświadczeń tego procederu w literaturze naukowej nie wspomina się dziś o nim za często. Nic w tym dziwnego nikt wszakże nie zaprzeczy temu, że zabijanie ludzi w celach sakralnych to okrucieństwo wysokiego rzędu. Nie wspomina się o nim, gdyż nie chcemy mieszać tego typu praktyk do tego, co zwykło się dziś rozumieć pod pojęciem słowiańskiej duchowości. Należy jednak nadmienić, że jako Słowianie nie powinniśmy czuć się winni z powodu dokonywania tego typu praktyk przez naszych przodków wyznawcy każdej religii w tamtych czasach mieli krew niewinnych ludzi na rękach. Pogańscy Słowianie nie byli w tym żadnym wyjątkiem. To nie religie same w sobie były barbarzyńskie, tylko czasy. Zapewne gdyby wiara naszych praojców przetrwała dłużej, to z czasem zdołałaby się ucywilizować, podobnie zresztą jak znaczna większość religii współczesnego świata. Skoro jednak już tego typu praktyki się zdarzyły, to w obowiązku naszej strony leży przybliżenie Wam dostępnej wiedzy na ten temat. Zapraszamy do lektury!

czaszka
Autor: Joshua Veitch-Michaelis (CC)

Czytaj dalej... "Ofiary z ludzi we wspólnotach słowiańskich"

2

Jak świat długi i szeroki, tak wszędzie możemy napotkać na liczne uświęcone miejsca. Każda religia, każda nacja posiadała, posiada i będzie posiadać swoje miejsca kultu. Chociaż ze względu na różnice kulturowe między plemionami dawnymi, historycznymi a współczesnymi, między religiami monoteistycznymi a politeistycznymi miejsca te różnią się od siebie wyglądem, formą, to jedno mają wspólne zawsze uważano, że to właśnie w tym miejscu zwykli śmiertelnicy mogą bardziej poczuć obecność boskich sił. Dzisiaj w całej Polsce obserwujemy liczne kościoły, dawniej Słowianie mieli swe święte gaje, albo góry, które obdarzone były szczególnych szacunkiem.

Chociaż o dawnych przedchrześcijańskich ośrodkach kultu możemy powiedzieć stosunkowo niewiele, to dzięki wiedzy archeologicznej wciąż dowiadujemy się czegoś nowego o tajemniczych wzniesieniach. Właściwie nie ma za wiele źródeł pisanych, które mówiłyby o miejscach, w których poganie oddawali cześć swym bogom. Wraz z wprowadzeniem religii ogólnonarodowej, jaką został katolicyzm, w Polsce nastały czasy monoteizmu i wyparcia pogańskiej tożsamości. Krzewiciele wiary chrześcijańskiego niszczyli wszystko co pogańskie: święte gaje palono, zaś nazywane bałwanami posągi niszczono na rozmaite sposoby. Otoczonych szczególną czcią wzniesień nie dało się jednak tak łatwo pozbyć, przez co są one dziś wspaniałym reliktem pogańskiej duchowości. Jednym z takich duchowych reliktów jest góra Ślęża – miejsce dawnego pogańskiego kultu solarnego.

Autor: Łukasz Czyżykowski (CC)

Czytaj dalej... "Słowiańskie miejsca kultu – Góra Ślęża"

15

rynceboga
Ręce Boga, oficjalny symbol Rodzimego Kościoła Polskiego (Ratomir Wilkowski, www.RKP.org.pl).

Kołowrót, swarzyca i tzw. Ręce Boga – to trzy najczęściej wymieniane symbole identyfikowane obecnie z kulturą słowiańską. Ten ostatni symbol w latach 90. XX w. awansował nawet do rangi ideogramu wyrażającego pojęcie Boga Najwyższego. Powszechne kojarzenie tego znaku z religią dawnych Słowian doprowadziło do tego, że w zasadzie przestano kwestionować jego słowiańskość. Ręce Boga pojawiają się wszakże w otoczeniu swastyk – innych symboli obecnych w kulturze słowiańskiej, zaś wieś Biała, gdzie odnaleziono słynną popielnicę, znajduje się naszych ziemiach. Dla wielu ludzi były to powody wystarczające do tego, by znak z popielnicy uznać za słowiański. Rozbudowana interpretacja zaproponowana przez Leona Emfazego Stefańskiego w Wyroczni słowiańskiej w zasadzie usankcjonowała powyższy znak jako symbol rodzimowierstwa słowiańskiego.

Czasem sceptyczni lubią jeszcze wytykać Rodzimemu Kościołowi Polskiemu nadinterpretację i dogmatyczne postrzeganie tego symbolu, jednak głosy na temat niesłowiańskości Rąk Boga stały się mniej słyszalne. Postanowiliśmy zatem wyciągnąć ten temat ponownie na światło dzienne. Nie zrobimy tego jednak sami. Oddamy głos młodemu archeologowi, który skontaktował się z nami, by podzielić się pewnymi informacjami i autorską refleksją. Powiązał on Ręce Boga z kulturą Sintashta-Petrovka, zwracając uwagę na symbol, który mógłby być stadium pośrednim między omawianym znakiem a swastyką. Publikujemy zatem w całości jego tekst, by lepiej poznać jego punkt widzenia.

Głos czytelnika w dalszej części wpisu.

Czytaj dalej... "Ręce Boga – czy na pewno słowiańskie?"