Przeskocz do treści

Słowianie i Słowianki! Czytelnicy Sławosława!

Chcielibyśmy serdecznie zaprosić Was serdecznie do udziału w konkursie organizowanym na naszej facebookowej stronie. Do wygrania 3 egzemplarze recenzowanej przez nas ostatnio płyty "Po krańce gór" zespołu Othalan. Żeby mieć szansę na wygraną, wystarczy wypowiedzieć się pod konkursowym wpisem na zadany temat:

REGULAMIN KONKURSU

1

Stało się! Dzięki wytężonej pracy i pomocy internautów płyta Po krańce gór zespołu Othalan trafiła do sprzedaży. Dotarła również i do nas, przez co jako krzewiciele słowiańskiego ducha czujemy się zobowiązani do tego, by przybliżyć Wam tę pozycję i opowiedzieć nieco o zawartości albumu w formie autorskiej quasi-recenzji.

Czytaj dalej... "Muzyczna peregrynacja po górach, morzach i przeszłości"

3

Ślub od zarania dziejów był uważany za porę przełomową w życiu człowieka. To właśnie wtedy  dwójka młodych ludzi symbolicznie tworzy między sobą nierozerwalną więź rodzinną i decyduje się być ze sobą na dobre i złe. Pary poświęcają wiele czasu i pieniędzy na to, by ten jeden dzień był jak z bajki: piękny, magiczny i niezapomniany. O ślubie często zwykło nawet mówić się, że jest najpiękniejszym dniem w życiu człowieka, choć wielu współczesnych młodych neguje tę opinię, uskarżając się na nerwowość dopinania przygotować i zachowanie niektórych zaproszonych gości. Trudno też wyobrazić sobie ślub bez wesela, które wedle polskiej tradycji musi być huczne i wystawne, czasem nawet ponad możliwości finansowe rodzin pary młodej.

Dawni Słowianie uroczystość zawarcia związku małżeńskiego nazywali swaćbą. Słowo ślub (wywodzące się od ps. *sl’ubъ) pierwotnie było zarezerwowane dla każdej uroczystej przysięgi i obietnicy i dopiero z czasem zawęziło swoje znaczenie do przysięgi małżeńskiej. Swaćba, jak sama nazwa wskazuje, miała za zadanie swoić ze sobą dwóch ludzi, a także dwa różne rody. Był to zatem nie tylko akt połączenia dwójki osób, ale też przede wszystkich ich rodzin, których zgoda była konieczna do zorganizowania całego przedsięwzięcia. Co jeszcze wiemy dziś o starosłowiańskiej swaćbie? Jakie wierzenia z nią związane zdołały przetrwać w naszej tradycji?

Źródło: Diaphanee

Czytaj dalej... "Swaćba, czyli ślub po starosłowiańsku"

Niewiele wiemy o muzyce dawnych Słowian, przez co niemożliwością jest dziś wierne odtworzenie brzmień naszych praojców. Dostatecznie dużo wiemy jednak o samych Słowianach, przez co nic nie stoi na przeszkodzie temu, by śmiałkowie mogli swobodnie fantazjować, próbując stworzyć muzykę oddającą coś na kształt słowiańskiego ducha. Dziś w krótkim wywiadzie chcielibyśmy przybliżyć Wam siedmioro takich śmiałków – zespół Othalan.

Nim jednak oddamy im głos, chcemy wpierw niewtajemniczonym powiedzieć nieco o samym zespole. Zespół Othalan istnieje od 2013 r. i dotychczas najwięcej mogli ich usłyszeć mieszkańcy województwa śląskiego, z którego wywodzą się poszczególni członkowie zespołu. Aktualny skład zespołu stanowią: Agnieszka Suchy (wokal), Paweł Dyjan (lira korbowa, cymbały) Antek Sowiński (gitara) Wojtek Krauze (gitara, mandriola) Sławek Duda (obój), Maciej Sitarz (gitara basowa, wokal) i Marek Żabiałowicz (perkusja). Zespół zdążył już zaistnień na polskiej scenie muzycznej, zdobywając nagrody i wyróżnienia na festiwalach, przedostając się do audycji radiowych, a także grając na dużych i małych koncertach. Aktualnym marzeniem zespołu jest wydanie debiutanckiego albumu pt. "Po krańce gór", dzięki któremu mogliby jeszcze wyraźniej zaznaczyć swą obecność na rynku muzycznym. Co do powiedzenia na temat ma sam zespół? Zapraszamy do lektury wywiadu z grupą Othalan.

fot. Bubusława Górny

Wywiad w dalszej części wpisu

Czytaj dalej... "Z muzyką po krańce gór – wywiad z zespołem Othalan"

Utrzymujące się zainteresowanie mitologią słowiańską sprawia, że liczebność beletrystyki ze słowiańskimi motywami wciąż wzrasta. W ten nurt częściowo wpisuje się najnowsza powieść Ogniskowa autorstwa Joanny Bujak, choć już na wstępie należy zaznaczyć, że słowiańska demonologia jest w tym utworze jedynie dodatkiem, przez co osoby oczekujące sowitej dawki rodzimych wierzeń będą zawiedzione. To jednak nie powód do tego, by całkowicie zignorować tę pozycję, gdyż Ogniskowa broni się pod wieloma innymi względami.

Czytaj dalej... "„Ogniskowa” Joanny Bujak – groza ze słowiańskim demonem w tle"

Minął nieco ponad rok, od kiedy na polskim rynku wydawniczym pojawiła się pierwsza część "Xiąg Nefasa" – powieściowego cyklu Małgorzaty Saramonowicz opowiadającego o przygodach fikcyjnego kronikarza na ziemiach polskich w czasach Bolesława Krzywoustego. Mniej więcej rok po wydaniu pierwszej części wydawnictwo Znak poszło za ciosem, wydając drugą część cyklu zatytułowaną Xięgi Nefasa. W zaświatach. Z lekkim opóźnieniem publikujemy recenzję wspomnianej książki, na wstępie informując, że sympatycy pierwszej części zdecydowanie nie powinni być zawiedzeni.

Dalsza część artykułu może zawierać śladowe ilości niepożądanych informacji dotyczących fabuły pierwszej i drugiej części "Xiąg Nefasa" (za to nie powinna zawierać glutenu, gorczycy i orzechów arachidowych)

Czytaj dalej... "Nefas Nawię nawiedził… – recenzja „Xiąg Nefasa: W zaświatach”"

1

Drodzy Rodzimowiercy,

wiem, że tu jesteście i że od czasu do czasu czytacie tę stronę. Ten wpis jest skierowany właśnie do Was! Nie wiem, na ile się orientujecie, kim na co dzień jest prowadzący tę stronę, lecz chciałbym, byście mnie wsparli w mym przedsięwzięciu, którym jest zbadanie języka religijnego rodzimowierców słowiańskich.

Zaufajcie mi! Wprawdzie nie jestem doktorem, ale jako doktorant językoznawstwa bardzo chciałbym nim być. Wprawdzie doktor nauk humanistycznych to żaden doktor w potocznym rozumieniu tego słowa, lecz mam nadzieję, że wesprzecie młodego językoznawcę, tym samym przyczyniając się do promocji rodzimowierstwa w szerszych kręgach.

Autor: Dušan Božić ©
Autor: Dušan Božić ©

Czytaj dalej... "Rodzimowierco! Daj się zbadać!"

4

W wypadku mitologii Słowian granica między teologią a demonologią niejednokrotnie zaciera się. Znamy przypadki bóstw degradowanych do rangi demona, a także demony otoczone niemalże boskim kultem. Czasem też boska istota nie jest zarówno bogiem, jak i demonem, bowiem poszczególne bóstwa mogły mieć jeszcze swe zoomorficzne wcielenia. Jednym z takich przypadków jest Raróg – boski ognisty ptak, związany ze Swarogiem, bogiem nieba, słońca i ognia.

Autor: Yuki6 ©
Autor: Yuki6 ©

Czytaj dalej... "Raróg – boski ptak ognia"