Przeskocz do treści

W dniu wczorajszym ukazała się recenzja "Imira" Doroty Bałuszyńskiej-Srebro – interesującej baśni słowiańską mitologią podszytej. Dziś chcemy Was zaprosić do konkursu, w którym do wygrania są dwa egzemplarze wspomnianej książki ufundowane przez wydawnictwo Ambaje.

Imir okładka Czytaj dalej... "Konkurs – „Imir” D. Bałuszyńskiej-Srebro do wygrania!"

Już nieraz na naszym blogu podejmowaliśmy się zrecenzowania powieści odwołujących się do słowiańskiej mitologii. Dziś pora na kolejną z nich – Imira Doroty Bałuszyńskiej-Srebro. Imir to baśniowa opowieść o tytułowym bohaterze, który opuszcza rodzinną krainę, po to by odnaleźć złotą strzałę i przy okazji swą przyszłą małżonkę. Podróż ta jest okazją do poznania przez księcia nieznanej mu krainy, nad którą pieczę sprawują słowiańskie bóstwa i demony. Poznawanie przez Imira krainy Światowita jest dla autorki pretekstem do tego, by powiedzieć coś o naszym nieidealnym świecie.

W wielu miejscach Imira zwykło błędnie kwalifikować się jako powieść fantasy, choć właściwszą kwalifikacją dla tej książki zdaje się być baśń. Dorota Bałuszyńska-Srebro jako pisarka debiutowała książkami adresowanymi do dzieci i młodzieży. Napisany przez nią Imir nie do końca jest zatem odległy od jej początkowej twórczości, gdyż jak doskonale wiemy najlepsze baśnie są czytywane zarówno przez najmłodszych, jak i dorosłych. Podobnie jest z Imirem, który zainteresować może przedstawicieli różnych pokoleń.

Imir okładka Czytaj dalej... "Słowiański Mały Książę – „Imir” Doroty Bałuszyńskiej-Srebro"

2

Ród Dębowego Liścia to grupa pasjonatów, która upodobała sobie czasy życia dawnych Słowian. Z wielkim zaangażowaniem i zamiłowaniem odtwarzają codzienne życie ludności, która zamieszkiwała Polskę przed ponad 1000 laty. Jak sami siebie nazywają, są jedną wielką rodziną z wyboru. Obecnie członkowie Rodu wspólnymi siłami starają się wybudować osadę Grodzisko w Rzeczycy w województwie łódzkim. Aby pozyskać część funduszy na ten cel, "rodowe" kobiety zdecydowały się wziąć udział w sesji fotograficznej, której efektem jest "Kalendarz Słowianki 2016".

Udało nam się dotrzeć do zaangażowanych w projekt, a także przeprowadzić z nimi okolicznościowy wywiad, w którym zapytaliśmy członków Rodu o wrażenia z pracy nad kalendarzem. Swoimi przemyśleniami podzieliły się z nami Dziewczyny z Kalendarza, dla których było to pierwsze doświadczenie tego typu. Nie zabrakło również pytań o sam cel zbiórki – planowane wybudowanie słowiańskiego grodziska. Zapraszamy do lektury wywiadu, a także do przejrzenia towarzyszącej mu galerii zdjęć. Miłych wrażeń! 🙂

Ród Dębowego Liścia Czytaj dalej... "Słowianki z kalendarza – wywiad z Rodem Dębowego Liścia"

Zimowe przesilenie już za nami, zaś dzień stopniowo się wydłuża. Wkrótce większość polskich zasiądzie do wigilijnych wieczerzy, gdzie tradycje pogańskie będą kultywowane co najmniej na równi z tymi chrześcijańskimi. Z tej okazji chcemy życzyć Wam wszystkich wesołych świąt. Niech się Wam darzy! 🙂 Wypocznijcie, pojedzcie, spędźcie czas z najbliższymi i nabierzcie dużo sił na nadchodzący rok. Zapomnijcie również chociażby na te parę dni o wszelkich sporach. Świętujmy! Po prostu. 🙂

Autorka: Aga Robakowska ©
Autorka: Aga Robakowska ©

5

W ostatnim czasie w słowiańsko-rodzimowierczym internecie głośno zrobiło się za sprawą projektu Rodzimowiercy na swoimakcji mającej na celu doprowadzenie do zakupu ziemi przeznaczonej na rodzimowiercze cele kultowe. Idea projektu jest szczytna, jednak przekucie jej w rzeczywistość wymaga wielkiego nakładu pracy i pieniędzy. Rodzimy Kościół Polski, najstarszy polski rodzimowierczy związek wyznaniowy i koordynator całego projektu, zapewnia jednak, że rodzimowiercza ziemia to nie czcza mrzonka, a realny postulat. Z tego powodu postanowiliśmy przeprowadzić wywiad na ten temat z Ratomirem Wilkowskim i Szymonem "Piastem" Kulińskim – dwoma ważnymi działaczami Rodzimego Kościoła Polskiego, współtwórcami projektu Rodzimowiercy na swoim. Poza pytaniami o samo przedsięwzięcie nie zabrakło pytań o kształt samego polskiego rodzimowierstwa. Zapraszamy do lektury!

ikona

Czytaj dalej... "Rodzimowiercy na swoim – wywiad z działaczami RKP"

15

rynceboga
Ręce Boga, oficjalny symbol Rodzimego Kościoła Polskiego (Ratomir Wilkowski, www.RKP.org.pl).

Kołowrót, swarzyca i tzw. Ręce Boga – to trzy najczęściej wymieniane symbole identyfikowane obecnie z kulturą słowiańską. Ten ostatni symbol w latach 90. XX w. awansował nawet do rangi ideogramu wyrażającego pojęcie Boga Najwyższego. Powszechne kojarzenie tego znaku z religią dawnych Słowian doprowadziło do tego, że w zasadzie przestano kwestionować jego słowiańskość. Ręce Boga pojawiają się wszakże w otoczeniu swastyk – innych symboli obecnych w kulturze słowiańskiej, zaś wieś Biała, gdzie odnaleziono słynną popielnicę, znajduje się naszych ziemiach. Dla wielu ludzi były to powody wystarczające do tego, by znak z popielnicy uznać za słowiański. Rozbudowana interpretacja zaproponowana przez Leona Emfazego Stefańskiego w Wyroczni słowiańskiej w zasadzie usankcjonowała powyższy znak jako symbol rodzimowierstwa słowiańskiego.

Czasem sceptyczni lubią jeszcze wytykać Rodzimemu Kościołowi Polskiemu nadinterpretację i dogmatyczne postrzeganie tego symbolu, jednak głosy na temat niesłowiańskości Rąk Boga stały się mniej słyszalne. Postanowiliśmy zatem wyciągnąć ten temat ponownie na światło dzienne. Nie zrobimy tego jednak sami. Oddamy głos młodemu archeologowi, który skontaktował się z nami, by podzielić się pewnymi informacjami i autorską refleksją. Powiązał on Ręce Boga z kulturą Sintashta-Petrovka, zwracając uwagę na symbol, który mógłby być stadium pośrednim między omawianym znakiem a swastyką. Publikujemy zatem w całości jego tekst, by lepiej poznać jego punkt widzenia.

Głos czytelnika w dalszej części wpisu.

Czytaj dalej... "Ręce Boga – czy na pewno słowiańskie?"

2

Spośród wielu ksiąg poświęconych kulturze dawnych Słowian niewiele można odnaleźć prac na temat słowiańskich kulinariów. Nic w tym dziwnego – uwaga badaczy od zawsze skupiała się przede wszystkim na aspektach religijnych i militarnych, podczas gdy sama kuchnia znajdowała się na uboczu naukowych zainteresowań. W prawdzie archeolodzy z rozmiłowaniem zajmują się badaniem wydobywanych, od czasu do czasu, naczyń z minionych epok, jednak sama ich zawartość nigdy nie była dla nich aż tak interesująca. Jednak są jeszcze osoby, którym kuchnia dawnych Słowian nie jest obca, swą uwagę na tej postanowili skupić Hanna i Paweł Lisowie – autorzy unikatowego opracowania pt. Kuchnia Słowian, czyli o poszukiwaniu dawnych smaków. Dziś przyszła pora na to, by nieco bliżej przyjrzeć się tej arcyciekawej pozycji, która pozwala spojrzeć z innej perspektywy na całą słowiańską kulturę.

Kuchnia Słowian, czyli o poszukiwaniu dawnych smaków to druga książka autorstwa państwa Lisów w całości poświęcona słowiańskim kulinariom. Ich wcześniejsza praca, pt. Kuchnia Słowian. O żywności, potrawach i nie tylko, skupiła się przede wszystkim na zebraniu wszystkich rozproszonych informacji na dany temat. Recenzowaną pozycję można traktować jako edycję rozszerzoną wcześniejszej książki, bowiem naukowe ustalenia przeplatają się w niej z konkretnymi recepturami oraz uzupełniającymi felietonami, okraszonymi dodatkowo przepięknymi fotografiami. Całość prezentuje się niesłychanie smakowicie, jednak jak na smakoszów przystało, postaramy się omówić dokładnie nasze odczucia związane z każdym pojedynczym aspektem dzieła.

kuchnia słowian Czytaj dalej... "Uczta dla zmysłów i głowy – „Kuchnia Słowian…”"