Przeskocz do treści

Specjalne wartościowanie wschodu i zachodu widoczne jest w wielu wierzeniach. Badacz kultury ludowej Bułgarii Christo Wakarelski zwraca uwagę, że na tym terenie rozpowszechnione było przekonanie, iż ziemia jest „płaska jak taca”. Owa taca posiadała dwa końce jeden na wschodzie, a drugi na zachodzie.

Z symboliką stron świata nierozerwalnie związana była symbolika ruchu, a przede wszystkim typowego dla obrzędów ruchu prawoskrętnego. To droga Słońca stanowiła wzorzec ruchu praktycznie we wszystkich działaniach rytualnych. Należy pamiętać, że Słońce rozpoczyna swą wędrówkę na wschodzie, biegnie przez południową stronę nieba i kończy wędrówkę na zachodzie. Biorąc przykład z najjaśniejszej gwiazdy, ludzie krążyli w taki sposób, aby mieć zawsze środek okręgu po prawej ręce. Jest to tak zwany ruch za Słońcem. Wybitny polski badacz kultury słowiańskiej Kazimierz Moszyński nie stwierdza jednak jednoznacznie, że owa szczególna reguła odzwierciedlała drogę Słońca. Pisze on, że

ruch prawoskrętny może wywodzić się od tej zdecydowanej przewagi, jaką ma strona prawa nad lewą w wierzeniach, magii, kulcie i w ogóle w całym religijnym życiu ludzkości.

Nie da się ukryć, że strona prawa i lewa odgrywały istotną rolę w różnego rodzaju praktykach (także magicznych) i działaniach ludzi. Były przy tym jednoznacznie wartościowane:

prawa – pozytywnie
lewa – negatywnie.

To wartościowanie przetrwało do dzisiaj chociażby w licznych przesądach, chyba każdy z nas wie, że z łóżka należy wstać prawą nogą, gdyż rozpoczynając dzień od lewej strony, narażeni jesteśmy na pecha i zły nastrój.

Dla Słowian opozycja strony lewej i prawej była także odpowiednikiem opozycji żeńskiej i męskiej. Tutaj jako dobry przykład może posłużyć barania łopatka używana podczas wróżenia przez Słowian południowych. Na jej powierzchni wyróżniano szereg punktów i pól. Najważniejszymi były właśnie strona prawa nazywana męska i strona lewa nazywana żeńską. Na stronie prawej znajdował się punkt nazywany „mózgiem męskim” a na lewej punkt nazywany „mózgiem żeńskim”.

Wśród wyobrażeń pierwotnych ludów powszechnym było uznawanie wschodu za stronę dobrą, a zachodu – za złą. To zróżnicowanie znalazło także odbicie w codziennych czynnościach, które do dnia dzisiejszego są przez niektórych praktykowane. Przestrzegano, by leżeć głową ku wschodowi, gdyż „dobrze jest tak spać”. Przeciwnie postępowano ze zmarłymi, bowiem ich układano głową ku zachodowi, co symbolizowało, że ich życie na ziemi też już zaszło, czyli skończyło się. Na tej podstawie opiera się wierzenie, że dusze zmarłych „zachodzą” wraz ze Słońcem, które znikając za widnokręgiem, schodzi w podziemia.

Zachód i wschód to przełomowe części doby, przejścia dnia w noc lub nocy w dzień. Należy pamiętać, iż złe moce ujawniały swe siły przede wszystkim po zmroku, a natomiast słabły wraz z pierwszym porannym promykiem Słońca.

Słowianie i Słowianki!

Przyszła pora na konkurs z propozycją wydawniczą od Genius Creations. Do wygrania „Drzewo wspomnień” Magdaleny i Małgorzaty Lewandowskich – pierwsza część cyklu o Witii.

Czytaj dalej... "Konkurs z „Drzewem wspomnień” M. i M. Lewandowskich [ZAKOŃCZONY]"

Genius Creations chętnie wspiera twórców nawiązujących w swej literaturze do słowiańskiej mitologii. Z wydawnictwem współpracuje m. in. Marta Krajewskiej, której książki, takie jak: Idź i czekaj mrozówZaszyj oczy wilkom Noc między Tam i Tu, cieszą się dużym uznaniem wśród miłośników słowiańszczyzny. Po cyklu książek o Wilczej Dolinie przyszła pora na kolejną serię wydawniczą, Witię, tworzoną przez dwie siostry, Magdalenę i Małgorzatę LewandowskieDrzewo wspomnień to pierwsza część cyklu, zgrabnie wprowadzająca nas w nowe uniwersum ze słowiańskimi wierzeniami w tle.

Czytaj dalej... "„Drzewo wspomnień” – sięgając do korzeni [recenzja książki M. Lewandowskiej]"

Temat słowiańskiej mitologii wciąż cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem, a rozmaite wydawnictwa wciąż znajdują kolejnych autorów podejmujących w swych książkach wspomniane zagadnienie: czy to w formie beletrystyki, czy też mniej lub bardziej naukowej rozprawy. Im temat słowiańszczyzny staje się popularniejszy, tym społeczeństwo bardziej polaryzuje się. Najgłośniejszą, choć wcale nie najliczniejszą, z grup miłośników słowiańskiego świata są tzw. "Turbosłowianie", którzy czytelnicze spełnienie odnajdują z pewnością w pracach Janusza Bieszka. Po zupełnie przeciwstawnej stronie znajdują się "Słowianosceptycy", którzy otwarcie powątpiewają w to, że dawni Słowianie mieli jakikolwiek spójny i autorski system wierzeń. Recenzowana poniżej książka Dariusza Andrzeja Sikorskiego wpisuje się właśnie w ten drugi nurt myślenia o naszych praojcach.

Czytaj dalej... "Oczami skrajnego sceptyka. „Religie dawnych Słowian” D. A. Sikorskiego [recenzja]"

Niedawno dostaliśmy od ALBUS Wydawnictwo jedną z najśliczniej zrobionych książek, jakie mieliśmy w rękach. Chodzi „Etnogadki. Opowiastki o dawnych obrzędach i zwyczajach”. Jak oceniamy książkę? Przeczytajcie koniecznie! Czytaj dalej... "Etnogadki. Recenzja książki"

Słowianie i Słowianki!

Przyszła pora na drugi konkurs ze słowiańskimi nowościami wydawniczymi od Genius Creations. Tym razem przyszła pora na „Noc między Tam i Tu” Marty Krajewskiej – książkę adresowaną do młodszych czytelników. Zapraszamy do udziału wszystkich tych, którzy obserwują nasz profil na Facebooku.

Czytaj dalej... "Konkurs z „Nocą między Tam i Tu”"

Słowianie i Słowianki!

Wspólnie z Martą Krajewską i wydawnictwem Genius Creations chcielibyśmy zaprosić Was do konkursu, w którym do wygrania są 4 książki "Zaszyj oczy wilkom" Marty Krajewskiej.

Czytaj dalej... "Konkurs z „Zaszyj oczy wilkom”! [aktualizacja WYNIKI]"

Kiedy półtora roku temu Marta Krajewska wydała pierwszą powieść Idź i czekaj mrozów, autorka nie spodziewała się, że jej dzieło spotka się z tak pozytywnym odbiorem. Miłośnicy fantasy bardzo ciepło przyjęli jej książkowy debiut, o czym najlepiej świadczy nominacja do nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2016. Pierwsza powieść aktualnie przeciera szlaki na rynku amerykańskim pod zmienionym tytułem When the Frost comes, podczas gdy czytelnicy w Polsce mogą cieszyć się już kontynuacją opowieści o opiekunce Vendzie.

Czy Zaszyj oczy wilkom spełniło pokładane w nich oczekiwania? Czy w należyty sposób rozwinęło niezakończone wątki pierwszej części? Zapraszam do lektury recenzji drugiego tomu cyklu Wilcza Dolina.

Uwaga! Recenzja będzie zawierać odwołania do wydarzeń fabularnych z tomu pierwszego, a także subtelnie zarysowywać fabułę tomu drugiego (na tyle, bym mógł podzielić się moimi odczuciami). Nie zaleca się lektury recenzji osobom, które są jeszcze przed lekturą pierwszego tomu. Te odsyłamy do sławosławowej recenzji tomu pierwszego.

Czytaj dalej... "Kto na kogo wilkiem patrzy? – „Zaszyj oczy wilkom” Marty Krajewskiej"